Archiwum - Forum Entomologiczne 2001 - 2004
114-213

1 2 3 4

wpis nr: 213
z dnia: 25.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
po namy�le dochodz� do wniosku , ze samc�w zawsze jest wi�cej .Ale trzebaby prowadzi� notatki
odno�nie proporcji p�ci w hodowli .
 
wpis nr: 212
z dnia: 24.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
akurat z aglia tau chodzi raczej o to , �e trudno te samice znale�� . Z argiadesem trudno mi
powiedzie� jak to jest , by� mo�e samice faktycznie s� znacznie mniej aktywne , zreszt� trudniej je
obserwowa� , bo szybko wtapiaj� si� w t�o , ale , jak ju� wspomnia�em , prowadz� bardzo staranne i
d�ugie obserwacje , bo czasu mam du�o . Struktura populacji ......bardzo mo�liwe , mia�oby to sens ,
szczeg�lnie u lycaenidae , kt�re uporczywie si� przeganiaj� z zaj�tego tymczasem terytorium .:)
Pozdrawiam
 
wpis nr: 211
z dnia: 24.05.2003
imi�: Jacek
 
Komentarz:
A mo�e C.argiades ma tak� w�a�nie struktur� populacji..? Musz� sprostowa�, �e nie w ka�dej populacji
b�dzie po r�wno samc�w i samic. Poza tym samce zwykle "patroluj�" teren i zwykle ich
wi�cej wida�. we�my tak� pawic�, czy lotnic� zysk�. Wog�le trudno spotka� jak�kolwiek samic�. Ale
ich ilo�� nie jest (tak mi si� wydaje) regulowana przez inne czynniki ni� genetyczne (np. przez
pogod�, czy dost�pno�� pokarmu ;-))
 
wpis nr: 210
z dnia: 24.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
ja bym z Koleg� polemizowa� ......Dajmy na to taki C.argiades - samc�w mn�stwo , samic jak na
lekarstwo , a patroluj� teren starannie i o r�nych porach .
 
wpis nr: 209
z dnia: 23.05.2003
imi�: Jacek
E-mail: jacek.kurzawa
gg: 1232928
 
Komentarz:
Mam przeczucie, �e w �wiecie zwierz�t to rodzice maj� bezpo�redni wp�yw na stosunek p�ci w miocie (w
pokoleniu) i odbywa sie to na poziomie gen�w. P�e� (nie zdolno�� p�ciowa) ustala si� pewnie gdzie�
na poziomie embrionalnym, a wi�c u owad�w powinno by� to w stadium jajeczka, a mo�e dopiero larwy.
Gdyby to zale�a�o od czynnik�w inne ni� genetyczne, czyli od pewnych zewn�trznych, struktura p�ci w
populacji ulega�aby ci�g�ym nieobliczalnym wahaniom, co doprawadzi�oby gatunki do utraty
stabilno�ci, w�a�nie genetycznej. W przyrodzi tak nie jest. W zdrowej populacji jest mniej wi�cej
p� na p�.... Nie znam si�, sam jestem ciekaw, jak to naprawd� jest !!! pozdrawiam wszystkich
mi�o�nik�w przyrody!
 
wpis nr: 208
z dnia: 23.05.2003
imi�: krzysiek
E-mail: koaa
 
Komentarz:
Na pewnym forum dziewczyna
zapyta�a mnie czy larwy maj� p�e� -no i nie mam pojecia .
Ps
niestety
nie mam gdzie tego sprawdzi� - prosz� o koleg�w i kole�anki o pomoc
 
wpis nr: 207
z dnia: 23.05.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Grzegorz:
oczywi�cie - gatunki r�baczy (rodzaj Rhagium) s� na tyle odmienne, �e.....trudno a�
opisa� r�ni�ce je cechy :-). Proponuj�, aby� zajrza� na wspania�e obrazki na stronie
http://www.uochb.cas.cz/~natur/cerambyx/index.htm (wybierz Lepturinae, czyli kliknij na obrazek
Leptura z czarno-��tymi przepaskami) i z pojawiaj�cego si� wykazu gatunk�w wybieraj polskie gatunki
Rhagium, czyli: inquisitor, mordax, sycophanta i bifasciatum. Odr�nisz je na pierwszy rzut oka,
jedynie rozr�niaj�c mordax od sycophanta zwr�� uwag� na wielk� czarn� nag� plam� pomi�dzy rudymi
przepaskami (jest u mordax, nie ma jej u sycophanta).
 
wpis nr: 206
z dnia: 23.05.2003
imi�: Grzegorz
E-mail: grzmi
 
Komentarz:
Wczoraj wyl�g� mi si� oierwszy osobnik Aporia crataegi. Mam jeszcze 2 poczwarki. Wczoraj tak�e
oprz�d zrobi�a Euthrix potatoria. Czekam na wyl�g.
 
wpis nr: 205
z dnia: 23.05.2003
imi�: Grzegorz
E-mail: grzmi
 
Komentarz:
Dzi�ki Marku za pomoc. A mo�e m�g�by� mi pom�c w rozr�nianiu Rhagium? Mam kilka osobnik�w i wydaje
mi si�, �e to inquisitor i mordax.
 
wpis nr: 204
z dnia: 22.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
czy poczwarki w jedwabnych oprz�dach , np. M.rubi te� nale�y zwil�a� co jaki� czas ?
 
wpis nr: 203
z dnia: 22.05.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Do Grzegorza:
Molorchus minor �atwo oznaczy� i trudno pomyli� z innym gatunkiem. K�zek z silnie
skr�conymi pokrywami (czyli nie przykryty nimi jest prawie ca�y odw�ok) jest w Polsce tylko kilka
gatunk�w. Je�li dodatkowo na ka�dej z br�zowych pokryw widzisz ostre, uko�ne, bia�e �eberko, to jest
to Molorchus minor (czyli kurtek mniejszy). Pozosta�e kurtki (obecnie rodzaj Glaphyra) maj� na
pokrywach jedynie mniejsze lub wi�ksze placowate rozja�nienia, kt�re nigdy nie wygl�daj� jak ostre
�eberko.
 
wpis nr: 202
z dnia: 21.05.2003
imi�: Grzegorz
E-mail: grzmi
 
Komentarz:
Mam pytanie do Koleg�w znawc�w tematu Cerambycidae: z czym mo�na pomyli� Molorchus minor i jak go
poprawnie oznaczy�?
 
wpis nr: 201
z dnia: 21.05.2003
imi�: Aneta
 
Komentarz:
W przyniesionym z dzia�ki bzie lilaku znalaz�am g�sienic�. Najpierw s�dzi�an, �e to wczesne stadium
S. ligustri, ale po dok�adnym przyjrzeniu si� ogarn�y mnie w�tpliwo�ci. Po pierwsze - troch� na nie
za wcze�nie; po drugie - troch� inny wygl�d. Podaj� opis: d�. ponad 35 mm. Barwa: jasnozielona;
bia�a linia boczna - od ostatniej pary posuwek do segmentu z pierwsz� par� posuwek; bia�o��ta linia
na wierzchu cia�a - od g�owy od ko�ca male�kiego rogu (raczej wzniesienia), od niego te� biegn� na
boki dwie kr�tkie bia�e linie. Cia�o nakrapiane delikatnymi bia�ymi punktami, przy g�owie
przechodz�cymi w kolor ��ty. Zjada kwiaty bzu. Czy mo�liwe, �e to S. ligustri, czy te� co� innego
(interesuj�cy jest zw�aszcza ten zredukowany r�g)? Mo�e kto� b�dzie wiedzia�?
 
wpis nr: 200
z dnia: 19.05.2003
imi�: Grzesiek
E-mail: bangr
Strona www: www.sphingidae.prv.pl
 
Komentarz:
Je�li chodzi o zabezpiecznie zbior�w, to sprawdza si� �rodek w areozolu o nazwie Hit. Do kupienia w
sklepach chemicznych. Je�li za� chodzi o jako�� preparowanych okaz�w, to trzeba sobie zada� pytanie,
po co tworzymy zbi�r. Czy tylko z ch�ci posiadania, czy r�wnie� w celach naukowych. Oczywi�cie
trzeba pami�ta� o estetyce zbioru, ale warto�� naukowa przede wszystkim. St�d wyp�ywa wniosek, �e
je�li gatunek jest rzadki, to preparuje si� go nawet je�li jest zniszczony.
 
wpis nr: 199
z dnia: 18.05.2003
imi�: jan
E-mail: swiatowadow3
 
Komentarz:
Poszukuje "czarnej wdowy" najlepiej park� - martwe, spreparowane.Potrzebne do cel�w
edukacyjnych. Forma rozliczenia do uzgodnienia.Jan
 
wpis nr: 198
z dnia: 17.05.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
Prze�y� kto� z was inwazj� mr�wek faraona?,to jest plaga,�r� wszystko;jajka,g�sienice,potrafi�
przegry�� poczwark�,straszyki,chrz�szcze,motyle na ropinad�ach jak i suche egzemplarze. Profilaktyka
przed m�ykami,mr�wkami i molami jest prosta:naprawd� szczelna gablota,dwa razy w roku(na wiosn� i po
sezonie)dezynekcja zbior�w.Ja u�ywam paradwuchlorobenzenu,naftalina jest dobra na mole,ale m�ykom i
mr�wkom nie przeszkadza,a tego specyfiku boj� si� wszystkie szkodniki zbior�w.UWAGA! -
paradwuchlorobenzen w bezpo�rednim kontakcie ze steropianem topi go,rozpuszcza,zatem je�li kto� ma
gabloty wy�o�one steropianem �rodek ten musi najpierw wsypa� do szklanej banieczki lub ma�ej
prob�wki,dopiero w�o�y� to do gabloty i unieruchomi� szpilkami .Nie mam poj�cia gdzie mo�na kupi�
paradwuchlorobenzen,w POCH tego nie maj�,ja to dosta�em od kolegi z muzeum przyrody.Warto si�
zabezpiecza� bo inaczej mo�na straci� efekty wielu lat wjazd�w w teren.Pozdrawiam.
 
wpis nr: 197
z dnia: 16.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
mo�e wyjd� na barbarzy�c� , ale mi si� jeszcze mrzyki nie zdarzy�y , ani nic podobnego , a motyle
czekaj� nieraz miesi�cami gdzie� na regale , nim trafi� do gablot .Raz tylko zwyk�a osa opierniczy�a
mi �wie�o rozpi�tego machaona .:)Ale te� jestm ciekaw co jest najlepsze.....Lepiej by� przezornym.
 
wpis nr: 196
z dnia: 16.05.2003
imi�: Arek.Z.
E-mail: azet16
 
Komentarz:
i nieco zmienie temat mianowicie jaki jest najlepszy �rodek ochrony zbior�w przed szkodliwymi
owadami np.mrzykami.S�ysza�em,ze paradwuchlorobenzen sie stosuje,niekt�rzy uzywaj� tak�e naftaliny
znacie jakies inne �rodki?
pozdrawiam.

 
wpis nr: 195
z dnia: 16.05.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
"Rzadko��"danego gatunku jest poniek�d poj�ciem wzgl�dnym;rzadki w skali kwadratu
UTM,rzadki w skali wojew�dztwa,regionu,kraju,rzadki bo lata pojedy�czo itp.,np.L.helle na Pomorzu to
rzadko�� a na Lubelszczy�nie to posp�lstwo,zatem dla entomologa z Ko�obrzegu motyl jest rzadki dla
mnie pospolity,M.dryas dla mieszka�ca Krakowa to znany gatunek,dla mnie motyl widmo itd.Gdybym w
okolicach Lublina zobaczy� M.dryasa z�apa� bym go bez wzgl�du na jego stan,jedn� sztuk�,poniewasz
stanowi� by on egzempla� dowodowy i� gatunek pojawi� si� w danym regionie(w tym wypadku po ok.40
latach).Rzadkie gatunki w zbiorze,bez wzgl�du na ewentualne uszkodzenia stanowi� bezcenne informacje
na temat rozmieszczenia i zasi�gu danego gatunku w skali kwadratu,regionu,kraju itd.Wa�ne �eby nie
przesadza� z ilo�ci� 1 egzemla� z danego np. kwadratu UTM wystarczy.Pozdrawiam.
 
wpis nr: 194
z dnia: 16.05.2003
imi�: Piotr27
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
aha , dzi�ki Troides za info o camilla . Mieniaki u mnie s� , to mo�e i jego znajd� .
 
wpis nr: 193
z dnia: 16.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
je�li rzadko�c to preparuj� nawet uszkodzony , ale zawsze staram si� najpierw przypatrze� temu , co
�owi� . Rzadko zdarza mi si� musie� co� wyrzuci� , staram si� unika� niepotrzebnego zabijania .Ale
ja �owi� makro.
 
wpis nr: 192
z dnia: 16.05.2003
imi�: Przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Mam pytanie mo�e dosc co koledzy robia je�li zlapany okaz okaze si� nie dosc ze rzadkim to dodatkowo
uszkodzonym powiedzmy brakuje jakiegos odnoza albo napoczete przez ptaszka skrzydelko u
motylka...albo nie jestescie w stanie wszystkiego porozpinac bo przerasta to mozliwosci, albo zbyt
duzo okazow np. podczas czerpakowania si� zebralo, przeniesione do zatruwaczki , martwe...i co dalej
wszystko preparujecie ????
Pozdrawiam serdecznie

 
wpis nr: 191
z dnia: 14.05.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
L.camilla w Polsce jest motyle dosy� pospolitym.Np.w okolicach Lublina lata tego pe�no.Ale jest
kilka warunk�w,1.czas; od pierwszej dekady czerwca,praktycznie do ko�ca miesi�ca(w tym roku pocz�tek
pojawu przewiduj� ok.5-go,po 12-tym najlepszy czas na samic�,2.�rodowisko;pr�no szuka� go na
kwiecistych ��kach,wybiera �rodowiska podobne do mieniak�w,zacienione drogi w lasach
li�ciastych,brzegi las�w,le�ne polany,og�lnie �rodowiska le�ne z udzia�em osik i topoli.Powodzenia.
 
wpis nr: 190
z dnia: 14.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
a gdzie w Polsce jeszcze mo�na z�owi� L.camilla?
 
wpis nr: 189
z dnia: 14.05.2003
imi�: Trpides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
Do Ailbe;Limenitis sibilla (Linnaeus 1767) to synonim,nieaktualna i nieu�ywana nazwa gatunku
Limenitis camilla(Linnaeus 1763),po polsku Pok�onnik wr�(Moucha)lub poprostu Pok�onnik
kamilla(Krzywicki).Pozdrawiam.
 
wpis nr: 188
z dnia: 14.05.2003
imi�: Przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Poszukuj� pilnie kleju biokleber prosze kolege Arka od ktorego kiedys kupilem o pomoc :)
 
wpis nr: 187
z dnia: 14.05.2003
imi�: Ailbe
 
Komentarz:
Witam,

Szukam pomocy w znalezieniu polskiej nazwy dla Limenitis sybilla.....
 
wpis nr: 186
z dnia: 14.05.2003
imi�: Ailbe
 
Komentarz:
Witam,

Szukam pomocy w znalezieniu polskiej nazwy dla Limenitis sybilla.....
 
wpis nr: 185
z dnia: 12.05.2003
imi�: Arek
E-mail: arekdeb
 
Komentarz:
Potwierdzam informacje Troidesa, byli�my tam razem
 
wpis nr: 184
z dnia: 11.05.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
Spora populacja S.orion w Pu�awach w.lubelskie.�eby�cie widzieli jak ten motyl lata!!!.Pozdrawiam.
 
wpis nr: 183
z dnia: 11.05.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
spora populacja cupido argiades w Legionowie woj.Mazowieckie
 
wpis nr: 182
z dnia: 10.05.2003
imi�: Przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Klucze niektore sa wydane w jezyku polskim, co prawda nie najnowsze ale zawsze odnosnie Meloidae to
rzeczywiscie ciezka sprawa pozdrawiam
 
wpis nr: 181
z dnia: 09.05.2003
imi�: Marcin
E-mail: bawol2.4
 
Komentarz:
Pozdrawiam wszystkich entomolog�w. Interesuj� mnie informacje o rzadszych gatunkach chrz�szczy z
rodziny Meloidae (g��wnie Sitaris muralis)- stanowiska wyst�powania w Polsce, rozr�d itp. Wiem, �e
b�dzie ci�ko.

Mam drugie pytanie:
czy kto� wie gdzie mo�na w internecie znale�� klucze do
oznaczania chrz�szczy z rodzin Cleridae, Carabidae, Chrysomelidae, Dermestidae i Curculionidae?
 
wpis nr: 180
z dnia: 09.05.2003
imi�: Prem
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Hehe albo translator bo to po huculsku ;) pozdr
 
wpis nr: 179
z dnia: 08.05.2003
imi�: Grzesiek
E-mail: BANGR
Strona www: WWW.SPHINGIDAE.PRV.PL
 
Komentarz:
Do poszukiwanych �rok�w chroni�cych kolekcj� doda�bym jeszcze s�ownik ortograficzny.
 
wpis nr: 178
z dnia: 07.05.2003
imi�: aesacus
E-mail: fiolek
gg: 2036873
 
Komentarz:
paradwuchlorobenzen
mo�na te� wymrozi� w zamra�arce
 
wpis nr: 177
z dnia: 06.05.2003
imi�: Mirek
gg: 1962267
 
Komentarz:
Posz�kuje �rodkuw do konserwaciy owaduw [motyliy]w gablotach pomuszcie bo strace kolekcie
 
wpis nr: 176
z dnia: 02.05.2003
imi�: Arek
E-mail: arekdeb
 
Komentarz:
By�em w Dubience z koleg� Troidesem i potwierdzam to, co napisa�.
Dzieba�
 
wpis nr: 175
z dnia: 01.05.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
By�em dzisiaj w Dubience GB06,L.helle ma si� zupe�nie dobrze,mn�stwo
A.cardaminesa,A.levana,I.lathonia,C.argiolusa i Pieris�w.Kwitn� kacze�ce i drzewa owocowe,og�lnie
pi�kna wiosna.Pozdrawiam amator�w wypraw w teren.
 
wpis nr: 174
z dnia: 23.04.2003
imi�: Przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Mam pilne pytanie czy ktos ma doswiadczenie z hodowla larw Cerambycidae z zastosowaniem platow kory
? jak do tego podejsc?? Jak zorganizowac hodowlarke? Nawyciagalem larw spod kory i teraz dylemat....
 
wpis nr: 173
z dnia: 22.04.2003
imi�: Jacek
E-mail: jacek.kurzawa
Strona www: entomo.republika.pl
 
Komentarz:
Biedronka jest okr�g�a i wypuk�a i strasznie trudno rozk�ada si� jej nogi. Do tego buja sie na
pokrywach. Z pomoc� przychodzi ... plastelina.
K�adzie si� chrz�szcza pokrywami na plastelinie i
rozk�ada n�zki. Po pewnym czasie zdejmuje si� go z plasteliny i przykleja na kartonik.
 
wpis nr: 172
z dnia: 22.04.2003
imi�: Andrzej
E-mail: bajor_a13
 
Komentarz:
Jak preparowa� prawid�owo okazy z rodziny Coccinellidae biedronkowate tak aby by�y widiczne
szczeg�y budowy chrz?szcza (cz�ki odn�?) mam z nimi problemy ? [email protected]
 
wpis nr: 171
z dnia: 17.04.2003
imi�: Przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
witam ! wiec jesli chodzi o gabloty to ja jestem zadowolony z gablot p. Bziuka z Rudy Slaskiej, ale
tez to moze byc uznane za reklame a nie wiem, czy bedzie on tym zainteresowany, podobnie jak nie
wiem, czy wzajemne umieszczanie banerow nie jest zle widziane, np chcialbym i zapraszam wszystkich
do umieszczania banerow na mojej stronie co pradwa nie o owadach ale blisko :) pozdrawiam
 
wpis nr: 170
z dnia: 15.04.2003
imi�: BEATA
E-mail: beata.markiewicz1
gg: 3613534
 
Komentarz:
Prosze o informacje na temat chrz�szczy py�ko�ernych,potrzebne jest mi to do pracy magisterskiej. Pa

 
wpis nr: 169
z dnia: 13.04.2003
imi�: Jacek
E-mail: admin
Strona www: www.entomo.republika.pl
 
Komentarz:
Mozna reklamowac wszelkie artykuly entomologiczne i materialy komercyjne bezplatnie dla pozytku
wszystkich entomologow. Do tego jest strona "Sklepy- sprzet" oraz "Ogloszenia".
Wszystkich zainteresowanych prosze o kontakt.
 
wpis nr: 168
z dnia: 13.04.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
W Lublinie na pewno nie ma godnego polecenia stolarza,kt�ry zrobi�by dobr�,szczeln� gablot�.Kiedy�
nam�wi�em jednego stolarza na zrobienie galoty,(mieszkam w Lublinie)gablota wygl�da�a O.K. ale po
kilku miesi�cach rozesch�a si� i straci�a szczelno��.Osobi�cie mog� poleci� Krzysztofa Fio�ka z
Kasinki Ma�ej pod Krakowem,moim zdaniem robi najlepsze,jako�ciowo i cenowo gabloty w tym
kraju.Jesieni� kupi�em 30 szt. i jestem bardzo zadowolony,np.koszt gabloty 50/40\6 z litej sosny to
33z�,a robi jeszcze z d�bu,wi�zu,jesiona,olchy,i tropikalnych gatynk�w drewna,mo�e Ci pobejcowa� na
dowolny kolor,polakierowa� itd.,a Servisco przywiezie wszystko pod drzwi.Zainteresowanych namiarami
prosz� o kontakt mailem,bo na FORUM by�aby to reklama.Moim zdaniem szafa entomologiczna z kompletem
szczelnych gablot to podstawa warsztatu entomologa,po latach prowizorki szczerze wszystkim
polecam.Pozdrawiam.
 
wpis nr: 167
z dnia: 12.04.2003
imi�: przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Niestetty wyglada ze nie ma...sam mieszkam w Lublinie i nie slyszalem a szkoda...
pozdrawiam
 
wpis nr: 166
z dnia: 12.04.2003
imi�: Rafa�
E-mail: rafal.lipski
 
Komentarz:
Mam pytanie odno�nie gablot entomologicznych wym 40X50.Jest mo�e w LUBLINIE zak�ad stolarski, kt�ry
wykonuje tego typu rzeczy w miar� tanio?
 
wpis nr: 165
z dnia: 01.04.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
co mo�na zrobi�?? W latach 90-tych 3 krotnie widzia�em w swojej okolicy Koziroga D�bosza , mimo , �e
nie interesowa�em si� zbytnio miejscow� faun� ( wtedy). W okolicy ros�o wtedy sporo starych d�b�w .
W ci�gu ostatnich 10 alt niemal wszystkie wyci�to , podobnie jak i innne drzewa wolnorosn�ce , a
liczba dzia�ek pod zabudow� wzros�a wprost niewyobra�alnie . Znikn�y zdzicza�e sady , ugory , ��ki
,podmok�e zagajniki.Wi�kszo�c motyli widuj� teraz w ogrodzie.Czy tak jest wsz�dzie?
 
wpis nr: 164
z dnia: 30.03.2003
imi�: Rafa�
E-mail: rafal.lipski
 
Komentarz:
Kupi�em ksi��eczk� PRAKTYCZNE WSKAZ�WKI DLA ZBIERACZY MOTYLI, WITOLD NIESIO�OWSKI, Biblioteka
Przyrodnika, Nak�adem Ksi�garni B. Kotuli, Cieszyn 1926 r., 88 stron.
Czy wydanie z 1955 roku jest
przedrukiem tego przedwojennego czy jest to mo�e uzupe�nione i uaktualnione?
 
wpis nr: 163
z dnia: 29.03.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
Do Piotra,motyle kt�re widzia�e� to Brephos parthenias lub Brephos nota,gatunki bardzo podobne i
cz�sto wyst�puj�ce razem(np.w okolicach Lublina oba bardzo pospolite FB06 D�browa),rzeczywi�cie s�
podobne do s�wek,ale Arek ma racj� to geometry,z reszt� o tej porze roku trudno to z czym kolwiek
pomyli�.Pozdrawiam.
 
wpis nr: 162
z dnia: 29.03.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
Odno�nie wspomnienych ni�ej heterocera...nie wygl�da�y mi na miernikowce , raczej na s�wki , ale
skoro wszyscy tak twierdz�. :) Dzi�ki.
 
wpis nr: 161
z dnia: 29.03.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
odno�nie etyki - przyzna�bym racj� obu stronom .
Prawo prawem , jak najbardziej. Z drugiej strony
znajduj� , dajmy na to stanowisko Pazia �eglarza i �eruj�ce tam larwy - ca�o�c na terenie budowy
,skazana na zag�ad� .Zebra� larwy ? Moimn zdaniem tak. Z�owienie pojedy�czego okazu chronionego
gatunku te� chyba nikomu nie zaszkodzi. Za to za od�awianie serii okaz�w na handel kara�bym
bezlito�nie.
 
wpis nr: 160
z dnia: 29.03.2003
imi�: Grzesiek
E-mail: bangr
Strona www: www.sphingidae.prv.pl
 
Komentarz:
Ja jeszcze w kwestii etyki. Chronionych gatunk�w nie wolno �owi� i �adna etyka nie ma tu
zastosowania. Prawo jest prawem. Zdarzaj� si� natomiast po�owy do samo��wek (Lepidoptera) gatunk�w
chronionych i tu jakie� dylematy s�. W/g prawa nie wolno, ale wyrzuca� szkoda i k�ko si� zamyka.
 
wpis nr: 159
z dnia: 29.03.2003
imi�: Arek
E-mail: azet16
 
Komentarz:
Co do zeglarza to s�ysza�em,�e w ciep�e lata zdarza sie cz�ciowe drugie pokolenie w lipcu i
sierpniu
za� o drugim pokoleniu mieniak�w to nie s�ysza�em przynajmniej u mnie w okolicy nie
zauwazy�em.
 
wpis nr: 158
z dnia: 29.03.2003
imi�: Arek
E-mail: azet16
 
Komentarz:
te motyle kt�re widzia�e� to przedstawiciele rodziny(Geometridea).B�sica brzezin�wka.Wyst�puje do��
powszechnie w �rodowiskach le�nych i tam gdzie ro�nie du�o brzuz g�sienice zeruj� na brzozie.Pojawia
sie od pocz�tku marca do maja.I lata podczas ciep�ych dni wiosennych w godzinach
po�udniowych.Ch�tnie sada na wilgotnej glebie gdzie krutk� ssawk� poszukuje wody.Oprucz tego gatunku
jest jeszcze jeden bardzo bodobny lecz znacznie zadziej spotykany B.osin�wka.
 
wpis nr: 157
z dnia: 29.03.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
jeszcze cosik : 26.03.03 , czyli ostatnio widzia�em 3 sztuki beztrosko fruwaj�cej za dnia , w
godzinach po�udniowych jakiej� niewielkiej �my , przednia para skrzyde� br�zowoszara , druga para
pomara�czowa z czarn� przepask� , b�d� przepaskami , podobna do wst�g�wki �liwicy , ale mniejsza
niemal dwukrotnie .Nie mog� zidentyfikowa� .Kto� domy�la si� co to za bies?:)
 
wpis nr: 156
z dnia: 29.03.2003
imi�: Piotr
E-mail: astrozombie5
 
Komentarz:
dopiero teraz przeczyta�em wcze�niejsze wpisy o drugim pokoleniu mieniaka t�czowca i spiesz� z
w�asnymi informacjami - mieniak stru�nik mia� w okolicach Legionowa przynajmniej cz�ciowe drugie
pokolenie , jednak motyle by�y ZNACZNIE mniejsze od pierwszego pokolenia , widzia�em te� w sierpniu
�eglarza , co r�wnie� mnie zaskoczy�o .

Pozdrawiam wszystkich
 
wpis nr: 155
z dnia: 28.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Entomologowi (jak i ka�demu) potrzebny jest po prostu zdrowy rozs�dek (mo�emy nazwa� to te�
"etyk�"). Moje zdanie na temat prawdziwych przyczyn wymierania owad�w zawarte jest ju� w
materia�ach z poprzedniej dyskusji na ten temat (w archiwum forum). Natomiast zdrowy rozs�dek polega
np. na tym, �e je�li kto� ma to szcz�cie i trafi na r�jk� gatunku (np. nadobnicy alpejskiej), to
nie wy�apuje wszystkich okaz�w (mo�e by� to i kilkadziesi�t sztuk), ale zadowoli si� kilkoma jako
dowodowymi z danego stanowiska. Ja w swoich zbiorach te� staram si� zgromadzi� po kilka sztuk z
jednego miejsca, aby go nadmiernie w spos�b ci�g�y nie eksploatowa� - dalej szukam innych stanowisk.
Generalnie, od�owienie pojedy�czo spotykanych nadobnic, koziorog�w, czy jelonk�w raczej nie jest
zagro�eniem dla populacji.
 
wpis nr: 154
z dnia: 27.03.2003
imi�: Jacek
E-mail: admin
Strona www: entomo.republika.pl
 
Komentarz:
Wasze wypowiedzi na temat etyki entomologa mog� by� d�ugie a my�li przy tym wiele. Forum w swej
formie i z ograniczeniem ilo�ci liter nie jest najlepszym rozwi�zaniem. Prosz� wi�c w przypadku
Waszych d�u�szych wypowiedzi, czy wr�cz artyku��w na ten temat o nadsy�anie ich mailem na adres
[email protected] Wszystkie takie wypowiedzi zostan� zamieszczone bez absolutnie �adnych korekt
zgodnie z zasadami wolno�ci s�owa na forum na specjalnie do tego przygotowanej stronie
www.entomo.republika.pl/etyka.htm . Na stronie http://www.entomo.republika.pl/forumarch.htm mo�na
ju� znale�� wypowiedzi na podobny temat z poprzedniego roku .
 
wpis nr: 153
z dnia: 27.03.2003
imi�: Grzegorz
E-mail: grzmi
 
Komentarz:
Zwracam si� do Koleg�w (i Kole�anek?)o pomoc. Chodzi o etyk� entomologa. Dotychczas dzielnie
broni�em si� przed od�awianiem gatunk�w chronionych ale zauwa�y�em, �e coraz trudniej mi si�
powstrzyma�. Czy macie Koledzy jakie� w�asne zasady, kt�rymi si� kierujecie? Jak wybrn�� z tego
dylematu? Obowi�zuj�ca ustawa o ochronie gatunkowej zwierz�t troszk� zmieni�a list� owad�w, kt�re
mo�na �owi�, ale co z niekt�rymi pozosta�ymi? Wiem, �e nie z�owi�bym Lucanus cervus ale s� tacy,
kt�rzy nie maj� takich skrupu��w (Prem wie o kogo chodzi), tak�e Cerambyx cerdo mo�e "nadepn��
mi na j�zyk" i nic mu nie grozi.
Czy jest co� co mo�e usprawiedliwi� ewidentne �amanie prawa?
Co z etyk�?
 
wpis nr: 152
z dnia: 27.03.2003
imi�: Arek
E-mail: azet16
 
Komentarz:
chcia�em nadmienic iz najcz�ciej przet�uszczaj� sie trociniarki(Cossidae)
potrafi� one niekiedy
juz w kilka dni po rozpi�ciu ca�e sie przet�uscic.
dzieki za informacje jak temu
przeciwdzia�a�.
Pozdrawiam.
 
wpis nr: 151
z dnia: 24.03.2003
imi�: Zbyszek
E-mail: zibi22
gg: 4786729
 
Komentarz:
Serdecznie dzi�kuj� za wyczerpuj�c� odpowied� Panu Jackowi jak i Panu Markowi

Pozdrawiam
sergecznie!
 
wpis nr: 150
z dnia: 24.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Okazy odt�uszczane powinny by� ca�kowicie zanurzone w rozpuszczalniku (wielko�� naczynia i ilo��
cieczy zale��, oczywi�cie, od wielko�ci odt�uszczanego okazu). Owada nie zdejmujemy ze szpilki -
szpilkom rozpuszczalnik nie szkodzi. W kt�rym� z polskich kluczy do motyli czyta�em, �e polecali
ksylen jako lepszy od benzyny ekstrakcyjnej. Po odt�uszczaniu bowiem w�oski na tu�owiu ciem
pozostaj� zlepione i po ksylenie rozdziela si� je pono� ostro�nym dmuchaniem, za� po benzynie trzeba
rozdziela� delikatnym p�dzelkiem - mo�e Jacek na w�asne do�wiadczenia na ten temat. Rozpuszczalniki
nie s� tak trudne do zdobycia - niekt�re stoj� na p�kach w sklepach chemicznych, z farbami itp.
Je�li tam nie ma, trzeba poszuka� kontaktu do dystrybutor�w chemikali�w np. Polskie Odczynniki
Chemiczne, lub pyta� zaprzyja�nionych os�b w laboratoriach r�nych instytucji. I prosze pami�ta�, �e
wi�kszo�� z nich jest �atwopalna, a prawie wszystkie mniej lub bardziej toksyczne, wi�c nie
inhalowa� si�!!
 
wpis nr: 149
z dnia: 21.03.2003
imi�: Zbyszek
E-mail: zibi22
gg: 4786729
 
Komentarz:
Witam
apropos zamaczania motyli w benzynie. niewiem czy dobrze zrozumia�em, zamacza si� ca�y okaz
razem ze szpilk�? czy trzeba go zamoczy� w benzynie a potem mo�na poprawi� octanem, czy je�li kto�
nie posiada takiej benzyny mo�e u�y� odrazu octanu,je�li tak to czy czas (topienia)si� nie zmienia?
Pozdrawiam!
 
wpis nr: 148
z dnia: 21.03.2003
imi�: Jacek
 
Komentarz:
T�uszcz z odw�ok�w ciem, motyli (cz�sto przezierniki) i wi�kszych chrz�szczy, kt�ry czasem
"uwalnia" si� z �rodka i zat�uszcza owada usuwam zanurzaj�c ca�y okaz w benzynie
ekstrakcyjnej i pozostawiaj�c go tam na ok. godzin�. Najcz�ciej to wystarcza, ale mo�na te� w
octanie etylu.
 
wpis nr: 147
z dnia: 21.03.2003
imi�: Arek
E-mail: azet16
 
Komentarz:
siemanko,
chcia�em sie do was zwrucic z podobnym problemem ale u motyli.Mianowicie chodzi tu o
z�uszczanie sie ca�ego cia�a niekt�rych motyli nocnych.A wygl�da to tak,�e cia�o motyla jest jak by
ca�e posmarowane olejem niekiedy przenosi sie to tezna skrzyd�a.Dzieje sie to szczegulnie u rodzin
(Cossidae)Trociniarki oraz(lasiocampidae)Barczatki.S�ysza�em ,�e takie motyle smaruje sie czym� a
nast�pnie to wysycha ale zbyt wiele na ten temat nie wiem.
Co wy o tym s�dzicie?od czego jest to
zale�ne?
Pozdrawiam.
 
wpis nr: 146
z dnia: 18.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Kiedy� zwr�ci�o moj� uwag�, �e w puszkach po konserwach i butelkach po winie jest du�o �uk�w le�nych
oraz trafiaj� si� biegacze, wi�c wyk�ada�em butelki z reszt� wina w lesie - faktycznie, troch�
biegaczy si� przywabia�o. Pu�apek Moerickego nie stosowa�em, cho� zach�caj�co wygl�daj� wyniki
opisane w pracy p. Hilszcza�skiego. Ch�tnie sam poczytam, jak konstruujecie takie pu�apki, a tak�e o
do�wiadczeniach z terpentyn� (lub innymi atraktantami) - na to powinny i�� np. bogatki.
 
wpis nr: 145
z dnia: 18.03.2003
imi�: Przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Czolem ! Ciekawe co mowicie, tzn ja sie osobiscie zbyt czesto z tym nie spotykam, chociaz kiedys
mialem taki problem z jakimis biegaczami, ale tez octan i po krzykum, mam pytanie czy ktos kiedys
stosowal ( o ilew stosowal jakies wabiki a raczej pulapki wabikowe np terpentyna ( nasaczona kora )
lub soki roslinne npo pobrane z drzew w okresie wiosennym ? No i jeszcze pytanko odnosnosnie pulapek
Moerickego jak wysoko wieszac ? mam na mysli korony drzew....
 
wpis nr: 144
z dnia: 18.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
doko�czenie..:
aby przed zatruciem owad zu�y� swoje zapasy t�uszczu (dotyczy to zw�aszcza
chrz�szczy wyhodowanych).
 
wpis nr: 143
z dnia: 18.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Podejrzewam, �e jest to t�uszcz, uwalniaj�cy si� z zapas�w zgromadzonych w odw�oku, w t.zw. ciele
t�uszczowym. Usun�� go mo�na stosunkowo prosto, wrzucaj�c chrz�szcza do rozpuszczalnika - ja u�ywam
ksylenu, benzenu lub nawet octanu etylu. Nale�y mo�e zwr�ci� uwag�, aby rozpuszczalnik by� dobrej
jako�ci - raczej nie techniczny (�eby nie mia� ��tawego koloru, tylko by� przejrzysty - w�wczas
b�dzie pewno��, �e nic "w zamian" nie osadzi si� na okazie). W rozpuszczalniku okaz nie
rozwil�a si�, wi�c trzeba post�powa� bardzo ostro�nie. Po wyj�ciu (z regu�y po kilku dniach)
ostro�nie dotykam koniuszkiem chusteczki ligninowej do ko�ca pokryw, aby wci�gn�a nadmiar
rozpuszczalnika i zostawiam do wyschni�cia. Po ok. 24 godz. rozpuszczalnik odparowuej i wracaj�
kolory owada. Niekt�re gatunki (biedronki, niek�re stonkowate - np. Clytra sp.) trac� jednak du�o z
czerwonego koloru. �eby zminimalizowa� wychodzenie t�uszczu na okazy warto zwr�ci� uwag�, aby przed
zatruciem owad zu�y� swoje zapasy t�u
 
wpis nr: 142
z dnia: 17.03.2003
imi�: Tom
 
Komentarz:
Mam taki problem. Niekt�re chrz�czcze w moich gablotach jakis czas po roz�o�eniu pokrywaj� si�
lepk�, mazist� substancj�. Mo�e kto� wie, czym jest to spowodowane i jak temu zapobiega�?
Pozdrawiam!
 
wpis nr: 141
z dnia: 12.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
... i brakuj�cy koniec:
(np. ma�e Molorchusy, np. umbellatarum - imagines nie potrafi� ca�kowicie
zrzuci� sk�rki poczwarki). Oczywi�cie, lignin� nale�y zmienia� regularnie, �eby nie rozmno�y�y si� w
s�oiku mikroorganizmy. Mo�e kto� ma inne ciekawe do�wiadczenia z hodowl� k�zek lub bogatk�w?
 
wpis nr: 140
z dnia: 12.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Jeszcze o larwach. Jacek napisa� o hodowli w materiale l�gowym, natomiast, wed�ug moich do�wiadcze�,
trzeba zapewni� stosunkowo wysok� wilgotno�� przy hodowli larw/poczwarek wyj�tych z �erowisk. Mo�e
okre�lenie "hodowla" nie jest tu najw�a�ciwsze, bo jest to w zasadzie przetrzymywanie
wyro�ni�tej larwy, kt�ra ju� nie �eruje, do przepoczwarczenia i wyl�gu imago. Ja wk�adam tak� larw�
do ma�ej prob�wki, kt�ra wewn�trz na po�owie obwodu wy�cielona jest paskiem grubej bibu�y (na niej
spoczywa larwa). Prob�wka zatkana jest korkiem z waty i umieszczona w s�oiku. S�oik na dnie ma
lignin� mocno nas�czon� wod�, na to wstawione naczynko (np. po��wka szalki Petriego), aby prob�wki
nie le�a�y na mokrej ligninie. S�oik (u�ywam Wecka) zamkni�ty jest przykrywk� (bez uszczelniania). W
takich warunkach uzyskuj� bardzo wysoki procent sukcesu w przeobra�eniu zebranych larw, cho� s�
niekt�re gatunki k�zek, kt�rym prob�wki nie odpowiadaj� (np. ma�e Molorchusy, np. umbellatarum -
imagines nie potrafi� ca�
 
wpis nr: 139
z dnia: 07.03.2003
imi�: Jack
 
Komentarz:
2. Larwy niekt�rych gatunk�w k�zek np. spuszczel H.bajulus �yj� w ca�kowicie suchym drewnie przez
(do) kilkana�cie lat, niekt�re prze�ywaj� i doka�czaj� rozw�j mimo bardzo niesprzyjaj�cych warunk�w.
Generalnie to nadmiar wilgoci jest szkodliwy niz jest brak (choroby np. u g�siennic motyli s�
"murowane!"). Najlepiej dla h, gdy jest nieznacznie "za sucho". Gatunki uznane
za wilgociolubne przy przesuszeniu drewna (roz�o�onego) �atwo gin�, ale to nie jest regu��. Gdy
przeschnie mi drewno w hodowli po prostu wka�adam je do wanny z wod�- drewno po "napiciu
si�" wody szybko wysycha, co zapobiega wyst�powaniu grzyb�w i innego robactwa. Obejrzyjcie kor�
drewna z hodowli pod powiekszeniem - groza! - dziesi�tki morderc�w w szczelinach kory (roztocza i
inne).
 
wpis nr: 138
z dnia: 07.03.2003
imi�: Jack
 
Komentarz:
1. Moja praca o k�zkach z�o�ona do druku w IV.95 r. ukaza�a si� w II.2003 czyli... po 92 mies.!!!-
ale to nie w WE. 17 miesiecy to nie jest jeszcze tak, �le, chocia� zanim praca trafi do czytelnika
tez musi jeszcze troch� up�yn��... INTERNET umozliwia og�oszenie wiadomo�ci WSZYSTKIM (24
godz/dob�) niemal natychmiast. W przysz�o�ci powin�y nastapi� uregulowania dotycz�ce uznania
artyku�u internetowego jako PUBLIKACJI (d�ugi temat...)
 
wpis nr: 137
z dnia: 07.03.2003
imi�: Grzegorz
E-mail: grzmi
 
Komentarz:
Hej.
Co do WE to rzezcywi�cie trzeba by� bardzo cierpliwym - moja pierwsza praca o wa�kach ukaza�a
si� po 17 miesi�cach od wys�ania (po odes�aniu korekty autorskiej ju� tylko po miesi�cu).
Mam
jeszcze pytanie odno�nie larw (dzi�ki za podpowiedzi; musz� si� w ko�cu zebra� i wys�a� Ci Jacku te
larwy!): znalaz�e nast�pne - w suchym bukowym drewnie opa�owym. Drewno naprawd� zupe�nie suche,
chyba z rok le�a�o w suchej piwnicy, wcze�niej na dworze. Larwy takie same jak poprzednio. Czy
wyd�ubanie ich spod kory nie zaszkodzi im? Czy wilgo� jest rzeczywi�cie taka wa�na?
 
wpis nr: 136
z dnia: 06.03.2003
imi�: Przemek
 
Komentarz:
dzieki serdeczne ! skladki chyba poplacilem :) pozdrowka :0 jak tam badanka terenowe??? szykujecie
czerpaki ?;)
 
wpis nr: 135
z dnia: 06.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Je�li r�wnie� pytasz o szybko�� ukazania si� pracy po jej wys�aniu do Redakcji, to musisz uzbroi�
si� w cierpliwo�� (przynajmniej tak by�o par� lat temu) - sporo czasu mija, zanim praca (po
ewentualnej korekcie wed�ug uwag recenzenta) faktycznie idzie do druku. R�wnie� entomolodzy
niezrzeszeni w PTE mog� publikowa� w WE, ale op�acaj� koszty druku (w moim przypadku by�o to ok. 80
z� za kr�tkie doniesienie na 1.5 strony po wydrukowaniu). Szczeg�y, jak napisa� Jacek, s� w ka�dym
numerze czasopisma.
 
wpis nr: 134
z dnia: 06.03.2003
imi�: Jacek
Strona www: entomo.republika.pl
 
Komentarz:
Chyba nie ma problem�w z publikowaniem w WE trzeba mie� zap�acone sk�adki (by� cz�onkiem PTE). Przy
pojedynczych gatunkach w gr� wchodz� Shorts - kr�tkie doniesienia. (status autorski jest ca�y czas
taki sam). Na ok�adce WE s� wytyczne odno�nie sk�adu. Pisz �mia�o - bedzie wi�cej danych
faunistycznych. Warto by�oby przed tym jednak dotrzec do literatury (zacznij od "Katalogu Fauny
Polski.." Burakowski i in. i sprawd� na ile ta informacja jest nowa. pozdr,
 
wpis nr: 133
z dnia: 06.03.2003
imi�: Przemek
E-mail: prem2
 
Komentarz:
Witam po dlugiej nieobecnosci mam pytanko czy duzo jest problemow z wydrukowaniem shorta w W
Entomol?? dlugo trzeba czekac na wydrukowanie ? nie robia problemow amatorom?? mam ladne stanowiska
C.inquisitor opisane i mam chec opublikowac :))) poza tym namierzylem ladne stanowisko majki
lekarskiej :)))) pozdrowka dla wszystkich entomologow !! juz mam internet w pracy wiec moge
wreeeszcie zajrzec na suuper stronke pozdrawiam Jacku !!
 
wpis nr: 132
z dnia: 03.03.2003
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Do Grzegorza w sprawie larw:
je�li larwy jeszcze �eruj�, to lepiej zostawi� je tam, gdzie s� i
przyj��, jak dojrzej� do przeobra�enia (rozumiem, �e nie mo�esz zabra� ze sob� ca�ego pnia bukowego
:-) - to by�oby najlepsze). Natomiast je�eli larwy faktycznie ju� nie �eruj�, tylko s� w kolebkach
gotowe do przeobra�enia, to mo�na tak� w�o�y� do prob�wki, t� umie�ci� w s�oiku zapewniaj�c wilgo� i
czeka� cierpliwie na dalszy rozw�j.
 
wpis nr: 131
z dnia: 02.03.2003
imi�: Arek
E-mail: azet16
 
Komentarz:
cze.
Hoduje moze ktos z was
A.atropos,D.nerii i A.atlas
gdyz bardzo h�tnie kupi�
bym
poczwarki,jaja lub g�sienice tych motyli.
Nie wiecie moze gdzie bym mogl
ewentualnie je
zamowic??
opr�cz stronki insecthods.
Pozdrawiam hodowc�w motyli.
 
wpis nr: 130
z dnia: 17.02.2003
imi�: Grzegorz
E-mail: grzmi
 
Komentarz:
Witam.
Mam pytanie: znalaz�em pod kor� martwego buka bia�e larwy. D�ugo�� ok. 1 cm. �eruj� mi�dzy
kor� a drewnem. Chcia�bym co� z tego wyhodowa� ale nie mam �adnego do�wiadczenia. Czy kto� mo�e mi
pom�c? Jak to zrobi�?
Pozdrawiam wszystkich.
Grzegorz

 
wpis nr: 129
z dnia: 15.02.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
Witam,znalaz�em t� stron� ca�kiem niedawno i wiecie co;to najlepiej zorganizowane entomoforum w
ca�ej sieci(gratulacje dla administratora).Szkoda tylko �e tak rzadko ludzie si� tu udzielaj�,bo
przecie� jest Nas kilka tysi�cy.Ludzie �mielej!,p�niej zacznie si� sezon i ruszymy w
teren.Pozdrawiam wszystkich znudzonych t� wredn� zim�.
 
wpis nr: 128
z dnia: 14.02.2003
imi�: Troides
E-mail: pawel_bojar
 
Komentarz:
Octan etylu kupisz w sklepie Polskich Odczynnik�w Chemicznych,w ka�dym wi�kszym mie�cie.Ok.12z� za
litr.Pozdrawiam motylarzy.
 
wpis nr: 127
z dnia: 13.02.2003
imi�: Piotr27
E-mail: astrozombie5
gg: 1601868
 
Komentarz:
kolekcjonuj� motyle , chcia�bym zaj�� si� hodowl� , mam niewielkie do�wiadczenie z paziami i
rusa�kami.Szczeg�lnie interesuj� mnie zawisaki.Chcia�bym te� nawi�za� kontakty z innymi amatorami (
nie znam nikogo o podobnych zainteresowaniach)>mieszkam w Legionowie pod Waw�.
 
wpis nr: 126
z dnia: 10.02.2003
imi�: Cargul
 
Komentarz:
hej
nie wiecie gdzie bym mog� dostac Octan etylu?????
nie wiem czy gdzies to dostane
�rodek ten
jest uzywany do
czyszczenia silnik�w samochodowych i nie tylko
hyba b�de musia� polazic po

warsztatach samochodowych
heh.
pozdrawiam
 
wpis nr: 125
z dnia: 02.01.2003
imi�: Grzesiek
E-mail: bangr
Strona www: www.sphingidae.prv.pl
 
Komentarz:
Czy kto� korzysta z pude�ek na okazy wk�adanych do gablot (ang. unit tray)? Je�li tak, to prosz�
podzieli� si� informacjami gdzie je kupi�, za ile itp.
 
wpis nr: 124
z dnia: 08.12.2002
imi�: Roman
E-mail: agrilus
 
Komentarz:
My�l�, �e Wasze obawy odno�nie braku recenzent�w s� niepotrzebne. Sam jestem amatorem (od kilkunastu
lat) i nigdy nie spotka�em si� z problemami zwi�zanymi z brakiem recenzenta. Zawsze znajd� w
wydawnictwie kogo� (cho�by specjalist� od pokrewnej dziedziny). Poza tym odpowiedzialno�� za tre��
ponosi i tak autor a ka�dy ma prawo si� pomyli�, byle by sprostowa� b��d gdy go odkryje (dotyczy to
zar�wno zawodowc�w jak i amator�w). Recenzent prawdopodobnie nie przyjedzie do nas do domu aby
osobi�cie nas sprawdzi�. Raczej ustosunkuje si� do wiarygodno�ci naszego tekstu i jego zawarto�ci
merytorycznej. Jedyne op�nienia w wydaniu moich prac, z kt�rymi si� spotka�em wynika�y z problem�w
finansowych wydawnictwa. Poza tym aby zaistnie� jak "odkrywca" nale�y opublikowa� swe
nowo�ci w og�lnie dost�pnym dziele o odpowiednio du�ym nak�adzie (reguluj� to przepisy), nie
wystarczy pochwali� si� tym na forum, nawet najzacniejszym. Ale uwaga wiem, �e powsta�y strony
internetowe (narazie obcoj�zyczne), na
 
wpis nr: 123
z dnia: 03.12.2002
imi�: Grzegorz
E-mail: bangr
Strona www: www.sphingidae.prv.pl
 
Komentarz:
Mylisz si�. Inachis io (pawie oczko) zimuje w stadium motyla w piwnicach, pod li��mi i w r�nych
zakamarkach. Wiosn�, samice sk�adaj� jaja na pokrzywie (Urtica sp.) i gin�. Zwykle maj� 2-3
pokolenia rocznie.
 
wpis nr: 122
z dnia: 03.12.2002
imi�: damian
E-mail: djedrzejewski
 
Komentarz:
jest grudzie� a u mnie w piwnicy �yje sobie motylek. nie znam si� na motylach ale ten gatunek jest
mi znany jako "pawie oczko". mo�e si� myle ale motyle w grudniu raczej w naszym kraju nie
wyst�puj�??
 
wpis nr: 121
z dnia: 27.11.2002
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Na razie rozwa�amy tu sytuacj�, gdy krajowy amator kolekcjonuje krajowe gatunki i chce publikowa�
swoje wyniki w krajowych czasopismach (wi�c po polsku). Czy jest jaki� przyk�ad, �e dla cz�ci
krajowej fauny redakcja nie znajdzie w Polsce �adnego specjalisty (zawodowego entomologa), kt�ry
by�by w stanie w jakim� w�tpliwym przypadku zweryfikowa� np. oznaczenie (wi�cej potencjalnie
niepewnych informacji w publikacjach amatorskich raczej nie b�dzie)? Co innego, je�li kto� chce
publikowa� co� o faunie egzotycznej - my�l�, �e wtedy powinno to by� napisane w j�zyku obcym, aby
umo�liwi� ewentualnym zagranicznym recenzentom wykonanie recenzji (w Polsce mo�e tu rzeczywi�cie
brakowa� specjalist�w). Natomiast je�li nawet do jakiej� cz�ci polskiej entomofauny specjali�ci s�
tylko za granic�, autor (lub redakcja)chyba po prostu musi przet�umaczy� prac� na j�zyk dla nich
zrozumia�y i wys�a� do recenzji. Tak to widz�.
 
wpis nr: 120
z dnia: 26.11.2002
imi�: Grzegorz
E-mail: bangr
Strona www: www.sphingidae.prv.pl
 
Komentarz:
A co je�li u nas nie ma recenzent�w - specjalist�w od okre�lonych grup ? Kt�re towarzystwo naukowe
odwa�y si� publikowa� prace amatorskie ? Pozostaje internet jako wolne forum dla wszystkich.
PS.
Mi�o czyta� inne wpisy ni� tylko, mam k�opoty z..., kupi� ..., zamieni�...
 
wpis nr: 119
z dnia: 26.11.2002
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Sam na razie "pu�ci�em" jedn� kr�tk� prac� do Wiadomo�ci Entomologicznych i nie mia�em
�adnych problem�w - recenzowa� j� p. Roman Kr�lik (przy okazji serdeczne uk�ony), recenzja by�a
kr�tka i rzeczowa, wszystkie uwagi jak najbardziej s�uszne. By� mo�e s� jakie� problemy w przypadku
innych recenzent�w - trudno mi orzec. Wydaje mi si� jednak, �e po prostu trzeba napisa� starannie,
bez lania wody i rzeczowo, na pewno le�y to w zakresie mo�liwo�ci ka�dego zbieracza. Problem mo�e
by� tylko, czy czasopisma b�d� nadal przyjmowa� prace traktuj�ce wy��cznie o nowych stanowiskach
owad�w (pojawia�y si� g�osy, aby to przekazywa� tylko autorom Katalogu, ale wtedy ukazuj� si� z
du�ym op�nieniem). Ja jednak zdecydowanie zach�cam do publikowania swoich stanowisk - wymiana
informacji to jest chyba tutaj podstawowa sprawa.
 
wpis nr: 118
z dnia: 26.11.2002
imi�: Grzegorz
E-mail: bangr
Strona www: www.sphingidae.prv.pl
 
Komentarz:
Przyznaj� Marku, �e masz r�wnie� wiele racji. Prawda jak zwykle le�y po�rodku. S� Muzea i tzw.
Muzea. Trzeba wiedzie� komu zbiory przekaza�. Publikowanie doniesie� nie jest wbrew pozorom takie
proste dla amatora. Kto� musi zrecenzowa� tekst a wiadomo jak to z recenzentami bywa. Reasumuj�c
jest to z�o�ony problem a ka�dy sam powinien zdecydowa� co zrobi� ze zbiorami maj�c na uwadze dobro
nauki i przyrody.
 
wpis nr: 117
z dnia: 25.11.2002
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
i ci�g dalszy:
(patrz przyk�ad wyt�pienia alki olbrzymiej i inne). Zbieranie owad�w NA W�ASNE
POTRZEBY nie przynosi (poza dos�ownie kilkoma gatunkami, i NIE nale�y do nich np. Rosalia alpina)
�adnej szkody przyrodzie (troch� inaczej wygl�da to przy zbieraniu na handel, ale te� nie
dramatycznie) - pokutuje tu mit, �e zbieracze mog� wyt�pic owady przez ich �apanie. Prawdziwym
zagro�eniem jest raczej zmiana warunk�w bytowania owad�w, co na og� le�y poza mo�liwo�ciami
zbieracza.
 
wpis nr: 116
z dnia: 25.11.2002
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
Przeczyta�em notatk� Grzegorza (zn�w urwany koniec - co� jest nie tak) i przekazuj� swoje uwagi.
Te� uwa�am, �e ka�dy powinien przekaza� w ko�cu swoje zbiory do muzeum, ale wtedy, gdy nie ma
nast�pcy, kt�ry kontynuuje zbieranie i opiek� nad zbiorem. Muzeum wcale nie gwarantuje w 100%
w�a�ciwego zachowania zbioru (zdarzaj�cy si� ba�agan zagubienie okaz�w itd.), a poza tym to, co
przetrwa, to mo�na dopiero wstecznie zobaczy� za ile� tam lat. Gromadzenie zbior�w w jednym miejscu
niesie za sob� ryzyko, �e w przypadku nieszcz�cia zniszczeniu ulegaj� wszystkie okazy. Uwa�am, �e
zbieracz powinien natomiast publikowa� swoje ciekawe odkrycia, bo wtedy wiadomo, co znalaz� i gdzie
okazy dowodowe si� znajduj�. Amatorzy wnie�li bardzo du�o do nauki (nie tylko entomologii), cz�sto
wi�cej ni� tzw. "zawodowcy", a pow�d jest prosty - amator�w jest po prostu wi�cej! Nie
s�dz� r�wnie�, �eby amatorzy czynili wi�cej szkody naturze ni� zawodowi przyrodnicy, bywa�o cz�sto
odwrotnie (patrz przyk�ad wyt�pi
 
wpis nr: 115
z dnia: 23.11.2002
imi�: Grzegorz
E-mail: bangr
Strona www: www.sphingidae.prv.pl
 
Komentarz:
Z uwag� przeczyta�em komentarze na temat zbior�w por�wnawczych, kt�re poruszy�em par� "uwag
temu". Docelowo, ka�dy powa�ny zbieracz powinien liczy� si� z tym, �e powinien przekaza� swoje
zbiory do muzeum, bo tylko to gwarantuje zabezpieczenie zbior�w na d�ugie lata i wk�ad do nauki.
Zbieranie amatorsakie tylko dla samego siebie niestety poza przyjemno�ci� poznania i zbierania nic
nie wnosi do nauki. Snobistyczna ch�� posiadania jak najwi�kszego zbioru amatorskiego przynosi
wi�cej szkody ni� po�ytku nauce. Osobi�cie gromadz� materia�y do wyklazu rozmieszczeniowego motyli
Polski, ale po opracowaniu dokumentacji nie mam potrzeby posiadania w zbiorze grup, kt�rymi nie
zjamuj� si� na codzie� wi�c przekazuj� je do muzeum. W zbiorze pozostawiam to, nad czym pracuj� z
rezerw� na grupy, kt�rymi w przysz�o�ci by� mo�e si� zajm�. Poza tym cenne okazy powinno si�
przekazywa� do muzeum najszybciej jak si� da, bo w domowych warunkach nie zapewnimy (staramy si� ale
wiadomo jak to czasem bywa) stupr
 
wpis nr: 114
z dnia: 20.11.2002
imi�: Marek
E-mail: marek.welnicki
 
Komentarz:
A propos zbioru por�wnawczego. S�dz�, �e przewa�aj�ca wi�kszo�� entomolog�w-amator�w pod tym
poj�ciem rozumie zbi�r tworzony na w�asne potrzeby. Taki w�asny "zbi�r por�wnawczy" z
prawid�owo oznaczonymi okazami jest po prostu u�atwieniem dla samego w�a�ciciela przy orientowaniu
si� w danej grupie (unikam tu s�owa "badania", bo tak naprawd� prawie nikt z amator�w nie
prowadzi autentycznych bada� naukowych). Przy okazji tworzenia takiego zbioru pojawiaj� si� cz�sto
interesuj�ce doniesienia faunistyczne, i to jest na og� jedyny wk�ad zbieracza w nauk�. My�l�, �e
taki zbi�r jest cenny, cho�by ze wzgl�du na okazy dowodowe, i powinien by� w�a�ciwie zabezpieczony.
Poza tym historia ostatnia pokazuje, �e w wyniku r�nych zawieruch wiele cennych zbior�w
bezpowrotnie znikn�o i do ko�ca nie wiadomo, co z dzisiejszych amatorskich kolekcji oka�e si�
bardzo cenn� rzadk� pozosta�o�ci� za np. 100 lat.
 

1 2 3 4