mam motyle źle spreparowane ..
mają po parę lat więc nie jestem pewien czy je nawilżyć...
wcześniej nabijałem tylko na szpilkę i do gablot, teraz jednak preparuję...
Ostatnio zmieniony wtorek, 18 sierpnia 2009, 20:13 przez Łukasz Buglowski, łącznie zmieniany 1 raz.
O rozwilżaniu było już parę tematów - ponownie zalecam wnikliwsze poczytanie forum. Acz decyzji czy rozwilżać czy nie, nikt tu za Ciebie nie podejmie.
I jeszcze co do tytułu tego wątku - przeczytaj sobie pkt. 9 Regulaminu i następnym razem pomyśl zanim coś napiszesz: viewtopic.php?t=7563
Luczek95, ja na Twoim miejscu poczekałbym do wiosny, złowił parę bielinków i na nich trenował rozwilżanie. Trudno powiedzieć jakie gatunki masz źle spreparowane, może jakieś rzadsze i szkoda byłoby je uszkodzić albo zniszczyć. Okazy mogą poczekać zdążysz je poprawić.
Preparowanie rozwilżonych okazów nawet dla doświadczonych w preparowaniu osób bywa nie lada wyzwaniem w przypadku motyli mniejszych jak np. modraszki. Trzeba dobrego wyczucia, czy stopień rozwilżenia jest już wystarczający do preparowania, zbyt długie rozwilżanie często prowadzi do powstania nieusuwalnych "zacieków" na skrzydłach.
Z działu download - ściągnij sobie "Praktyczne wskazówki dla zbieraczy motyli" i poczytaj trochę, jest tam sporo cennych uwag.
Powodzenia.
Grzegorz- temat jest z sierpnia zeszłego roku- bielinków chyba sporo natłuczono
Poza tym "zacieki" można poprawiać w rozpuszczalnikach ekstrakcyjnym/ksylenowym. W każdym razie bardzo często wychodzi.
Pozdrawiam
a) irytują (delikatne określenie)
b) małe, jak adept nie straci cierpliwosci i rozepnie to wszystko rozepnie (tak jak z maluchem - jak nim umiesz jeździć to i helikopter odpalisz)
c) dwa skrzydła