Witam.Proszę o pomoc.
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
Witam.Proszę o pomoc.
Mam mieszkanie 5 letnie.Podłogi drewniane.W narożnikach mieszkania,na parapetach pojawiały się owady dł. ok. 2mm - 4 mm ( chociaż bywają większe) wyraźnie widać główkę i resztę ciała przykrytą pancerzykiem ( skrzypi przy gnieceniu), kształt raczej podłużny, kolor brązowy, ciemno brązowy, ruszają się niemrawo, chociaż potrafią też szybko uciekać.
Raczej latają, bo znalazłem przedstawicieli na lampie.Znajduję je na suficie, ścianach, chociaż za wylęgarnię uważam okolicę drzwi balkonowych przy podłodze ( jest ich tam po prostu najwięcej).
Niestety zdjęcia nie wychodzą.Po powrocie z tygodniowych wakacji jest tego świństwa pełno, osiedliło się nawet w otwartej mikrofalówce ( i wpadło do odgrzewanego mleka).
Przejrzałem Wasze forum i nie znalazłem niczego podobnego.
Proszę o pomoc.
Raczej latają, bo znalazłem przedstawicieli na lampie.Znajduję je na suficie, ścianach, chociaż za wylęgarnię uważam okolicę drzwi balkonowych przy podłodze ( jest ich tam po prostu najwięcej).
Niestety zdjęcia nie wychodzą.Po powrocie z tygodniowych wakacji jest tego świństwa pełno, osiedliło się nawet w otwartej mikrofalówce ( i wpadło do odgrzewanego mleka).
Przejrzałem Wasze forum i nie znalazłem niczego podobnego.
Proszę o pomoc.
- Jacek Kalisiak
- Posty: 3380
- Rejestracja: wtorek, 24 sierpnia 2004, 14:50
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował(-a): 16 times
- Podziękowano: 3 times
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
Sprawdzam.Aneta pisze:Mimo że Robert pisze, iż nic podobnego nie znalazł na forum, to i tak stawiam na kolejny przypadek z Attagenus smirnovi w roli głównej
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
- Tomek Klejdysz
- Posty: 403
- Rejestracja: niedziela, 27 lutego 2005, 19:10
- Lokalizacja: Bochnia/Poznań
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
- Aneta
- Posty: 16715
- Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Podziękował(-a): 1 time
- Podziękowano: 32 times
Mnie też obywatele ze zdjęć pasują najbardziej na żywiaka. Ale wbrew nazwie ("chlebowiec") nie koncentruj się tylko na sprawdzeniu produktów zbożowych - znajdowałam rozmnażające się S. paniceum w najmniej spodziewanych rzeczach: proszku kakaowym czy ostrej papryce (chociaż najdziwniejszym przypadkiem był żywiak konsumujący zasuszonego kraśnika).
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
Po doświadczeniach z "molami żywnościowymi" ( pfe.. to było obrzydlistwo) rok 2001 w wynajmowanym mieszkaniu, nie trzymamy otwartej żywności.Nie ma tych owadów ( na własny użytek nazywam je chrabąszczami, innych nazw nie przytoczę, bom nie Durczok)w szafkach, nie ma ich tam gdzie są płatki spożywcze, oooooooooo żona robi teraz przeszukanie i mówi: "E może coś tym jest.Bo teraz w szafce kilka znalazłam."
Ale ja zdecydowanie widzę miejsce ich pochodzenia, jako przypodłogowe, stamtąd to coś pochodzi!!!
A jednak bingo!!!
Kus- kus!!!!!!!!!!!!!!!
Na szczęście ja tego nie jem...
No to chyba będę musiał wyjść z pełnym koszem żarcia w stronę ś
mietnika.
Ale ja zdecydowanie widzę miejsce ich pochodzenia, jako przypodłogowe, stamtąd to coś pochodzi!!!
A jednak bingo!!!
Kus- kus!!!!!!!!!!!!!!!
Na szczęście ja tego nie jem...
No to chyba będę musiał wyjść z pełnym koszem żarcia w stronę ś

-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
- Aneta
- Posty: 16715
- Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Podziękował(-a): 1 time
- Podziękowano: 32 times
Najpierw chciałeś definitywnie i ostatecznie załatwić, a teraz przejmujesz się, że zamarzną?
A wytępić żywiaki można tylko właśnie przez wywalenie zaatakowanych produktów, innej metody raczej nie ma.
Zaś co do zamykania żywności - ta ostra papryka z żywiakami, o której pisałam, też była w zamkniętym pojemniku (kraśnik zresztą też był w zamkniętej gablocie). Do tej pory nie wiem, jak one tam wlazły

A wytępić żywiaki można tylko właśnie przez wywalenie zaatakowanych produktów, innej metody raczej nie ma.
Zaś co do zamykania żywności - ta ostra papryka z żywiakami, o której pisałam, też była w zamkniętym pojemniku (kraśnik zresztą też był w zamkniętej gablocie). Do tej pory nie wiem, jak one tam wlazły

-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
- Aneta
- Posty: 16715
- Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Podziękował(-a): 1 time
- Podziękowano: 32 times
Nawet jeżeli zjadłeś, nic Ci nie będzie
To kakao, o którym wspomniałam wcześniej - jakby to ująć - otóż odkrycie w nim żywiaków nastąpiło dopiero wtedy, kiedy przyrządziłam sobie z niego pyszny (przynajmniej w założeniach
) napój i pociągnęłam tegoż parę solidnych łyków. Dopiero wowczas zorientowałam się, że te brązowe kuleczki na wierzchu to nie jest nierozmieszany proszek kakaowy 



-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
Skąd mam wiedziećAneta pisze:Może były źle przyprawione![]()
A co konkretnie jadłeś w Azji, jeśli można zapytać?

, duże koniki polne, frytowane posypane czymś zielonym a la pietruszka
mam wrażenie że jadłem mrówki z czymś słodkim
oraz coś zbliżónego do dużej pszczoły - myślałem że umrę ze strachu.
Dobre były te koniki polne, były duże tak z 10 cm, oni to jedzą nie jako danie główne lecz taka przekąska w gazecie, w ruloniku z gazety do jedzenia na ulicy idąc
Jajka mrówek mnie przerosłły.
W chinach to jadłem, byłem też w nepalu ale tam ze względów zdrowotnych - wyjście w góry musiałem być zdrowiutki jak rybka poza Snikersami, i innymi europejskimi g....nami nie jadłem nic.
Dopiero po zejściu z gór zaszalałem :kotlet z jaka, ogólnie kicha, szukałem tego smierdxącego owocu duriana ale nie znalazłem, dobre jest awokado.
A wracając do tematu "moje owady" mieszkały też w ziarnie mojego kanarka... k***wa litości nie mają!!!!
- Aneta
- Posty: 16715
- Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Podziękował(-a): 1 time
- Podziękowano: 32 times
Fajne doświadczenia, nawet mimo tych zamkniętych oczu
A szarańczaki podobno są faktycznie dobre - sama chętnie spróbowałabym, oczywiście odpowiednio przyrządzonych, bo surowe owady nie mają najfajniejszej konsystencji
Smaczne są też ponoć larwy dużych chrząszczy (ryjki, kózki) - ale co do takich miałabym pewne opory, bo szkoda zjadać coś, z czego mogłby wyrosnąć piękny tęgopokrywy, taki akurat do gablotki
Jedyne owady, których nie wzięłabym do ust to pluskwiaki z Pentatomidae (bywają jadane w m.in. Meksyku) - wydzielają substancje o takim zapaszku, że dziękuję, postoję 




-
- Posty: 17
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2009, 21:32
- Lokalizacja: Ząbki
muszę przyznać że wolę frytowany drób,Aneta pisze:Fajne doświadczenia, nawet mimo tych zamkniętych oczu
psa nie szkosztowałem, nie lubie też potraw z mlekiem kokosowym, ale wszelkie smazone makarony, ryże z warzywami pycha,
natomiast w Górach Annamskich widziałem gości którzy jedli gotowane kacze pisklaki ( w jajku),
zasadniczo w tej częsci Azji którą lubię, warto jeść owoce i warzywa a mięsa itp juz niekoniecznie, mój kolega Artur przywióżł z Bombaju tasiemca i minus 35 kg wagi a nie był przesadnie otłuszczony ( skusił sie na jakiś uliczny gulasz)
Czyli zamiast na dietę, to do Bombaju na gulasz
Swoją drogą ciekawe, jak był przygotowany... Surowy? Kompletnie niedogotowany? I inna sprawa- jaki to gatunek? Cestoda nie są bardzo liczną grupą (mówimy o pasożytujących na człowieku), ale taki azjatycki tasiemiec... ciągnie do Orientu
Konkluzja: ja w ogóle nie jem mięsa ssaków i ptaków- ograniczyłem się do ryb i owoców morza- żadnym gulaszem z płazińcem się nie zarażę. A referaty o przywrach, tasiemcach i nicieniach pasożytniczych są bardzo interesujące, o motylicy wątrobowej np.- ale bez zdjęć
Pozdrawiam i życzę Anecie bliskiego spotkania z szarańczakiem w wersji smażonej


Konkluzja: ja w ogóle nie jem mięsa ssaków i ptaków- ograniczyłem się do ryb i owoców morza- żadnym gulaszem z płazińcem się nie zarażę. A referaty o przywrach, tasiemcach i nicieniach pasożytniczych są bardzo interesujące, o motylicy wątrobowej np.- ale bez zdjęć

Pozdrawiam i życzę Anecie bliskiego spotkania z szarańczakiem w wersji smażonej

Nie no- tatarów też nie jem
A w rybach siedzą i różnorakie przywry wnętrzniaki i zewnętrzniaki. Wszystko siedzi... I straszy... i obrzydza... Ale zasadniczo larwy muchówek też są dla mnie obleśne nieco
A nawet bardziej niż nieco...
No to już wiem, dlaczego się przerzucasz na szarańczaki- nie ma z nich tatarów, chyba, że zjesz "prosto z pola"
---
A offtop jest trochę, ale zasadniczo kręcimy się ciąglę w obrębie szkodliwych bezkręgowców, które zatruwają ludziom życie. Może zrób osobny temat: preferencje kulinarne forumowiczów-szarańczaki a krewetki


No to już wiem, dlaczego się przerzucasz na szarańczaki- nie ma z nich tatarów, chyba, że zjesz "prosto z pola"

---
A offtop jest trochę, ale zasadniczo kręcimy się ciąglę w obrębie szkodliwych bezkręgowców, które zatruwają ludziom życie. Może zrób osobny temat: preferencje kulinarne forumowiczów-szarańczaki a krewetki

- Aneta
- Posty: 16715
- Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Podziękował(-a): 1 time
- Podziękowano: 32 times
Ja co do dzieci much nie jestem obrzydliwaTawulec pisze:Ale zasadniczo larwy muchówek też są dla mnie obleśne nieco![]()



Hyhy, teraz chyba na odwrót - ludzi, którzy zatruwają życie bezkręgowcom, łapiąc je i konsumującale zasadniczo kręcimy się ciąglę w obrębie szkodliwych bezkręgowców, które zatruwają ludziom życie

i .....Aneta pisze:A na pasożyty w rybach (bruzdogłowiec np.)
Tak was czytamTawulec pisze:Nie no- tatarów też nie jem

Ale ile tego cholerstwa (żywego) , a teraz w czasie zimy to cała tablica Mendelejewa na sałacie, szczypiorku...

Tak sobie myślę...Nie ma to jak ..kaleki Azjata na przystawkę

- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: niedziela, 28 sierpnia 2005, 14:29
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: niedziela, 28 sierpnia 2005, 14:29
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
- Piotr Pawlikiewicz
- Posty: 612
- Rejestracja: poniedziałek, 11 października 2004, 10:48
- UTM: CC71
- Lokalizacja: Łask
- Kontakt:
Co do pasożytów prostoskrzydłych to częstym jest drucieniec Gordius sp.
Ale spokojnie człowiekowi ten nicień szkody nie wyrządzi, więcej mięsa do spożycia.
Przy kilkunastu spożytych posiłkach z prostoskrzydłych niestety ani razu nie trafił mi się on
Trochę informacji na temat drucieńca.
"Dorosły występuje w różnych typach wód. W wodzie, w okresie kopulacji, drucieniec występuje w postaci kłębków, stanowiących plątaninę dwóch osobników, stąd pochodzi jego nazwa łacińska gordius – w przenośni węzeł gordyjski. Larwa nitnika osadza się w odwłoku owadów, gdzie dochodzi do 1,5 m długości. Larwa, gdy brak jest odpowiednich warunków, np. przy wysychaniu wody, może encystować, przyczepia się wtedy do kamienia lub rośliny. W tej postaci może być połknięta przez owada lądowego. Wtedy owady, które nigdy nie żyły w wodzie, zarażone gordiusem, w momencie kiedy on zaczyna dojrzewać płciowo, wykazują silny pociąg do kontaktu ze zbiornikiem wodnym. Wtedy nitnik opuszcza swego żywiciela."


Ale spokojnie człowiekowi ten nicień szkody nie wyrządzi, więcej mięsa do spożycia.
Przy kilkunastu spożytych posiłkach z prostoskrzydłych niestety ani razu nie trafił mi się on

Trochę informacji na temat drucieńca.
"Dorosły występuje w różnych typach wód. W wodzie, w okresie kopulacji, drucieniec występuje w postaci kłębków, stanowiących plątaninę dwóch osobników, stąd pochodzi jego nazwa łacińska gordius – w przenośni węzeł gordyjski. Larwa nitnika osadza się w odwłoku owadów, gdzie dochodzi do 1,5 m długości. Larwa, gdy brak jest odpowiednich warunków, np. przy wysychaniu wody, może encystować, przyczepia się wtedy do kamienia lub rośliny. W tej postaci może być połknięta przez owada lądowego. Wtedy owady, które nigdy nie żyły w wodzie, zarażone gordiusem, w momencie kiedy on zaczyna dojrzewać płciowo, wykazują silny pociąg do kontaktu ze zbiornikiem wodnym. Wtedy nitnik opuszcza swego żywiciela."
-
- Posty: 1887
- Rejestracja: czwartek, 5 lutego 2004, 02:00
- Lokalizacja: Palearktyka
- Piotr Pawlikiewicz
- Posty: 612
- Rejestracja: poniedziałek, 11 października 2004, 10:48
- UTM: CC71
- Lokalizacja: Łask
- Kontakt:
-
- Podobne tematy
- Odpowiedzi
- Odsłony
- Ostatni post