Cześć!
Osmoderma eremita jest gatunkiem figurującym nie tylko na czerwonej liście, ale
należy też do gatunków "naturowych" i w naszym kraju podlegających ochronie gatunkowej, a
Protaetia aeruginosa jest "tylko"
chroniona
Przypominam, że w zasadzie
nie można nie tylko zabijać, chwytać, ale również hodować tych gatunków bez specjalnych zezwoleń. Ale tu mamy ciekawą i problematyczną sytuację
ratowania ich z zagrożonego środowiska. I to ratowania skutecznego, skoro pniaki które zasiedlały już nie istnieją. To Twoja decyzja Michale, co zrobisz z ta sprawą, jednak z prawnego punktu widzenia postępujesz nielegalnie i miej tego świadomość.
W tej sytuacji najlepiej byłoby
odnieść znalezione larwy do sprzyjającego im środowiska. Dobrze by było poszukać w okolicy podobnego pnia zasiedlonego przez te gatunki i tam je włożyć.
Protaetia aeruginosa nie wymaga specjalnego przechładzania na zimę. Jest to gatunek rozwijający się również daleko na południu od naszego kraju, gdzie nie występują tak znaczne i długookresowe spadki temperatury jak u nas.
Natomiast
Osmoderma eremita ma problemy z kontynuacją rozwoju, kiedy właściwie zimowo się nie przehibernuje. Do tego celu powinna mieć warunki naturalne - lub maxymalnie do nich zbliżone. "Dzikim" stworzeniom nic na dworze się nie stanie, pod warunkiem, że nie wystawimy ich pozbawionych osłony jakiej wymagają (popatrz, w jakim środowisku żyły) na zewnątrz, dodatkowo przenosząc je nagle z ciepłego pomieszczenia w miejsce znacznie różniące się temperaturą.
Przemyśl cała sprawę, tak, by nie narobić kłopotów sobie i okazom obu rzeczonych gatunków
Pozdrawiam!
Wujek Adam