Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Owady żyjące w mieszkaniach czyli "coś mi chodzi po domu". Owady synantropijne.
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.

Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
arbasiu
Posty: 4
Rejestracja: niedziela, 23 marca 2014, 22:48

Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: arbasiu »

Witam, piszę z pomocą wyprowadzki pewnego stworka, który nawiedził ostatnio nasz dom.
Znalazłem już informacje, że to Rhyparochromus vulgaris, domyślam się, że przyniosłem go z drewnem kominkowym, które trzymam w niewielkich ilościach w garażu, a w kominku palę co drugi dzień i chyba stąd one wychodzą.
Zastanawia mnie tylko, bo przejrzałem forum i większość piszę, że te pluskwiaki szukają schronu na zimę? To po co wobec temu one mi się pchają do domu na wiosnę? :)
Za chwilę idę spać i będę musiał zwrócić honor małżonce, że przynoszę robactwo z drewnem.. (ja się upierałem, że to w kuchni się zalęgło).
Prosiłbym o odpowiedź, jak się tego pozbyć i kolejne czy ten robaczek czerwony na drewnie to ten sam gatunek tylko jeszcze nierozwinięty czy to inna bajka?
Z góry dzięki za informacje.
Pozdrawiam.
Załączniki
robaczek1.jpg
robaczek1.jpg (29.46 KiB) Przejrzano 1213 razy
robaczek2.jpg
robaczek2.jpg (62.27 KiB) Przejrzano 1213 razy
rysiaty
Posty: 2119
Rejestracja: wtorek, 28 lutego 2012, 08:39
UTM: WT35
Lokalizacja: Zielona Góra
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 10 times

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: rysiaty »

Ten czerwony to chrząszcz Pyrrhidium sanguineum, pewnie w drewnie kominkowym się rozwijał
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: Aneta »

Akurat ten Rhyparochromus to może nie być vulgaris - słabo widać golenie 1 i 2 pary nóg, ale wyglądają raczej na ciemne, plus brak mu jasnej plamki na zakończeniu błoniastej części skrzydeł. Aczkolwiek w Twojej sytuacji chyba niewiele to zmienia ;)
A pozbyć się najlepiej przez zwyczajne wyrzucanie delikwentów na zewnątrz, w domu przecież się nie zalęgną, więc po co zabijać.
arbasiu
Posty: 4
Rejestracja: niedziela, 23 marca 2014, 22:48

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: arbasiu »

Jak znajdę jeszcze jakiegoś, a myślę, że na pewno znajdę, to zrobię dokładniejsze zdjęcie. :)
Wiesz, jeśli chodzi o wynoszenie na zewnątrz, to jest i dobry pomysł, ale jak słyszę pisk żony, która trzyma rocznego synka na rękach, to jakoś tak nie myśli się łapaniu robaczka i wychodzeniu na dwór.. :)
Ogólnie tych ciemnych już "zneutralizowałem około 6, a te czerwone dla odróżnienia siedzą w kominku, bo to zdjęcie zrobiłem właśnie, jak poświeciłem przez szybkę.. ale one raczej nie wychodzą, bo na domu nie znalazłem ani jednego..
Aha, to chociaż wiem, że mam dwa gatunki nowych gości, a nie tylko jeden, który zmienia barwy na odwłoku. :)
Dzięki za informacje.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: Grzegorz Banasiak »

arbasiu pisze:...Ogólnie tych ciemnych już "zneutralizowałem około 6, a te czerwone dla odróżnienia siedzą w kominku, bo to zdjęcie zrobiłem właśnie, jak poświeciłem przez szybkę...
No... jeśli siedzą w kominku i palisz w nim co drugi dzień, to muszą być wybitnie odporne na temperaturę. Ja również palę często w kominku, temperatura sięga kilkuset stopni i absolutnie żaden owad tego nie wytrzyma - to oczywiste. Mogłeś co najwyżej przygotować drewno do rozpalenia i włożyć z nim biedaka do kominka.
Palenie w kominku ma to do siebie, że często z drewnem wnosi się do domu jakieś owady czy pająki. To nic nadzwyczajnego, trzeba mieć tego świadomość decydując się na taki sposób ogrzewania/dogrzewania domu. Poczytaj o tych owadach, daj żonie do przeczytania i przestańcie wpadać w panikę bo wystraszycie dziecko ;) ;) ;)
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: Aneta »

arbasiu pisze:Wiesz, jeśli chodzi o wynoszenie na zewnątrz, to jest i dobry pomysł, ale jak słyszę pisk żony, która trzyma rocznego synka na rękach, to jakoś tak nie myśli się łapaniu robaczka i wychodzeniu na dwór.. :)
Rzecz w tym, że ani żonie, ani dziecku, ani ruchomemu i nieruchomemu dobytkowi te owady w żaden sposób nie zagrażają 8)
arbasiu
Posty: 4
Rejestracja: niedziela, 23 marca 2014, 22:48

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: arbasiu »

Jeśli chodzi o palenie co drugi dzień w kominku to podejrzewam, że przy tej temperaturze raczej nic tam się nie uchowa, tylko ja taki nagorliwy człowiek jestem i znoszę drewno wcześniej i ono sobie leży i czeka.. teraz nawet będzie 3 dni, bo na dworzu mamy ciepło. :)
A czerwone robaczki chodzą sobie w środku kominka i próbują się wydostać.
Na jesień udało mi się nawet ze dwa razy jakieś szerszenie wnieść z drewnem, ale to jednostkowe ilości, tu mnie przestraszyła ilość. :)
Na szczęście już niedługo koniec sezonu grzewczego, także trzeba będzie te osobniki wynosić na dwór i uświadomić żonę, że to tylko strasznie wygląda. :)
Awatar użytkownika
krzem
Posty: 1202
Rejestracja: środa, 7 kwietnia 2004, 07:42
Podziękował(-a): 2 times
Podziękowano: 1 time

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: krzem »

arbasiu pisze:Wiesz, jeśli chodzi o wynoszenie na zewnątrz, to jest i dobry pomysł, ale jak słyszę pisk żony, która trzyma rocznego synka na rękach, to jakoś tak nie myśli się łapaniu robaczka i wychodzeniu na dwór.. :)
litości ... a much też sie boi?
czy ludzie żyją zypełnie w oderwaniu od przyrody?

rozumiem, ze żona nie wychodzi na dwór, bo tam owadów, ptaków jest pełno, a przecież stanowią ZAGROŻENIE!?

proponuję poczytać o organizmach żyjących na naszych ciałach - skórze i włosach... i o roztoczach od ktorych roją się nasze łóżka! i co wtedy? jak żyć?!
arbasiu
Posty: 4
Rejestracja: niedziela, 23 marca 2014, 22:48

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: arbasiu »

Ale prosiłbym bez takich docinek.. nie każdy kocha szybkie samochody i nie każdy też musi kochać robaczki.. Ja rozumiem wszystko, że nie trzeba tych stworzeń zabijać i sam wyniosłem z kominka jeszcze trzy sztuki, żeby nie spłonęły, a jeśli pytasz, to odpowiadam, żona wychodzi na dwór codziennie minimum na dwie godziny, więc przyroda raczej obca jej nie jest.

Ale nie mów mi, że kilkanaście robaków wielkości 1,5cm w domu to takie znowu normalne..
Idąc tym tokiem myślenia proponuję poczytać składy chemiczne rzeczy, które jesz i jaki mają wpływ na Twoje zdrowie.. i powiedz, jak żyć?

Na pocieszenie jeszcze dodam, że nie jestem aż taki dziki, jak mnie odebrałeś.. już ponad rok w kotłowni zamieszkuje z nami nawet nie gość, a lokator i jego jakoś nie próbowałem zgładzić.. Nie wiem dokładnie co to za gatunek, ale nie przeszkadza mi on w żaden sposób. :)
Załączniki
domownik.jpg
domownik.jpg (116.8 KiB) Przejrzano 1140 razy
Awatar użytkownika
krzem
Posty: 1202
Rejestracja: środa, 7 kwietnia 2004, 07:42
Podziękował(-a): 2 times
Podziękowano: 1 time

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: krzem »

;) lokatorka... bo to samiczka ...kątnika domowego

obawiać się należy kleszczy, bo stanowią śmiertelne zagrożenie... poza tym, jeśli nie jesteście uczuleni na jady żądłówek, to nie ma sie czym przejmować w PL :)
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Re: Rhyparochromus vulgaris, to już wiem, ale jak się tego pozbyć..?

Post autor: Aneta »

arbasiu pisze:Ale nie mów mi, że kilkanaście robaków wielkości 1,5cm w domu to takie znowu normalne..
To jest normalne :D Tyle że bardziej synantropijne gatunki umieją się tajniaczyć tak dobrze, że nawet nie mamy o ich istnieniu pojęcia.
A, no i żaden z pokazanych w tym wątku owadów nie osiąga 1,5 cm 8)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Domowe robaczki.”