Tak sobie siedzę po nocy, robię porządek w swojej galerii i natrafiam na dwa, małe biegacze których nie mam jeszcze zidentyfikowanych. Pierwszy przypomina mi coś z rodzaju Harpalus, ale przyznam, że w jego przypadku nie dam sobie uciąć głowy. Znalazłem go w sierpniu tego roku, jak wieczorkiem gnał sobie po drodze wiodącej przez sosnowy las. Drugi, z listopada ubiegłego roku stanowi dla mnie większą zagadkę, ponieważ nie mam pomysłu nawet na rodzaj. Znalazłem go w lesie sosnowym, pod korą leżącego na ziemi pniaka. Oba chrząszcze sfotografowałem w Olsztynie.
Będę bardzo wdzięczny za oznaczenie ich, choćby do rodzaju
