Brachytron i Jacek Kurzawa dziękuję za odpowiedź.
Częśc larw przeżyła. Straty uzupełnię z nawiązką jeszcze w tym tygodniu.
Nasuwa mi się wniosek, że w miejscach do których mam stały dostęp lepiej przeczekac zimę i wtedy zbierac żerowiska, unikając w ten sposób niedogodności sztucznego zimowania.
Latem i jesienią zbierac, gdy:
- tylko wtedy jest taka możliwośc (jednorazowe wyjazdy),
- spodziewam się gatunków przepoczwarczajacych sie na jesieni lub nie wymagajacych zimowania,
- obawiam się dużej smiertelności larw z powodu ostrej zimy.
Chociaż tu też można się przejechac. Poprzedniej jesieni znalazłem czynne żerowiska Monochamus galloprovincialis na odciętym wierzchołku sosny. Wióry się sypały aż miło. Chciałem je zabrac na wiosnę, tyle że już ich tam nie było

. Pewnie leśnicy albo miejscowi wywieźli.
Pozdrawiam
