Żerowisko
-
- Posty: 131
- Rejestracja: piątek, 21 maja 2010, 13:07
- Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Żerowisko
Przeglądając materiał hodowlany, zbierany jakiś rok temu, natrafiłem na poniższe żerowisko. Materiał to młody martwy świerczek, w miejscu żerowania larwy średnicy około 5,5 cm. Mój typ to Tetropium cf. fuscum. Proszę o weryfikację. Larwa 2 cm.
- Załączniki
-
-> Pokaż EXIFOriginal image recording time:2012:02:04 10:08:55Image taken on:sobota, 4 lutego 2012, 09:08Focus length:18 mmShutter speed:1/30 SecF-number:f/4ISO speed rating:100Camera-model:Canon EOS 550D
-
-> Pokaż EXIFOriginal image recording time:2012:02:04 10:06:00Image taken on:sobota, 4 lutego 2012, 09:06Focus length:55 mmShutter speed:1/100 SecF-number:f/5.6ISO speed rating:800Camera-model:Canon EOS 550D
-
- Posty: 371
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2004, 14:37
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękowano: 2 times
Re: Żerowisko
A ta larwa to jest z TEGO żerowiska? Bo larwa wygląda mi na Rhagium, a żerowisko na Molorchus minor.
Ja nie przypominam sobie, abym spotkał larwy Tetropium w tak cienkim materiale, ale może inni widzieli...
Ja nie przypominam sobie, abym spotkał larwy Tetropium w tak cienkim materiale, ale może inni widzieli...
-
- Posty: 131
- Rejestracja: piątek, 21 maja 2010, 13:07
- Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Re: Żerowisko
Larwa jest jak najbardziej z tego fragmentu. Na pierwszy rzut oka też mi się wydała podobna do Rhagium, ale właśnie nie pasuje mi do żerowiska. Porównywałem ze zdjęciami (Dominik, Starzyk 1998) i zarówno larwa jak i typ żerowiska wg. mnie najlepiej pasuje do Tetropium
.

- Marcin Szewczyk
- Posty: 1231
- Rejestracja: środa, 4 lutego 2004, 15:45
- UTM: DD12
- Specjalność: Cerambycidae
- Lokalizacja: Płock
-
- Posty: 371
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2004, 14:37
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękowano: 2 times
Re: Żerowisko
Ta larwa na pewno nie jest larwą Tetropium, ale należy do rodzaju Rhagium.
Mączka w żerowisku jest dla mnie zbyt drobna jak na larwę Tetropium i najbardziej mi przypomina żer Molorchus minor. Ten gatunek też może tworzyć placowate żery. Może w żerowisku jest kolebka poczwarkowa?
Skąd larwa w chodniku? Najpewniej dożarła się tam podczas swoich peregrynacji podkorowych.
Mączka w żerowisku jest dla mnie zbyt drobna jak na larwę Tetropium i najbardziej mi przypomina żer Molorchus minor. Ten gatunek też może tworzyć placowate żery. Może w żerowisku jest kolebka poczwarkowa?
Skąd larwa w chodniku? Najpewniej dożarła się tam podczas swoich peregrynacji podkorowych.
- Tomasz Mokrzycki
- Posty: 627
- Rejestracja: sobota, 21 kwietnia 2007, 11:33
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Żerowisko
Witam
Hm. Żerowisko na pewno nie należy do Molorchus minor. Stawiam na Callidium, prawdopodobnie C. violaceum. Świadczą o tym ostre, wyraźne krawędzie i placowate żerowisko, wyraźnie naruszające powierzchniową część drewna.
Pozdrawiam
Hm. Żerowisko na pewno nie należy do Molorchus minor. Stawiam na Callidium, prawdopodobnie C. violaceum. Świadczą o tym ostre, wyraźne krawędzie i placowate żerowisko, wyraźnie naruszające powierzchniową część drewna.
Pozdrawiam

- Wujek Adam [†]
- Posty: 3305
- Rejestracja: środa, 30 maja 2007, 20:17
- UTM: DC98
- Specjalność: Cerambycidae
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Żerowisko
Czasami (bardzo rzadko, ale jednak!) znajdowałem larwy Rhagium spp. w cienkim materiale.
I wtedy owe larwy zwykle hm, "głupiały" robiąc nieswoiste żerowiska dla tego rodzaju kózek. Być może tu właśnie mamy do czynienia z czymś takim, a niewykluczone też, że ów główny, duży żer - będący de facto żerem tej larwy - przeplata się z żerowiskiem innej kózki, np. jak sugeruje Marek, z żerem Molorchus spp. bądź Obrium brunneum - na co wskazują fragmenty cieńszych chodników w odcinku drewna widocznym po prawej stronie zdjęcia.
I wtedy owe larwy zwykle hm, "głupiały" robiąc nieswoiste żerowiska dla tego rodzaju kózek. Być może tu właśnie mamy do czynienia z czymś takim, a niewykluczone też, że ów główny, duży żer - będący de facto żerem tej larwy - przeplata się z żerowiskiem innej kózki, np. jak sugeruje Marek, z żerem Molorchus spp. bądź Obrium brunneum - na co wskazują fragmenty cieńszych chodników w odcinku drewna widocznym po prawej stronie zdjęcia.
-
- Posty: 371
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2004, 14:37
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękowano: 2 times
Re: Żerowisko
Przy Molorchus się nie upieram, gdyż stuprocentowe oznaczenie żerowiska na podstawie jednego ujęcia na zdjęciu o niezbyt dużej rozdzielczości jest rzadko możliwe. Ponadto, jak słusznie pisze Adam, larwa Rhagium mogła nawyczyniać tam i swoje.
Jeżeli jednak miałby to być żer Callidium, to już bardziej stawiam na C. aeneum, także ze względu na średnicę gałęzi.
Ponawiam pytanie - czy jest tam kolebka poczwarkowa tego czegoś od żeru? Czy to, co zaznaczyłem na zdjęciu, to przypadkowy kłębek wiórków, czy pod spodem jest wejście?
Jeżeli jednak miałby to być żer Callidium, to już bardziej stawiam na C. aeneum, także ze względu na średnicę gałęzi.
Ponawiam pytanie - czy jest tam kolebka poczwarkowa tego czegoś od żeru? Czy to, co zaznaczyłem na zdjęciu, to przypadkowy kłębek wiórków, czy pod spodem jest wejście?
- Załączniki
-
-> Pokaż EXIFOriginal image recording time:2012:02:04 10:08:55Image taken on:sobota, 4 lutego 2012, 09:08Focus length:18 mmShutter speed:1/30 SecF-number:f/4ISO speed rating:100Camera-model:Canon EOS 550D
-
- Posty: 131
- Rejestracja: piątek, 21 maja 2010, 13:07
- Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Re: Żerowisko
Na wstępie dodam, że z tego świerczka (niekoniecznie z tego fragmentu) wylęgły się M. minor, Ch. nigriventris (te białe chmurki mogły być jego), P. fasciculatus i O. brunneum, więc jakaś mieszanka tych żerowisk jest tutaj możliwa.Marek Wełnicki pisze:Przy Molorchus się nie upieram...
Już odpowiadam... zaznaczony przez Pana fragment na zdjęciu nie jest kolebką poczwarkową. Nie mniej jednak postanowiłem nieco bardziej naruszyć spokój larwy i podłubałem nieco dalej. Natknąłem się na przygotowywany otwór wejściowy do drewna- zaznaczyłem go strzałką po lewej. Natomiast strzałka po prawej stronie wskazuje miejsce przebywania larwy w chwili podważenia kory.Marek Wełnicki pisze:Ponawiam pytanie - czy jest tam kolebka poczwarkowa tego czegoś od żeru? Czy to, co zaznaczyłem na zdjęciu, to przypadkowy kłębek wiórków, czy pod spodem jest wejście?
Zatem Callidium sp.?
- Załączniki
-
-> Pokaż EXIFOriginal image recording time:2012:02:05 15:30:13Image taken on:niedziela, 5 lutego 2012, 14:30Focus length:35 mmShutter speed:1/50 SecF-number:f/4.5ISO speed rating:640Camera-model:Canon EOS 550D
-
- Posty: 371
- Rejestracja: poniedziałek, 16 lutego 2004, 14:37
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękowano: 2 times
Re: Żerowisko
Dla ułatwienia oglądającym - zdjęcie jest do góry nogami w stosunku do poprzedniego.
Chodnik Chrysobothris wygląda inaczej (te tzw. "chmurki" to pasy na przemian jasnej i ciemnej mączki, tylko przy wejściu do kolebki mączka jest biała). Trochę za mało jest odsłonięte, ale nie chcę dalej Pana dręczyć, jeśli ma tam nadal żyć larwa rębacza.
Skoro kolebka była przy tym dużym, placowatym żerze, to przynajmniej ten fragment może być dziełem Callidium. Tu wystarczającą wskazówką mogą być wymiary kolebki i otworu wylotowego - imagines obu gatunków (tzn. Callidium i Molorchus) zdecydowanie różnią się wymiarami i proporcjami ciała. Ale dla utrudnienia dodam, że do Callidium nie pasują mi te grubsze wiórki widoczne (choć nieostro) w okolicach otworu wylotowego; takie robi np. Pogonocherus. Ale mogła je również zrobić ta biedna zestresowana larwa rębacza (co to za życie, jak ciągle ktoś jej przez dach do domu zagląda). Ot i cała prawda o oznaczaniu żerowisk ze zdjęcia - bez potrzymania patyka w ręku, obejrzenia z różnych stron i podłubania w nim wszystko jest na zasadzie "możliwe, że jest to .... Jeśli zachował Pan te żerowiska po wspomnianych gatunkach, które się wylęgły (Molorchus, Pogonocherus, Obrium, Chrysobothris), to ma Pan niezły materiał porównawczy. Larwa w każdym razie jest oznaczona.
Chodnik Chrysobothris wygląda inaczej (te tzw. "chmurki" to pasy na przemian jasnej i ciemnej mączki, tylko przy wejściu do kolebki mączka jest biała). Trochę za mało jest odsłonięte, ale nie chcę dalej Pana dręczyć, jeśli ma tam nadal żyć larwa rębacza.
Skoro kolebka była przy tym dużym, placowatym żerze, to przynajmniej ten fragment może być dziełem Callidium. Tu wystarczającą wskazówką mogą być wymiary kolebki i otworu wylotowego - imagines obu gatunków (tzn. Callidium i Molorchus) zdecydowanie różnią się wymiarami i proporcjami ciała. Ale dla utrudnienia dodam, że do Callidium nie pasują mi te grubsze wiórki widoczne (choć nieostro) w okolicach otworu wylotowego; takie robi np. Pogonocherus. Ale mogła je również zrobić ta biedna zestresowana larwa rębacza (co to za życie, jak ciągle ktoś jej przez dach do domu zagląda). Ot i cała prawda o oznaczaniu żerowisk ze zdjęcia - bez potrzymania patyka w ręku, obejrzenia z różnych stron i podłubania w nim wszystko jest na zasadzie "możliwe, że jest to .... Jeśli zachował Pan te żerowiska po wspomnianych gatunkach, które się wylęgły (Molorchus, Pogonocherus, Obrium, Chrysobothris), to ma Pan niezły materiał porównawczy. Larwa w każdym razie jest oznaczona.
-
- Posty: 131
- Rejestracja: piątek, 21 maja 2010, 13:07
- Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Re: Żerowisko
Oki, niech tak pozostanie. Zaparzę ziółek na uspokojenie larwie
. Dam znać jeśli się wylęgnie... Dziękuje i pozdrawiam.

- Jacek Kurzawa
- Posty: 9688
- Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 19:35
- UTM: DC30
- Specjalność: Cerambycidae
- profil zainteresowan: Muzyka informatyka makrofotografia
- Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
- Podziękował(-a): 22 times
- Podziękowano: 9 times
- Kontakt:
Re: Żerowisko
Chciałbym na koniec dodać, że oznaczanie larwy po żerowisku to zabieranie się do problemu z nienajlepszej strony. Oczywiscie, gdy chcemy zeby larwa żyła, albo chcemy dochować się postaci doroslej to jeszcze jest dobrze - przyglądanie się żerowiskom może być fascynujące....
Najlepiej jednak oznaczyc larwę ogladając larwę. Własciwie na tym etapie zabicie jej jest pewniejszą metodą uzyskania odpowiedzi, bo mając martwą larwę możemy ze 100% pewnością ją oznaczyć. Niestety, trzymając ją żywą jest szansa stracić larwę (mała) i wtedy, gdy ulegnie w chodniku popsuciu już niewiele da się zrobić. Wszystko więc zależy od tego, czy chcemy wiedzieć na 100% co to jest i sama taka wiedza nam zupelnie wystarczy czy chcemy dochować się okazu, bo np. mamy malo okazów....
Oznaczenie larwy oczywiscie nie jest sprawą prostą, ale istnieje kilka kluczy, dzieki ktorym da się dobrze poruszać w tej materii. Do tego trzeba dysponowac jeszcze dobrą optyką. Takie oznaczanie jest pracochlonne. Chciałem jedynie zwrocić uwagę na zaistnialy paradoks, kiedy próbuje sie oznaczyc larwę nie dotykając larwy, co samo w sobie jest dość zabawne
i na to, że larwy da się oznaczać nie tylko po żerowiskach ale również oglądając je.
Rozróżnianie między Rhagium, Callidium czy Tetropium to w gruncie rzeczy balansowanie między trzema podrodzinami (!!!!):
Lepturinae, Aseminae i Cerambycinae, tak więc poczatek każdego klucza. Oczywiscie Callidium ma zupelnie inną puszkę glowową i przy tej jakości juz można ją z powodzeniem wykluczyć. Tetropium.... oczywiście też ....
Gorzej, jak trzeba się przebijać przez drobniejsze cechy, między rodzajami w podrodzinie, ale to w niektorych grupach wcale nie jest takie męczące i niewykonalne, jakby sie moglo zdawać na pierwszy rzut oka. Wiele larw da się oznacczyć praktycznie "z ręki" w terenie przy pomocy małej lupki. Kilka rodzajów jest prawie nieoznaczalnych jak np Clytinii. No ale to już temat na inną okazję. Reasumując - warto mieć czasami larwy
Wiem, to jest strzasznie odmienne podejscie do uspokajania larwy.... Przepraszam jeśli ktoś poczul, że biedna larwa musi zyc, a ją ktoś chce zabić. Nastąpi to jedynie poźniej w czasie, jaka to różnica.. Ewentualnie mogłaby już dawno skonczyć w piecu jak miliony jej siostrzyczek wkraju, więc nie ma co za bardzo "przeżywać" tej jednej, która ma szansę otrzeć się o "wieczność".
Ale tak już całkiem poważnie - życzę powodzenia w hodowli!
Najlepiej jednak oznaczyc larwę ogladając larwę. Własciwie na tym etapie zabicie jej jest pewniejszą metodą uzyskania odpowiedzi, bo mając martwą larwę możemy ze 100% pewnością ją oznaczyć. Niestety, trzymając ją żywą jest szansa stracić larwę (mała) i wtedy, gdy ulegnie w chodniku popsuciu już niewiele da się zrobić. Wszystko więc zależy od tego, czy chcemy wiedzieć na 100% co to jest i sama taka wiedza nam zupelnie wystarczy czy chcemy dochować się okazu, bo np. mamy malo okazów....
Oznaczenie larwy oczywiscie nie jest sprawą prostą, ale istnieje kilka kluczy, dzieki ktorym da się dobrze poruszać w tej materii. Do tego trzeba dysponowac jeszcze dobrą optyką. Takie oznaczanie jest pracochlonne. Chciałem jedynie zwrocić uwagę na zaistnialy paradoks, kiedy próbuje sie oznaczyc larwę nie dotykając larwy, co samo w sobie jest dość zabawne

Rozróżnianie między Rhagium, Callidium czy Tetropium to w gruncie rzeczy balansowanie między trzema podrodzinami (!!!!):
Lepturinae, Aseminae i Cerambycinae, tak więc poczatek każdego klucza. Oczywiscie Callidium ma zupelnie inną puszkę glowową i przy tej jakości juz można ją z powodzeniem wykluczyć. Tetropium.... oczywiście też ....
Gorzej, jak trzeba się przebijać przez drobniejsze cechy, między rodzajami w podrodzinie, ale to w niektorych grupach wcale nie jest takie męczące i niewykonalne, jakby sie moglo zdawać na pierwszy rzut oka. Wiele larw da się oznacczyć praktycznie "z ręki" w terenie przy pomocy małej lupki. Kilka rodzajów jest prawie nieoznaczalnych jak np Clytinii. No ale to już temat na inną okazję. Reasumując - warto mieć czasami larwy

Jakby ją tak do tych ziółek wrzucić.... to byłaby gotowa do przechowywania w alkoholuWojciech Szczepański pisze:Oki, niech tak pozostanie. Zaparzę ziółek na uspokojenie larwie. Dam znać jeśli się wylęgnie... Dziękuje i pozdrawiam.


Wiem, to jest strzasznie odmienne podejscie do uspokajania larwy.... Przepraszam jeśli ktoś poczul, że biedna larwa musi zyc, a ją ktoś chce zabić. Nastąpi to jedynie poźniej w czasie, jaka to różnica.. Ewentualnie mogłaby już dawno skonczyć w piecu jak miliony jej siostrzyczek wkraju, więc nie ma co za bardzo "przeżywać" tej jednej, która ma szansę otrzeć się o "wieczność".
Ale tak już całkiem poważnie - życzę powodzenia w hodowli!