Spuszczel - rozmnażanie

Owady żyjące w mieszkaniach czyli "coś mi chodzi po domu". Owady synantropijne.
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.

Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
xyz
Posty: 1
Rejestracja: niedziela, 20 lutego 2011, 12:57

Spuszczel - rozmnażanie

Post autor: xyz »

Witam wszystkich na forum. Jak to pewnie często tutaj bywa do zalogowania się na forum zmusił mnie nowy "lokator". Zdążyłem już trochę przegooglować temat i wiem, że moją komodę zamieszkał Spuszczel Pospolity. Jakiś czas temu było słychać wyraźne zjadanie mebla. Ostatnio na przedniej części szuflady zauważyłem owalny otwór o średnicy ok. 5mm. Dodam, że mebel został wykonany przez ojca mojej dziewczyny jakieś 2 lata temu, nie wiem ile lat ma samo drewno. Wczoraj po kilku/kilkunastu dniach od pojawienia się otworu przypadkiem namierzyłem osobnika siedzącego na pokrowcu mojej gitary. Jakoś tak odruchowo potraktowałem go brutalnie i zafundowałem kąpiel w toalecie. Nie mam pojęcia czy miałem do czynienia z samcem czy samicą. Moje pytanie dotyczy rozmnażania tego osobnika. Skoro znalazłem tylko jeden otwór, a mebel stoi w bloku (nie w warsztacie gdzie był zbudowany, gdzie pewnie jest pełno osobników) to jakie są szanse, że zaobserwowana sztuka się rozmnoży. Szczególnie boję się o swój instrument, nie jestem w stanie zbadać wnętrza pudła na wypadek wystąpienia jaj owada. Ogólnie nie mam pojęcia o owadach, ale tak sobie myślę że do zapłodnienia potrzebny jest drugi osobnik płci przeciwnej, a wystąpienie takowego w moim mieszkaniu jest chyba bardzo mało prawdopodobne. Czy z jednego otworu mogło wydostać się więcej osobników? Dane jakie znalazłem w sieci pasują chyba raczej do naturalnych warunków życia tego owada. Mieszkanie w bloku jest ogrzewane więc chyba pora lato/zima ma tutaj małe znaczenie. Co mogę zrobić zanim okaże się, że kolejne przedmioty zostały nadgryzione, w szczególności mój instrument.

Będę bardzo wdzięczny za wszelkie odpowiedzi. Z góry dziękuję. Jarek
Marek Hołowiński
Posty: 5082
Rejestracja: wtorek, 4 grudnia 2007, 13:09
UTM: FB68
Specjalność: Sesiidae
Lokalizacja: Hańsk
Podziękowano: 7 times

Re: Spuszczel - rozmnażanie

Post autor: Marek Hołowiński »

O gitarę nie musisz się obawiać, natomiast istnieje duże prawdopodobieństwo że z komody wylęgną się kolejne osobniki. Spuszczel zasiedla drewno w trakcie składowania. Samica na pewno złożyła więcej jaj. Larwy mogą żerować w drewnie przez wiele lat.
Awatar użytkownika
Voltrax
Posty: 433
Rejestracja: niedziela, 4 października 2009, 15:17
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: Spuszczel - rozmnażanie

Post autor: Voltrax »

Proponuję założyć jakąś siatkę czy inną firankę na ową komodę, bo skoro jeden wyszedł to wkrótce spodziewałbym się większej ilości. W każdym razie chętnie zaopiekuje się wszelkimi okazami jakie wylęgną się z feralnej komody. :)
Awatar użytkownika
Almandyn
Posty: 1392
Rejestracja: czwartek, 8 października 2009, 09:48
Gender: women
Lokalizacja: Białystok
Podziękowano: 1 time

Re: Spuszczel - rozmnażanie

Post autor: Almandyn »

xyz pisze:Co mogę zrobić zanim okaże się, że kolejne przedmioty zostały nadgryzione, w szczególności mój instrument.
http://www.szkielet.com.pl/ochrona_drew ... -%29&id=17
"(...)Gatunek ten może być mylony ze znacznie mniej destruktywnym zagwożdzikiem fioletowym ( Callidium violaceum L.), o którym będziemy pisać w jednym z dalszych odcinków. Niemcy już w latach międzywojennych ostrzegali przed możliwością takich pomyłek, pociągających za sobą niepotrzebny, uciążliwy i kosztowny zabieg zwalczania.(...) "
"(...)Zwalczać spuszczela można również poprzez gazowanie. Najczęściej do tego celu używane są: tlenek etylenu w mieszaninie z dwutlenkiem węgla (np. ROTANOX), bromek metylu lub fosforowodór. Gazowanie mogą wykonywać wyłącznie wyspecjalizowane firmy z odpowiednimi uprawnieniami i przeszkolonymi pracownikami. Zabieg ten nie zabezpiecza drewna przed ponownym opanowaniem przez owady. (...)"

Tyle z wypowiedzi specjalisty (dr inż. Adam Krajewski) w dziedzinie ochrony drewna, znalezione w necie.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Domowe robaczki.”