
Bieglo jak wsciekle bedac przy tym dosc znacznych rozmiarow jak na owada (6-7cm) i na domiar zlego wsciekle atakowalo (odepchnelo) jak sie go patyczkiem szturchnelo. Nie, to nie byly dwa owady a jeden dlugi; miotal sie po betonie w okolicznym ogrodzie botanicznym, tuz przy stawku. Ktokolwiek widzial takie paskudztwo i potrafi je nazwac? O_o