Jak długo usypiać motyla?

Metody preparowania, usypiania, problemy, sposoby.
Awatar użytkownika
manys
Posty: 54
Rejestracja: wtorek, 2 czerwca 2009, 13:13
Lokalizacja: zakole wiktorowo

Jak długo usypiać motyla?

Post autor: manys »

Witam, przedwczoraj złapałem samice Gonepteryx rhamni. Trzymałem ją w zatruwaczce przepisowe 10 minut, a mimo tego ożyła na rozpinadle, więc znowu wsadziłem ją do zatruwaczki, ale znowu ożyła, dopiero trzymanie ją tam przez całą noc pomogło. Wam też się to zdarzało (tak samo było z samcem), czemu ten gatunek tak kurczowo trzyma sie życia :?:

Z góry dziękuje za odpowiedzi.
Ostatnio zmieniony sobota, 18 lipca 2009, 01:26 przez manys, łącznie zmieniany 1 raz.
wojtas
Posty: 1499
Rejestracja: piątek, 24 września 2004, 21:59
UTM: VT79
Lokalizacja: Świecko
Podziękowano: 4 times

Post autor: wojtas »

Po prostu tylko odrętwiał a nie został zatruty. Najlepiej po takim trzymaniu w zatruwaczce wsadzić okaz do zamrażarki na jakiś czas i wtedy jest pewność że będzie wsio ok. Ale ja motylami się tylko czasami zajmuję.
Wsadzam do zamrażarki i biorę się za niego dopiero na drugi dzień.
KlaudiuszK
Posty: 208
Rejestracja: środa, 3 czerwca 2009, 22:20
Lokalizacja: Opole

Post autor: KlaudiuszK »

manys pisze:Witam, przedwczoraj złapałem samice Gonepteryx rhamni. Trzymałem ją w zatruwaczce przepisowe 10 minut
To ja nie wiedziałem że jest do tego jakis przepisowy czas :mrgreen: , dla mnie 10 minut to zdecydowanie za mało ,odpowiednie stężenie i trzymam tak ok.godziny minimum.... ale jak to mówią *praktyka czyni mistrza* więc próbuj na różne sposoby.Osobiście to zauważyłem też, że zbyt duże stężenie na niektóre gatunki nie działa najlepiej, sztywnieją a na niektóre odwrotnie.
jon

Post autor: jon »

Ja motyla w zatruwaczce trzymam kilka sekund. Pod warunkiem że używam chloroformu. To się robi tak. Uśpionego czy odrętwiałego motyla z zatruwaczki wyciągasz, chwytasz go tak abyś mógł mu wstrzyknąć 1 małą kropelkę 10% amoniaku i wtedy żaden motyl na pewno nie będzie się ruszał na rozpinadle. Do wstrzykiwania stosuje się jak najmniejsze igły i strzykawki. Ja takie nabite strzykawki trzymam w kieszeni na klatce piersiowej albo w torbie gdzieś na wierzchu, pod ręką. Uważam, że dobrym gatunkiem do nauczenia się pozyskiwania okazów z natury w stanie perfekcyjnym są głównie samice Aphantopus hyperantus. Są cholernie wrażliwe na dotknięcia. I każdy najmniejszy ślad widać.
KlaudiuszK
Posty: 208
Rejestracja: środa, 3 czerwca 2009, 22:20
Lokalizacja: Opole

Post autor: KlaudiuszK »

jon pisze:Ja takie nabite strzykawki trzymam w kieszeni na klatce piersiowej albo w torbie gdzieś na wierzchu, pod ręką.
To masz cholerne szczęście że jeszcze sam się nie uspałeś :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: straszne komplikowanie sobie życia :razz: ale jak kto woli, nocne to może i trzeba *szprycować*.... ciekawe co inni napiszą :wink:
Cezary
Posty: 178
Rejestracja: wtorek, 16 czerwca 2009, 13:57
Lokalizacja: Ostrowiec Św.

Post autor: Cezary »

Miałem kilka przypadków z ożyciem motyla na rozpinadle, wcześniej wsadzałem go znów do zatruwaczki ale już się zaopatrzyłem w 25% amoniak. Hehe jest naprawdę mocny. ułamek sekundy i kaput z motylem. Ale zdarza się to żadko gdyz przed rozpięciem każdego okaza sprawdzam czy choćby mały ruszek nie wykonuje jeżeli tak to kilka minut ponownego zatruwania przed rozpięciem go całkiem paraliżuje;)
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

KlaudiuszK pisze:uspałeś
Sorry za offtop, ale jak widzę powyższy błąd, to mną targa: "uśpić", "uśpiłeś"! Nigdy "uspać"!

Wracając do tematu: ja najczęściej w przypadku motyli korzystam z zamrażarki - teraz bardziej koncentruję się na chrząszczach i motyle w terenie łapię okazjonalnie. Natomiast gdy świecę w domu, lodówkę mam niemal pod ręką ;) - a taka metoda ma jeden bezsprzeczny plus: nie powoduje zmiany barw. No i w zamrażarce mogę spokojnie zostawić okazy na całą noc, a nawet kilka dni i cały czas będą świeże - opcja przydatna przy braku czasu do preparacji ;)
Co do motyla Manysa natomiast, stawiam na to, że stężenie oparów w zatruwaczce było za małe (chociaż czas też trochę krótkawy jak na moje zwyczaje) i dlatego latolistek stał się zombim.
Awatar użytkownika
manys
Posty: 54
Rejestracja: wtorek, 2 czerwca 2009, 13:13
Lokalizacja: zakole wiktorowo

Post autor: manys »

Nie wiem... Mnie takie rzeczy zdarzają się tylko z cytrynkami, innym motylom takie 10 min. wystarczy, potem mają deda.
Cezary
Posty: 178
Rejestracja: wtorek, 16 czerwca 2009, 13:57
Lokalizacja: Ostrowiec Św.

Post autor: Cezary »

manys pisze:Mnie takie rzeczy zdarzają się tylko z cytrynkami
he mi też cytrynek nie chciał paść i przede wszystkim Rusałka Pawik który 3x mi użył na rozpinadle! :evil:
Awatar użytkownika
manys
Posty: 54
Rejestracja: wtorek, 2 czerwca 2009, 13:13
Lokalizacja: zakole wiktorowo

Post autor: manys »

Ja Aneto czytałem w internecie, że 10 min. to dobry czas, bo motyle po tylu min. są najbardziej miękkie. Zawsze jak trzymałem dłużej to motyl lekko sztywniał. a co do zamrażarki to ja z niej nie korzystam, bo czytałem, że owady po niej są lekko sztywne.
Awatar użytkownika
manys
Posty: 54
Rejestracja: wtorek, 2 czerwca 2009, 13:13
Lokalizacja: zakole wiktorowo

Post autor: manys »

A co do Rusałki pawik to rzecz jeszcze dziwniejsza, bo niedawno ją złapałem, ślicznie deda zaliczyła, rozpiołem ją, dzień-dwa poleżała, ładnie odwłok jej "wciągało", a wczoraj patrze i ma podniesiony odwłok na 45 stopni nad rozpinadłem, a w ogóle się nie ruszała, ani drgneła!
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

A ja nie czytałam w internecie, tylko wiem z własnego doświadczenia ;) 10 minut - owszem, ale przy naprawdę dużym stężeniu octanu, takim, że ścianki zatruwaczki lekko wilgotnieją - tyle że to oczywiście nie nadaje się już dla motyli, bo zamokną im skrzydła. A owadom potrzymanym dłużej w octanie mięśnie się właśnie rozluźniają - kiedyś przetrzymałam w zatruwaczce jakiegoś niedużego ryjka, to zrobił się taki mięciutki, że aż odpadła mu głowa ;)
Co do zamrażarki - owszem, na początku owady są nieco sztywne (jak to mrożonki :cool: ), ale wystarczy żeby się ogrzały i odzyskują elastyczność.
A w kwestii odwłoka - jeśli nie jest on unieruchomiony, to może się unieść czy zagiąć. Ja zawsze przytrzymuję odwłoki paroma szpilkami, jak na focie:
Załączniki
rozpinadło.JPG
Original image recording time:
2009:07:15 18:39:58
Image taken on:
środa, 15 lipca 2009, 16:39
Shutter speed:
1/8 Sec
F-number:
f/2.52
ISO speed rating:
320
Camera-model:
K770i
rozpinadło.JPG (128.04 KiB) Przejrzano 9875 razy
KlaudiuszK
Posty: 208
Rejestracja: środa, 3 czerwca 2009, 22:20
Lokalizacja: Opole

Post autor: KlaudiuszK »

Aneta pisze:, jak na focie:
Skoro się czepiamy offtop :mrgreen: tego też nie ma w słowniku :razz: raczej
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Jak już się czepiamy, to róbmy to z sensem. "Fota" jako skrót od "fotografii" jest jak najbardziej dopuszczalna w luźnych rozmowach, czy to na forum, czy w realu. Natomiast Ty walnąłeś konkretnego byka, koniec i kropka.
Awatar użytkownika
mwkozlowski
Posty: 974
Rejestracja: niedziela, 20 lutego 2005, 21:21

Post autor: mwkozlowski »

słowacy mówią "sfocony" podobnie ja,k "spocony", sfotografowany,(dodajesz trzy literki) brzmi ładniej
(po cholerę truć cytrynka, "kiling frenzy", zboczenie....)
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Aneta pisze:...A w kwestii odwłoka - jeśli nie jest on unieruchomiony, to może się unieść czy zagiąć. Ja zawsze przytrzymuję odwłoki paroma szpilkami, jak na focie:
Aneta nie wstawiaj takich zdjęć, bo młodzież gotowa pomyśleć, że oszpilkowanie okazu na rozpinadle powinno tak wyglądać. Dla mnie zdjęcie jest dramatyczne, hardcore w najgorszym wydaniu :lol:
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Nosz kurde, ja nic hardorowego w tym nie widzę :cool: Tym bardziej, że okazy suszą się doskonale, wychodzą takie, jakie powinny być, a przecież to jest w preparowaniu najważniejsze. A że jakaś nadwrażliwa duszyczka odczuwa na widok tej fotki dyskomfort, to już nie moja broszka :mrgreen: ;)
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Tu nie chodzi o moją nadwrażliwość, tylko o przykład. Nie sądzę, żeby obecni tu motylarze mieli inne od moich odczucia. Każdy ma prawo robić tak jak lubi, to nie podlega dyskusji.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

KlaudiuszK pisze:
jon pisze:Ja takie nabite strzykawki trzymam w kieszeni na klatce piersiowej albo w torbie gdzieś na wierzchu, pod ręką.
To masz cholerne szczęście że jeszcze sam się nie uspałeś :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: straszne komplikowanie sobie życia :razz: ale jak kto woli, nocne to może i trzeba *szprycować*.... ciekawe co inni napiszą :wink:
Jak Janusz łowił motyle, Tobie pewnie mama zmieniała pieluchy, nie krytykuj więc Jego rozwiązań - ja robię bardzo podobnie, chociaż strzykawek nie mam na "piersi" tylko w torbie. Najlepsze są insulinówki i nie wyobrażam sobie usypiania zawisaków, sówek czy niedźwiedziówek przez godzinę w zatruwaczce, wyjąłbym chyba tylko "użyłkowanie".
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Grzegorz Banasiak pisze:Tu nie chodzi o moją nadwrażliwość, tylko o przykład. Nie sądzę, żeby obecni tu motylarze mieli inne od moich odczucia. Każdy ma prawo robić tak jak lubi, to nie podlega dyskusji.
Z ową nadwrażliwością to był niewinny żart, ale skoro chcesz mówić serio, ok. Nie widzę w mojej metodzie rozpinania nic złego, zwłaszcza że - tak napisałam - motyle wychodzą po niej bez zarzutu. Ale jeśli masz jakieś merytoryczne uwagi, to możesz po prostu je wymienić, a ja się ewentualnie do nich ustosunkuję.
Awatar użytkownika
Piotr Glac
Posty: 162
Rejestracja: niedziela, 22 kwietnia 2007, 23:07
Lokalizacja: RZESZÓW

Post autor: Piotr Glac »

Motyle rzeczywiście „zaszpilowane” ale jak pisała Aneta liczy się efekt końcowy!

Natomiast co do usypiania motyli – wg mnie najlepsza jest zamrażalka, nie tylko dlatego że zabija "na śmierć" ale największą zaletą jest to że mogę rozpiąć motyle wtedy kiedy mam czas poza tym nie wyobrażam sobie rozpinać motyli po 6-7 godzinnym powrocie np. z Białowieży

Niestety motyle po odmrożeniu są nieco twardsze i czasami składają skrzydła pod siebie co bardzo utrudnia ich rozpięcie (zwłaszcza modraszki)

Wstrzyknięcie "chemii" jest równie skuteczne – wszystkie moje acherontie pachną AXE :smile: :smile: :smile: myśle nawet że gdyby (odpukać) pojawiły się mrzyki to za te egzemplarze na pewno się nie zabiorą :wink:
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Odpowiedź do Klaudiusza, który wyłączył PW, więc nie mogę odpowiedzieć inaczej:

"/Jak Janusz łowił motyle, Tobie pewnie mama zmieniała pieluchy, /
Takimi komplementami mozesz raczyc samego siebie, "

Więceu luzu chłopie, więcej luzu. To nie jest polityczne forum onetu i nikt tu nie ma zamiaru robić komuś na złość. Są tu ludzie, którzy mają większy entomologiczny staż niż Twój wiek, dyskusja z nimi na tematy merytoryczne może wiele nauczyć - i taka mniej więcej była intencja mojej wypowiedzi.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Aneta pisze:
Grzegorz Banasiak pisze:Tu nie chodzi o moją nadwrażliwość, tylko o przykład. Nie sądzę, żeby obecni tu motylarze mieli inne od moich odczucia. Każdy ma prawo robić tak jak lubi, to nie podlega dyskusji.
Z ową nadwrażliwością to był niewinny żart, ale skoro chcesz mówić serio, ok. Nie widzę w mojej metodzie rozpinania nic złego, zwłaszcza że - tak napisałam - motyle wychodzą po niej bez zarzutu. Ale jeśli masz jakieś merytoryczne uwagi, to możesz po prostu je wymienić, a ja się ewentualnie do nich ustosunkuję.
Aneta, no co Ty ! Ja nie chcę się wplątywać w jakieś nieporozumienia, przecież "cel uświęca środki" - jak mówi stare przysłowie pszczół :lol: Chodziło mi tylko o to, że w powszechnie przyjętej technice preparowania nie używa się tak dużej ilości szpilek, ktoś z młodszych adeptów lepidopterologii widząc taki obrazek może pomyśleć, że tak właśnie trzeba robić.
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Nie no, ja przecież też się nie chcę kłócić, tylko Twoje poprzednie posty zabrzmiały tak serio, że podświadomie włączył mi się tryb wielce oficjalny ;) A co do zupełniego oszpilenia; owszem, tak nie trzeba - ale jak widać można :mrgreen:
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Aneta pisze:Nie no, ja przecież też się nie chcę kłócić, tylko Twoje poprzednie posty zabrzmiały tak serio, że podświadomie włączył mi się tryb wielce oficjalny ;) A co do zupełniego oszpilenia; owszem, tak nie trzeba - ale jak widać można :mrgreen:
:-) tak nie miało być, żadne tam oficjalności... sorry jeśli to tak zabrzmiało.
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Nie szkodzi, wszystko gra :smile: Tak to bywa w porozumiewaniu się słowem pisanym, że czasem coś może być zrozumiane wbrew intencjom.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Aneta pisze:Nie szkodzi, wszystko gra :smile: Tak to bywa w porozumiewaniu się słowem pisanym, że czasem coś może być zrozumiane wbrew intencjom.
Zapytam przy okazji czy zbierałaś u siebie koszówki (Psychidae, Lepidoptera) ?
jon

Post autor: jon »

KlaudiuszK pisze:
jon pisze:Ja takie nabite strzykawki trzymam w kieszeni na klatce piersiowej albo w torbie gdzieś na wierzchu, pod ręką.
To masz cholerne szczęście że jeszcze sam się nie uspałeś :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: straszne komplikowanie sobie życia :razz: ale jak kto woli, nocne to może i trzeba *szprycować*.... ciekawe co inni napiszą :wink:
Grzegorz dzięki za postawienie się w mojej osobie, ale ja naprawdę nie chcę aby mi ktokolwiek tu "panował". Na forum jestem pod nickiem jon i bądźmy sobie równi. Aczkolwiek jakieś granice należy zachować. Faktem jest, że przez te strzykawki kiedyś zostałem wzięty za narkomana. Do tego jeszcze moje 3 sznyty na przedramieniu (po operacji żył), które pięknie kontrastują przy opaleniźnie. Do tego wystarczy się nie ogolić i włożyć niewyprasowaną koszulkę i masz etykietkę menela jak nic. Kobiety w pociągu ściskały torebki kiedy zdjąłem kurtkę z długimi rękawami zakrywającymi blizny.
Nawiasem mówiąc to jeszcze nigdy nie widziałem tylu szpilek do obstawienia jednego motylka na rozpinadle jak przy metodzie Anety. Masz cierpliwość do przypinania ale i do zdjemowania motyli po suszeniu :) :) :)
KlaudiuszK
Posty: 208
Rejestracja: środa, 3 czerwca 2009, 22:20
Lokalizacja: Opole

Post autor: KlaudiuszK »

ilu ludzi tyle rozumowań :wink: chodziło o to ,że noszenie w kieszeni przy piersi jest moim zdaniem średnio bezpieczne. Można sobie to wbić , nic poza tym a że niektórzy robią z tego całą epopeje to już inna sprawa.

Pozdro :mrgreen:
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Grzegorz Banasiak pisze:Zapytam przy okazji czy zbierałaś u siebie koszówki (Psychidae, Lepidoptera) ?
Niestety nie, zajmuję się innymi rodzinami. Jedyne co mogę powiedzieć w temacie koszówek, to że na pewno występuje u mnie Psyche casta, bo jej koszyczków wszędzie jest pełno ;)
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Aneta pisze:
Grzegorz Banasiak pisze:Zapytam przy okazji czy zbierałaś u siebie koszówki (Psychidae, Lepidoptera) ?
Niestety nie, zajmuję się innymi rodzinami. Jedyne co mogę powiedzieć w temacie koszówek, to że na pewno występuje u mnie Psyche casta, bo jej koszyczków wszędzie jest pełno ;)
No trudno.
jon

Post autor: jon »

KlaudiuszK pisze:ilu ludzi tyle rozumowań :wink: chodziło o to ,że noszenie w kieszeni przy piersi jest moim zdaniem średnio bezpieczne. Można sobie to wbić , nic poza tym a że niektórzy robią z tego całą epopeje to już inna sprawa.

Pozdro :mrgreen:
Dlatego nie przejmuj się niczym. Wiem o co Ci chodziło. Noszenie na klacie iluś strzykawek może być trochę dziwne. :)
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2007
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 16:06
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

Aneta dałaś czadu ze szpilkami ja daje na jedną stronę po 3 :) wracając do tematu woda amoniakalna też daje rade w kilka sec. nawet szerszeniom ,a co do Motyli zawsze pilnuje żeby był niezwietrzały octan etylu i wszystko gra nic nie ożywa:) a Jon ja mam strzykawki w plecaku i raz mnie policja złapała że co to niby ja nie nosze;/ było nieprzyjemnie ale skończyło się tylko na zmarnowanym polowaniu:/ Aneta , Grzesiek i Jon wszyscy Mi bardzo pomagają chociaż jestem na początku mojej drogi entomologicznej i traktują Mnie Jak "Swojego" :))))))))
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Dawid_Masło pisze:ja daje na jedną stronę po 3 :)
I takie np. zawisaki czy inne cięższe sztuki trzymają Ci się na tych trzech szpilkach - bo mi się wierzyć nie chce ;) No chyba że są to szpilki w rozmiarze XXL :mrgreen:
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2007
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 16:06
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

Aneta rozszyfrowałaś Mnie tylko dzienne tak się trzymają:)
Awatar użytkownika
manys
Posty: 54
Rejestracja: wtorek, 2 czerwca 2009, 13:13
Lokalizacja: zakole wiktorowo

Post autor: manys »

Dziękuje, bardzo mi pomogliście. Ja też chyba zaczne urzywac amoniaku, bo mam dość ożywających motyli na rozpinadłach.
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Aneta pisze:
Dawid_Masło pisze:ja daje na jedną stronę po 3 :)
I takie np. zawisaki czy inne cięższe sztuki trzymają Ci się na tych trzech szpilkach - bo mi się wierzyć nie chce ;) No chyba że są to szpilki w rozmiarze XXL :mrgreen:
Trzymają się spokojnie, nawet te rozwilżane, chociaż w tym wypadku daję 1-2 szpilki więcej. Warunek, to kalka odpowiedniej grubości, która dokładnie dociska skrzydła, no i troszkę doświadczenia w preparowaniu (początkujący mogą mieć problemy).
Do preparowania używam szpilek entomologicznych gorszej jakości (mam specjalnie odłożone i tylko w tym celu wykorzystywaną porcję kilkuset sztuk).
Ostatnio preparowałem kilkanaście rozwilżanych Marumba quercus na styrodurowych rozpinadłach (było o nich na forum). Trzy szpilki wystarczały.
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2007
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 16:06
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

Grzegorz Banasiak pisze:Do preparowania używam szpilek entomologicznych gorszej jakości (mam specjalnie odłożone i tylko w tym celu wykorzystywaną porcję kilkuset sztuk).
też tak robię:)
Grzegorz Banasiak pisze:Warunek, to kalka odpowiedniej grubości, która dokładnie dociska skrzydła,
Przepraszam ale ja dalej nie wiem o jaką kalkę chodzi:( czy mógłbyś mi powiedzieć gdzie kupić w plastycznym sklepie?
Awatar użytkownika
Grzegorz Banasiak
Posty: 4530
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2004, 23:27
UTM: DC45
Lokalizacja: Skierniewice
Podziękował(-a): 6 times
Podziękowano: 4 times
Kontakt:

Post autor: Grzegorz Banasiak »

Chodzi o zwykłą kalkę trechniczną. Można ją kupić w kilku grubościach w większości sklepów papierniczych.
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2007
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 16:06
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

mhm teraz już Wszystko jasne:) dzięki:)
jon

Post autor: jon »

Aneta pisze:Nie no, ja przecież też się nie chcę kłócić, tylko Twoje poprzednie posty zabrzmiały tak serio, że podświadomie włączył mi się tryb wielce oficjalny ;) A co do zupełniego oszpilenia; owszem, tak nie trzeba - ale jak widać można :mrgreen:
To jest niczym warsztat malarza, który drzewa akurat maluje nie pędzlem a powiedzmy widelcem. Aneta używa strasznie dużo szpilek i taki jej urok :)
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

A propos - widelcem nie zdarzyło mi się malować, ale szpachelką czy trzonkiem pędzla, jak najbardziej :mrgreen:
A co do tego mojego szpilkowania, to najprawdopodobniej jest kwestia materiału z jakiego zrobiony jest pasek przyciskający skrzydła - Grzegorz pisał wcześniej, że kalka dobrze je dociąża; ja nie używam ani jej, ani pergaminu, więc te szpilki to rekompensacja braku odpowiedniego obciążenia. Muszę poeksperymentować z kalka i się zobaczy ;)
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2007
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 16:06
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

A co to za folia której używasz?
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Żadna określona, tyle tylko, że dość gruba i nie elektryzuje się - kiedyś dostałam taki spory arkusz i starcza mi do tej pory ;)
Piotr Kowalski
Posty: 571
Rejestracja: piątek, 3 lipca 2009, 09:06
Lokalizacja: Ciemne

Post autor: Piotr Kowalski »

Stosowałem kalkę techniczną dawniej ale była ona marnej jakości. Zawsze jakieś łuski musiały na niej zostać po prostu była chropowata. Obecnie używam folii do ksero kopiarek jest dość ciężka. Zaletą jest to że że jest idealnie przeźroczysta natomiast minusem że nie należy jej pocierać bawełnianą ściereczką. :smile:
entomolord
Posty: 79
Rejestracja: wtorek, 9 czerwca 2009, 22:24
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: entomolord »

Ja osobiście jakoś mam opory przed usypianiem. Uwielbiam obserwować motyle w ich naturalnym środowisku oraz je fotografować. Ostatnio się właśnie zastanawiałem, czy by sobie rusałki w ramkę nie odziać, aczkolwiek trochę mi żal zmniejszyć populację choć o jedną sztukę.
Aczkolwiek jeżeli się zdecyduję - podejrzewam, że oszpilkuję okaz podobnie jak Aneta - by efekt był jak najlepszy.

Ps. Jak się ustosunkujecie do twierdzenia, że motyla już porozpinanego w kolekcji powinno się chronić od światła bo kolory bardzo szybko blakną??
Awatar użytkownika
Tawulec
Posty: 1745
Rejestracja: wtorek, 13 września 2005, 19:00
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Tawulec »

Jak najbardziej nie należy wieszać na słońcu, po pół roku będziesz mial motyle w kolorze sepia.
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16715
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2004, 12:14
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Podziękował(-a): 1 time
Podziękowano: 32 times

Post autor: Aneta »

Słońce drastycznie przyspiesza blaknięcie, ale i rozproszone swiatło też robi szkody - zbiory powinno się przetrzymywać w ciemności; szafki na gabloty wymyślono nie tylko dla wygody przechowywania ;)
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2007
Rejestracja: piątek, 19 grudnia 2008, 16:06
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

Barwniki w łuskach rozpadają się pod wpływem światła słonecznego i blaknięcie jest duże , zbiory chroń ile można:)
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Wróć do „Preparowanie, chemia.”