Spotkałem dziś na starym pasie na lotnisku (stary, skruszony asfalt, przerośnięty trawami i sucholubnymi roślinami) dużego owada; rozpiętość skrzydeł ok. 6-8cm, wyglądał jak wielki kraśnik (Zygaena sp.); długie skrzydła, gruby odwłok, mała głowa z grubymi, szerokimi, zagiętymi czółkami.
Owad poderwał się w odległości ok. 3m przede mną, wyleciał na parę metrów w górę, przemieścił się na niedużą odległość po czym opadł powolnie jak helikopter i siadł na żwirze między trawami. Bardzo trudno go zlokalizować, jest płochliwy, mimo to porusza się powolnie. Po kilku próbach i dość długim pościgu, został złapany przez szpaka
Kolory trudno określić; raczej jasna zieleń lub błękit.
Pierwsze wrażenie to modliszka; obserwacja trwała jednak trochę krótko...
Z doświadczenia wiem, że modliszki latają szybko i nisko nad ziemią...
W takim razie co to mogło być?? Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam