zamrażanie w celu magazynowania przed preparowaniem

Metody preparowania, usypiania, problemy, sposoby.
Przemek Zięba

zamrażanie w celu magazynowania przed preparowaniem

Post autor: Przemek Zięba »

temat nasunął mi się spontanicznie, jako że całą grypę która przesiedziałem w domu - na wniosek szanownej ,,drugiej połowy" preparowałem zamrożone chrząszczydła.
Wniosek zony - w trybie pilnym opróżnić zamrażarkę.
Jako, że opróżniałem ją od grudnia, trochę roboty odpadło, ale nasunęły mi sie przeróżne refleksje.
Ciekawe czy potwierdzacie moje obserwacje czy nie...

Pierwsze spostrzeżenie: nie wolno pakować do jednego pojemnika zbyt wiele okazów, jeżeli nie mamy w planach przerobić ich za jednym razem. Powtórne zamrażanie i znowu rozmrażanie powoduje uszkodzenia. Zwłaszcza kończyn, czułków, które w czasie pierwszego rozmrażania wilgotnieją, a następnie przymarzają do wieczka pudełka, wyścielającego ręcznika papierowego etc. Efekt wiadomy, w czasie powtórnego rozmrażania fragmentujemy ciało owada.
Stąd wypływa wniosek, że jeśli już wielokrotnie zamrażać to albo zafoliowane, albo w małych partiach.
Dodatkowo kolejny wniosek, że owady np. Scarabaeidae lubią dość szybko ulegać procesom gnilnym, dziwna obserwacja chociaż...Zwłaszcza jeśli nie były przed zamrożeniem dokładnie oczyszczone (koprofagi!!) doczyszczenie z odchodów łatwe nie jest jeśli zaczniemy stosować mycie w zwykłej wodzie, fragmentacja owada...

Jeśli zamrażamy to kolejna uwaga..: trzymajmy przed zamrożeniem jak najdłużej w oparach octanu. Uelastycznienie okazu pozostanie i po rozmrożeniu. Jedna z partii Lepturinae została zamrożona prawie bezpośrednio po złapaniu i zatruciu, nie daj boże takie okazy preparować.....trzeba znowu nawilżać, z możliwymi efektami fragmentacji na skutek gnicia...

No i kolejna obserwacja, (tutaj już przypadkowa ponieważ motylkarzem nie jestem a akuratnie zaplatał sie jakiś motylek zamrożony), że motyli zamrażać chyba nie warto......

macie jakies własne spostrzeżenia co do mrożenia??/ nawet sie zrymowało.... :mrgreen:
Pawel Jaloszynski
Posty: 1887
Rejestracja: czwartek, 5 lutego 2004, 02:00
Lokalizacja: Palearktyka

Re: zamrażanie w celu magazynowania przed preparowaniem

Post autor: Pawel Jaloszynski »

Przemek, rozpad okazow to efekt z jednej strony histolizy, z drugiej dzialalnosci grzybow i bakterii. Te drugie jak tylko woda jest zamrozona nic nie zrobia okazom, ale enzymy w tkankach beda pracowac nawet w takich warunkach. W labach po cos sie trzyma probki w -80 czy cieklym azocie, bo nawet w -20 okazuje sie, ze cos sie po stosunkowo krotkim czasie w takich warunkach rozlozy, chociaz wydaje sie to malo racjonalne. Ale jednak jakies reakcje zachodza i dajmy na to komorki jajowe traca zywotnosc w tych -20, RNA sie po jakims czasie rozlozy jesli w probce byly RNazy, i dopiero duzo nizsze temperatury zatrzymuja te procesy. Nie ma powodow, zeby w zamrozonym owadzie nie dzialo sie to samo. Kolejne cykle mrozenia i rozmrazania niszcza tkanki przyspieszajac histolize, nic w tym dziwnego, sam to na pewno wiesz. Tak z praktyki (tutaj duzo rzeczy musze mrozic, bo w czasie pory deszczowej nic nie schnie i plesnieja sciany, nowe drewniane wykalaczki czy obiektywy binokularu...) to jesli rozmraza sie material szczelnie zamkniety i ostroznie sie obchodzi z okazami, to nie ma problemu z kilkukrotnym rozmrazaniem/zamrazaniem. Gorzej jesli jest dostep powietrza, a dokladniej wody z powietrza, za drugim czy trzecim razem zaczyna sie robic syf i kasza z tarsomerow.

Gownojady faktycznie lepiej mrozic na czysto, malo kto lubi miec krowie gowno w zamrazalniku ;-) Chyba jedyna dobra metoda czyszczenia jest na zywca, lapac do sloika z trocinami i piachem, zwierzaki same sie oczyszcza lepiej niz da sie rade zrobic to po ich zatruciu.

Pawel
Przemek Zięba

Re: zamrażanie w celu magazynowania przed preparowaniem

Post autor: Przemek Zięba »

Pawel Jaloszynski pisze:
Gownojady faktycznie lepiej mrozic na czysto, malo kto lubi miec krowie gowno w zamrażalniku ;-) Chyba jedyna dobra metoda czyszczenia jest na zywca, lapac do sloika z trocinami i piachem, zwierzaki same sie oczyszcza lepiej niz da sie rade zrobic to po ich zatruciu.

Pawel
Dzieki Pawle uzyskałem porcje fachowej wiedzy. Fakt tez przechowuje mózgi zwierząt w głębokim mrożeniu ( tzn mózgi wykorzystywane jako kontrola dodatnia przy diagnostyce wścieklizny) bo w - 20 to pół roku i mózg ,,zlasowany" zresztą to samo kiedyś było z odczynnikami do PCR, przy dłuższym przechowywaniu, o wirusach nie wspominając. Coż gadać po coś wymyślili to - 80 stopni :mrgreen:
Co do gownojadów to szczęście niepojęte że żona żyła w błogiej nieświadomości.
A zawsze doczyszczałem tylko nie tym razem, bo to materiał z Bieszczadów i jak wróciłem po połowach to wyjąłem A.scrutatora jako najciekawszego, doczyściłem, nakleiłem a reszte bach do zamrażalnika....mea culpa, ....za głupotę i lenistwo często sie płaci haracz zwłaszcza w nauce. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Adam Larysz
Posty: 2142
Rejestracja: wtorek, 3 lutego 2004, 11:43
Lokalizacja: Mysłowice/Bytom
Podziękowano: 3 times
Kontakt:

Re: zamrażanie w celu magazynowania przed preparowaniem

Post autor: Adam Larysz »

Przemek pisze: No i kolejna obserwacja, (tutaj już przypadkowa ponieważ motylkarzem nie jestem a akuratnie zaplatał sie jakiś motylek zamrożony), że motyli zamrażać chyba nie warto......
:mrgreen:
Warto, warto, to świetny pomysł do przechowywania motyli, ale raczej tych większych - do mikrusów, a zwłaszcza tych najmniejszych się nie nadaje.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Preparowanie, chemia.”