Mieszkam na polnocno-wschodnim wybrzerzu USA (40 mil do oceanu).
2 miesiece temu w moim domu pojawil sie robak (a raczej dwa). Niestety zdjecia nie udalo mi sie zrobic, poniewaz zamordowalam go z zimna krwia. Z wygladu robak przypomina tego:
viewtopic.php?f=70&t=19580
krotka charakterystyka:
-robak mial dlugosc min 5 cm jesli nie wiecej,
-byl czarny lub ciemnobrazowy (widzialam go pozno w nocy, w slabym oswietleniu) raczej czarny,
-wydaje mi sie, ze mial krotkie nozki i przy kazdej nodze dlugie wasy,
-bardzo szybki,
-chodzil po scianie tuz przy suficie,
-ten z linka wydaje sie byc (wg mnie) masywny, ten ktorego ja widzialam wygladal na lekkiego,
-najwazniejsza sprawa: po uderzeniu kapciem robak zamienil sie w pyl! nic z niego nie zostalo, nie widac bylo zadnej czesci ciala, zadnych wnetrznosci, po prostu pyl, jak popiol z kadzidelek.
W tym roku byly 2. Moj chlopak powiedzial, ze w zeszlym roku zabil dwa takie same (ta sama pora roku), ale nic mi nie powiedzial zebym nie panikowala

Co to moze byc? Czy ktos z Was spotkal sie z takim robakiem? Jestem bardzo ciekawa, jak sie nazywa i jak mogl znalezc sie w moim mieszkaniu. Dodam, ze w oknach mam siatki, takze zadne robaki nie maja mozliwosci dostania sie do domu w ten sposob.
Z gory dziekuje za odpowiedz,
pozdrawiam!