Kapturnice od zawsze były dla mnie abstrakcyjnymi gatunkami znajdującymi się w sferze marzeń. Nie licząc daaawnych C. umbratica z wiciokrzewu, po raz pierwszy spotkałem C. scrophulariae w lipcu 2011 w swojej miejscowości. Gąsienice były wyjątkowo liczne na trędowniku (Scrophularia nodosa). Po żmudnych poszukiwaniach, w sąsiedniej miejscowości na górskim szlaku odnalazłem też kilka C. prenanthis.
Dziś jednak mamy prawdziwą PLAGĘ C. prenanthis

Dziś też znalazłem wiele jaj kapturnic. Zgaduję, że to wczesne C. scrophulariae. Samica składa je zwykle pojedynczo, najczęściej 4-5 sztuk na jednej roślinie. Wybiera najdorodniejszy okaz trędownika spośród kilku rosnących w grupie i składa jaja w dolnych partiach głównego kwiatostanu, omijając niedorozwinięty i kleisty szczyt. Interesują ją jednak rośliny tylko w fazie kwitnienia lub przekwitające - tak, aby gąsienice miały szansę żerować na nasionach. Stąd kolejny wniosek - wcześniej rozwinięte trędowniki służą za pokarm dla C. prenanthis, zaś na tych, które dziś nie mają jeszcze nawet pąków, będzie można spodziewać się tylko C. scrophulariae. Ogólnie zresztą samica szuka roślin rosnących w półcieniu, ale nie takich trudno dostępnych, w zaroślach. A ponieważ w tej chwili tylko trędowniki rosnące w środowisku otwartym kwitną i owocują, C. prenanthis można się spodziewać np. na rzeką, a nie akurat w lesie (preferowanym przed drugi gatunek).
Kolejnym wnioskiem zweryfikowanym po ponad roku jest tryb życia C. prenanthis. Gąsienice zasadniczo trzymają się kwiatostanu. Tylko na roślinach oświetlonych bezpośrednio słońcem tylko dorosłe gąsienice chowają się na spodzie liści. Tak też rano znalazłem kępę roślin, z której pozbierałem młode gąsienice, później wróciłem z aparatem i przejrzałem je jeszcze raz - okazało się, że prawie każdy z 7 trędowników skrywał po 1-2 dorosłej zielonej gąsienicy pod liśćmi.
Prezentuję poniżej kilka zdjęć.
Chciałbym dodać ważną rzecz - ponieważ mam naprawdę sporo gąsienic i w każdej chwili mogę jeszcze dodatkowe nazbierać, chciałbym zaoferować na wymianę kokony obu gatunków. Interesują mnie inne mniej banalne polskie motyle, także wszystkie gatunki kapturnic. Zatem polecam w odpowiednim czasie przeszukiwać u siebie dziewanny i bylice
