Entomologiem nie jestem, tylko fotoamatorem, ale chętnie dorzucę swoje trzy grosze.
Sądziłem że nie myślę stereotypowo, ale jednak zaskoczyła mnie ilość mocniejszych brzmień w tym temacie (ostatnio w wolnym czasie przeklikałem cały temat, szkoda że YouTube poblokowało trochę filmów).
Co do muzyki i narzekań, że "kiedyś była lepsza" to głównie zmieniło się to co w leci w radiu na papkę pokroju Lady (z)Gagi i żeby posłuchać czegoś wartościowego trzeba poszukać. Albo też trafić na kogoś kto poleci coś ciekawego - i tu dzięki za nieznane mi Animals as leaders i przypomnienie folkowo metalowych grup. Przy Arkonie poczułem się jakbym był na łące pod lasem
Wspominany był Camel i świetny koncept-album Stationary traveller. Uwielbiam niesamowity, instrumentalny
Pressure Points (szkoda że taki krótki)
Dla wielbicieli Napalm Death:
Cover You suffer (jak zrobić z 2 sekund ponad minutę)
king crimson - starless piękny utwór w niesamowitym wykonaniu na żywo
String Driven Thing - Heartfeeder
Nightly Gale - In despair of solitude
Ostatnio zasłuchuję się agresywnym
Misery Index - You Lose
i bardziej eksperymentującymi
The Meads of Asphodel- Paradise, polecam.
Trudno powiedzieć że muzyka elektroniczna nie ma duszy - komputer itp. to po prostu następny instrument.
Venetian Snares - Aamelotasis
Venetian Snares - Hajnal
Bardzo dobre jako muzyka tła (do robienia czegoś, tak jak ambient tylko że nie usypiam przy tym):
Distance - Loosen My Grip
Stephan Bodzin - Planet Ypsilon
PS. Lubiana przeze mnie grupa Prodigy może na tej okładce nie ma owada tylko skorupiaka, ale w logo siedzi sobie mrówka więc proszę:
The_Prodigy_The_Fat_of_the_Land.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.