TRUDNY TEMAT: usypianie chrząszczy...

Chrząszcze
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Rafał SZCZECIN
Posty: 1666
Rejestracja: 31 stycznia 2009, 21:34 - sob
Specjalność: Ogólnie, poznawczo, żukowate, kózkowate
profil zainteresowan: karate oraz gitara klasyczna
Lokalizacja: Szczecin
Been thanked: 2 times

TRUDNY TEMAT: usypianie chrząszczy...

Post autor: Rafał SZCZECIN »

Koledzy, jak to jest u Was - ja od kilku lat mam coraz większe opory moralne z zatruwaniem chrząszczy. Kiedyś - spoko, wrzucało się do zatruwaczki. A teraz - widzę biedronkę, byc może rzadki gatunek, musiałbym najpierw zatruć, obejrzeć pod mikroskoperm i zidentyfikować. I co? I szkoda mi... Widzę nóżki, czułki, jak się ruszają, jak się owad porusza, jak podlatuje...Nie potrafię...i wypuszczam. Zbiór się nie powiększa. Pozostaje życie, które zachowałem a nie zabrałem... Patrzę na mojego małego synka - i tym bardziej nie potrafię teraz odebrac życia nawet małemu chrząszczykowi. Podobnie z hodowlarkami - nie potrafię wychodować żeby potem zatruć. Wylęga się a tu łup - do chloroformu. Nawet jeśli to tylko malutka część populacji....
Nie wiem czy nie wbiłem kija w mrowisko - ale zapraszam do otwartej dyskusji.
Przemek Zięba

Post autor: Przemek Zięba »

Może należałoby zmienić hobby? Może przerzucić :razz: sie na makrofotografię, albo haft krzyżykowy?? :razz:
Awatar użytkownika
Tawulec
Posty: 1745
Rejestracja: 13 września 2005, 19:00 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Tawulec »

Wbiłeś. Co jakiś czas na tym forum pojawia się taki temat i zawsze zawiera sporą ilość postów ;)
bartek.g

Post autor: bartek.g »

Moja rada... (dluga przejmujaca pauza) Zmien chloroform na octan ;D
Awatar użytkownika
Miłosz Mazur
Posty: 2574
Rejestracja: 26 stycznia 2006, 11:33 - czw
UTM: CA08
Specjalność: Curculionoidea
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle/Opole
Has thanked: 2 times

Post autor: Miłosz Mazur »

No cóż , zmiana hobby była by chyba najlepszym rozwiązaniem. Miałem kiedyś znajomego, który przez kilka lat namiętnie zbierał owady a potem też go zaczęło sumienie cisnąć i się przerzucił na znaczki pocztowe z tymiż owadami właśnie :)
Nie ma co się bulwersować żadnej ze stron, powiedzmy sobie szczerze że takie hobby nie jest dla każdego, ja na ten przykład nie zbierał bym znaczków ;)
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16738
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 32 times

Post autor: Aneta »

Faktycznie, albo zmienić hobby, albo przynajmniej zrobić sobie przerwę.
A na marginesie - co za różnica czy chodzi o chrząszcze, czy o inną entomozwierzynę? Wszystko się rusza, czyści czułki, majta odnóżami...
Awatar użytkownika
Rafał SZCZECIN
Posty: 1666
Rejestracja: 31 stycznia 2009, 21:34 - sob
Specjalność: Ogólnie, poznawczo, żukowate, kózkowate
profil zainteresowan: karate oraz gitara klasyczna
Lokalizacja: Szczecin
Been thanked: 2 times

...

Post autor: Rafał SZCZECIN »

18 lat zbierania i interesowania się entomologią to nie jest dobry chyba moment na rzucenie hobby, tego nie da się z człowieka wyrwać jak drzewa z korzeniami. Chodzi mi o stopniową zmianę podejścia do tej pasji, więcej się czyta, więcej wymienia informacji, w zbiorze pojawia mi się więcej szpilek przebitych przez kartki z danymi lokalizacyjnymi....Przecież można się tym interesować a okazy zostawiać w przyrodzie, prawda? Jestem pewiem że tak...
Awatar użytkownika
Tawulec
Posty: 1745
Rejestracja: 13 września 2005, 19:00 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Tawulec »

No to zabieraj się do działania! Rób opracowania chrząszczy swojej okolicy, na pewno wielu chętnie się z taką publikacją zapozna ;)
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2006
Rejestracja: 19 grudnia 2008, 16:06 - pt
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

wiesz jeśli przestaję Cie to kręcić to trzeba poszukać alternatywy może fotografia owadów? bo szkoda od razu przestawiać się na coś zupełnie innego, doradzałbym może dłuższą przerwę nabrać dystansu i dopiero podjąć jakąś decyzje??
Awatar użytkownika
Rafał SZCZECIN
Posty: 1666
Rejestracja: 31 stycznia 2009, 21:34 - sob
Specjalność: Ogólnie, poznawczo, żukowate, kózkowate
profil zainteresowan: karate oraz gitara klasyczna
Lokalizacja: Szczecin
Been thanked: 2 times

Post autor: Rafał SZCZECIN »

Dawid_Masło pisze:wiesz jeśli przestaję Cie to kręcić to trzeba poszukać alternatywy może fotografia owadów? bo szkoda od razu przestawiać się na coś zupełnie innego, doradzałbym może dłuższą przerwę nabrać dystansu i dopiero podjąć jakąś decyzje??
Koledzy chyba mnie nie do końca dobrze zrozumieli. Entomologia nie przestaje mnie kręcić, wręcz przeciwnie, interesuję się tym coraz bardziej, coraz więcej wiedzy przyswajam na ten temat. Chodzi o to, że jak wrzucę jakiegoś Onthophagusa do słoika i wiozę go do domu żeby go u...ić to zaczynam mu się przyglądać i dostrzegam w nim nie tylko OKAZ ENTOMOLOGICZNY ale ŻYCIE. Nie wierzę że wszyscy z Was tak łatwo wrzucają do uspypiaczek pozyskane czy tez wyhodowane okazy, że nigdy się Wam nie robi troche przykro gdzieś w dołku... Co innego jak ktoś prowadzi badania naukowe, pracuje nad jakimś tematem związanym z owadami, jeśli to ma uzasadnienie naukowe to tak. ..
Awatar użytkownika
Miłosz Mazur
Posty: 2574
Rejestracja: 26 stycznia 2006, 11:33 - czw
UTM: CA08
Specjalność: Curculionoidea
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle/Opole
Has thanked: 2 times

Post autor: Miłosz Mazur »

Powiem od siebie tak. Zawsze zabieram z terenu tylko to co chce mięć i biorę tylko kilka sztuk, nigdy wszystko co mi wpadnie w siatkę. Zbieram jedynie chrząszcze a z innych grup pozyskuję jedynie te grupy które przydadzą mi się do dydaktyki. Nie pozyskuję gatunków chronionych i często oznaczam w terenie i spisuję gatunki które jestem w terenie z całą pewnościa oznaczyć, po czym całość idzie do bazy danych okazy wówczas dalej biegają sobie wśród pól, łąk i lasów ;)
Myślę że każdy postępuję w mniej lub bardziej zbliżony sposób gdyż wynika to z naszej entomologicznej natury a więc umiłowania piekna tych stworzonek a co za tym idzie ich ŻYCIA :)
A najważniejsze to postępowanie zgodnie z własnym sumieniem do czego każdego zachęcam, niema się co zmuszać do takiego czy innego postępowania.
Przemek Zięba

Post autor: Przemek Zięba »

Rafał pisze: Entomologia nie przestaje mnie kręcić, wręcz przeciwnie, interesuję się tym coraz bardziej, coraz więcej wiedzy przyswajam na ten temat. Chodzi o to, że jak wrzucę jakiegoś Onthophagusa do słoika i wiozę go do domu żeby go u...ić to zaczynam mu się przyglądać
To jeden z typowych nurtów ewolucji amatora entomologa, z biegiem czasu rośnie zapotrzebowanie na wiedzę, poznawanie, obserwację i nie tylko tworzenie zbioru, który ch0ociaż nieodłączny w pracy entomologa, to czasami moralnie poniewierający. Ogranicz zatruwanie na korzyść obserwacji, ja np. do końca nie przestałem tworzyć zbioru, chociaż wyewoluowałem w kierunku zmiany głównego nurtu zainteresowań w kierunku owadów eusocjalnych (w moim przypadku mrówek), gdzie elementy obserwacji są jednak podstawą a tworzenie zbioru ogranicza się jedynie do zbioru porównawczego i okresowego pobierania pojedynczych okazów celem determinacji, badań faunistycznych etc. Fajnie się obserwuje, zakłada hodowle, a badania faunistyczne też są ciekawe o ile nie ciekawsze niż chrząszczy, przynajmniej w moim odczuciu. Chociaż nie będę ukrywał, że pojedyncze okazy kózek wpadają w ręce i wielkich oporów przed zatruciem ich zatruciem nie mam. Moja ewolucja nie ma fundamentu oporów przed eksterminacją owadów jedynie zmianą obiektów zainteresowań.
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16738
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 32 times

Post autor: Aneta »

Rafale, ja miałam podobne odczucia jakiś czas temu: przestałam zbierać na kilka lat, zadowalałam się obserwowaniem - ale chyba natura ciągnie wilka do lasu ;) , bo wróciłam do kolekcjonowania i ciągnę je nieprzerwanie od jakichś 10 lat. Nie powiem, że uśmiercanie owadów przychodzi mi z łatwością, ale podobnie jak Curculio staram się to robić z głową oraz z szacunkiem dla owadzich istnień. Może więc faktycznie warto zrobić przerwę, zostać przy obserwacji, fotografowaniu - a co zadecydujesz dalej, pokaże czas.
Awatar użytkownika
Rafał Celadyn
Posty: 7517
Rejestracja: 18 czerwca 2007, 17:13 - pn
UTM: CA-95
Lokalizacja: Młoszowa
Has thanked: 11 times
Been thanked: 7 times
Kontakt:

Post autor: Rafał Celadyn »

Rafał pisze:Co innego jak ktoś prowadzi badania naukowe, pracuje nad jakimś tematem związanym z owadami, jeśli to ma uzasadnienie naukowe to tak. ..
Hmm ,nie wydaje mi się ,aby to było "coś innego" .Jak napisali poprzednicy, to tylko i wyłącznie kwestia sumienia i wrażliwości ,której jak sądzę nie brakuje ani zawodowcom ,ani też amatorom .Według mnie musisz ,sam sobie wyjaśnić jaki cel ma Twoje kolekcjonowanie(i czy jest potrzebne).Wszyscy wiemy, że okaz dowodowy jest głównym dowodem istnienia gatunku w danym miejscu i to pewnie szybko się nie zmieni.Jeśli chodzi o mnie ,chrząszcze czy motyle etc. są w środowisku tak samo ważne.Owszem zacząłem tworzyć zbiór kózek,ale robię to tylko po to żeby mieć dowód na istnienie danych faunistycznych ,które ,jeśli nie ja ,opublikujką ludzie do tego bardziej przygotowani merytorycznie i to będzie moja satysfakcja :smile: .Póki co ,robię to na forum i cieszy mnie jeśli kogoś to zainteresuje lub coś z tego wyniesie ,i tyle :wink: .OK,kończę i powtórzę za Jackiem "róbmy swoje" ,a dylematy moralne i tak trzeba rozwiązywać w swojej głowie ,jak mawiał Adam Słodowy -"zrób to sam" :wink: ,pozdrowki Rafał.
----------------------------------
Zasadniczo myślę, że i zawodowcom i amatorom chodzi przecież o to samo- żeby lepiej chronić bogactwo przyrody, które nas otacza i pokazywać jej piękno i różnorodność (czy to w gablotach czy na zdjęciach),ale żeby to robić musimy wiedzieć co nas otacza :wink: ,resztę można sobie samemu dopowiedzieć :smile: .
Awatar użytkownika
Malko
Posty: 2006
Rejestracja: 19 grudnia 2008, 16:06 - pt
Lokalizacja: Tarnów/Radłów/Kraków

Post autor: Malko »

Wiesz ja nie mam skrupułów zabijam ale nie widzę w tym życia w jednej etiologii owadów bodajże z UJ wyczytałem zdanie że owady powinno się traktować bardziej jak programy a nie jak istoty ludzkie chociaż trochę smutno jak papilo machaon drży od octanu etylu.. ale ja jakoś nie mam oporów przed zabijaniem:)
Awatar użytkownika
Aneta
Posty: 16738
Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
UTM: CC88
Lokalizacja: Kutno
Has thanked: 1 time
Been thanked: 32 times

Post autor: Aneta »

Dawid_Masło pisze:nie widzę w tym życia w jednej etiologii owadów bodajże z UJ wyczytałem zdanie że owady powinno się traktować bardziej jak programy a nie jak istoty ludzkie
A to już moim zdaniem przesada. Oczywiście nie to, że owady są takie same jak ludzie, ale wg jakich przesłanek miałoby się traktować je jak rzeczy? Może dlatego, że nie mają podobnie jak my rozwiniętej świadomości? Głupie podejście, i bardzo wygodnickie.
Awatar użytkownika
Miłosz Mazur
Posty: 2574
Rejestracja: 26 stycznia 2006, 11:33 - czw
UTM: CA08
Specjalność: Curculionoidea
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle/Opole
Has thanked: 2 times

Post autor: Miłosz Mazur »

Przypomina mi sie metoda badań fizjologii owadów stosowana kiedyś przez Rosjan kiedy motyla oblepiano czujniczkami a następnie obcinano im po kawałeczku skrzydełka...wskaźniczki szalały że hej...bardzo nieetyczne... każde niepotrzebne zabijanie czegokolwiek jest moim zdaniem naganne
Awatar użytkownika
Rafał SZCZECIN
Posty: 1666
Rejestracja: 31 stycznia 2009, 21:34 - sob
Specjalność: Ogólnie, poznawczo, żukowate, kózkowate
profil zainteresowan: karate oraz gitara klasyczna
Lokalizacja: Szczecin
Been thanked: 2 times

Post autor: Rafał SZCZECIN »

Temat faktycznie jest trudny, delikatny i dla każdego - osobisty oraz inny. Każdy ma swój punkt widzenia i bardzo dobrze, środowisko entomologów to i osoby kochające piękno, wrażliwe na nie - tak mi się przynajmniej wydaje. Na pewno najgorszym kosztem jaki trzeba ponieść by tą całą olbrzymią wiedzę przyswajać jest naruszanie życia innych stworzeń. I z pewnością jest wielka różnica pomiędzy zabiciem komara który nas właśnie kłuje a zabraniem z gałązki żuczka który nam nie szkodzi a który może nam przysporzyć wiedzy. Z pewnością każdy przeżywa swoistą ewolucję w podejściu do metod zdobywania wiedzy i to budoje jego doświadczenie oraz kształtuje w jakiejś części jego moralność. Macie rację - kto ma opory niech nie łapie tylko opisuje, kto ich nie ma ( jeszcze?...) niech działa w zgodzie z sobą. Dziękuję WSZYSTKIM za opinie i wypowiedzi, mam nadzieję że ten wątek będzie kontynuowany.... Pozdrawiam Koleżanki i Kolegów !
Przemek Zięba

Post autor: Przemek Zięba »

Rafał pisze:zabiciem komara który nas właśnie kłuje a zabraniem z gałązki żuczka który nam nie szkodzi a który może nam przysporzyć wiedzy.
Z punktu widzenia epidemiologicznego, nie wiem który z ww. gatunków jest ważniejszy dla nauki i jego złapanie może przysporzyć wiedzy i wpłynąć na rozwój nauki.
Myślisz o doznaniach stricte estetycznych zapewne.
Uważam, że życie to życie, bez względu jaką istotę zabijasz to każda która potrafiłaby to wyrazić - wyraziła by sprzeciw. Więc Rafale dywagacje czy moralnie naganne jest usypianie żuczków a zabijanie komarów, kleszczy, much etc jest działaniem pozytywnym, ponieważ są to nosiciele chorób- pozostawia wiele do życzenia. Z tego co można przeczytać w książkach chrząszcze bardzo często są również biernymi wektorami chorób, etc. Ale to już inna bajka
Awatar użytkownika
Witek Płachta
Posty: 787
Rejestracja: 28 września 2008, 10:22 - ndz
Lokalizacja: Gmina Rokiciny DC12

Post autor: Witek Płachta »

Jeszcze w szkole podstawowej, nie pamiętam już czym kierowany, postanowiłem iż zrobię sobie swoją kolekcje owadów. Nabijałem na szpilki wszystko co wpadło w moje łapy. Motyle, ćmy, "koniki polne" i wiele innych owadów. Moja wiedza w temacie nazewnictwa była bardzo skąpa gdyż w tamtym czasie, w moich warunkach, dostęp do jakichkolwiek źródeł które byłyby mi w tym pomocne był żaden. "Kolekcionowanie" zakończyło się w momencie kiedy do moich owadów dobrały się myszy. Co się stało chyba pisać nie muszę. Stwierdziłem wtedy że pozbawianie życia nawet takich istot jakimi są owady nie ma sensu, zwłaszcza kiedy robi się to nieprofesjonalnie i tylko dla samego nacieszenia się ich widokiem lub radości z ciągłego powiększania kolekcji. Z problemem zetknąłem się ponownie w Szkole Leśnej gdzie na zaliczenie trzeba było sporządzić gablotę z min. 25 gat. owadów. Niestety pani prof. od ochrony lasu nie wyjaśniła jak to się robi w miarę profesjonalnie i znów zaczął dziać się horror. Nie zapomnę gablotek kolegów w których owady nabite na szpilki próbowały uciekać skrobiąc nogami po styropianie. By nie przykładać do tego procederu ręki zrobiłem gablotę z żerowiskami korników. Oczywiście nie jestem przeciwny zabijaniu owadów i tworzeniu ich kolekcji ale tylko wtedy kiedy ma to w miarę rozsądny cel a nie tylko kolekcja dla samej kolekcji. I oczywiście jak zabijać to szybko i w bezboleśnie. Uważam że do entomologii tak jak do kapłaństwa trzeba mieć powołanie. Najgorzej obawiam się "skoczków' którzy kiedyś zbierali kapsle, potem pudełka od papierosów, teraz przypadkowo weszli na entomo.pl i postanowili trochę ponabijać a od przyszłej wiosny zaczną robić zielnik a ich "kolekcja " owadów wyląduje na strychu. Tyle mojego zdania. Pozdrawiam.
bartek.g

Post autor: bartek.g »

@Dawid_Maslo:
To z wiekiem przychodzi, ze sie czlowiek bardziej zastanawia. Tak wiec mysle ze juz niedlugo Cie to czeka ;)

No i co do traktowania owadow jako programow (jako ze temat jest powiedzmy moj). Program to program, nie ma znaczenia czy ma tylko przesunac w lewo bity w liczbie, czy wyladowac promem kosmicznym. Jezeli sprowadzasz owady do programow, to nie roznimy sie niczym od nich i nas nalezy traktowac tak samo.

No i tak ogolnie, nie zastanawia Was dla czego ta cala nauka (dla naszej wygody)? Bo co maja owady z tej naszej nauki? No i czym sie rozni kolekcja w instytucie od mojej w domu, ktora jest tylko i wylacznie dla mnie.

etyka nie morlanosc ;)
Awatar użytkownika
Robert Zoralski
Posty: 777
Rejestracja: 10 kwietnia 2007, 23:29 - wt
Specjalność: Syrphidae
Lokalizacja: Reda
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Robert Zoralski »

Ciekawy temat, choć bardziej filozoficzny niż entomologiczny ;) A filozofia ma różne oblicza. Osobiście nie mam oporów przed zabijaniem owadów do zbioru, choć jak przywożę z terenu większą ich ilość to się zastanawiam nad sensownością mojego działania. :) Mimo wszystko zawsze staram się podchodzić do przyrody z należytym jej szacunkiem.
Jezeli sprowadzasz owady do programow, to nie roznimy sie niczym od nich i nas nalezy traktowac tak samo.
Były i takie poglądy.
Podam jako ciekawostkę, że nurt mechanistyczny, czyli pojmowania człowieka (podobnie jak innych zwierząt a także całej przyrody ożywionej) jako swego rodzaju maszyny przewijał się w filozofii już od czasów starożytnej Grecji. Szczególnie wyraźnie widoczny był w XVIII wieku.
Jeśli kogoś to interesuje to podaję zagadnienia: La Mettrie "Człowiek-maszyna" czy choćby pojęcie "kaczki Vaucansona".
etyka nie morlanosc ;)
Etyka jest nauką o moralności. Jest to również jeden z działów/dyscyplin filozofii.

Pozdrawiam
Robert
ODPOWIEDZ

Wróć do „COLEOPTERA”