Ostatnia odsłona moich chrząszczy z wyspy Lanzarote - tym razem bardziej dla koneserów

. Tenebrionida z rodzaju najprawdopodobniej Gonocephalum znajdowałem pod kamieniami i u podnóża małych krzaczków na plaży, razem z pozostałymi czarnuchowatymi. W podobnych warunkach trafił się gnilikowaty (rodzaj może Saprinus lub coś pokrewnego) - wszystkie w drugiej połowie maja 2008.
Oba Ptinus'y oraz jakieś chyba kołatki (Anobiidae) wygryzły się z martwych gałązek drzewiastego wilczomlecza (Euphorbia sp.) przywiezionych do Polski.
Jeszcze wielkość okazów:
Gonocephalum - ok. 6.5 mm, Histerid - ok. 4 mm, Anobiidae - 5 mm, Ptinus1 - 2.5mm, Ptinus2 - 2 mm.
A jeśli komuś z tych marnawych zdjęć uda się coś oznaczyć, to będzie świetnie...
