Pomysł zrobienia w ogródku przydomowym dużej hodowlarki na kózkowate, a w szczególności ksylofagi i inne chrząszcze zrodził się dobre 2 lata wstecz. Będąc kiedyś u Henia (H.S.) widziałem hodowlarkę u niego w ogródku i postanowiłem też kiedyś zrobić coś podobnego. W sezonie rozmawiałem o tym z kolegami, którzy prosili, że jak zbuduję w końcu tą hodowlarkę i będę o tym pisał na forum to żebym podał parę szczegółów i wstawił fotki.
Na początek trzeba mieć: chęci do pracy
Moja hodowlarka ma wymiary: 4,32mb dł., 2,66mb. szer., 2,20mb. śred. wys.
Po zbudowaniu konstrukcji całość dachu przykryłem plandeką typu rolniczego. Niestety te plandeki nie ciesza sie renomą i na wiosne chcę ja wymienic na mocną, takie jakie są na TIR-ach. Z zewnątrz konstrukcje ogrodziłem siatką metalową z koszulką plastikową- nie chciałbym, żeby mi jelenie czy dziki w nocy rozpirzyły hodowlarkę
Od wewnątrz konstrukcja posiada dwie warstwy obitego materiału; firanek i szyfonu. Trzecia warstwa składa się z agro-włókniny. Teraz cokolwiek wyjdzie z drewna zostanie w środku- nie ma szans się przedostać na zewnątrz. Drzwi również są dobrze uszczelnione, na dobrych zawiasach i co ważne zamykane na kłodkę co chroni przed wścibskimi sąsiadami.
Przez te warstwy firanek, szyfonu i agro- włókniny jest trochę cieplej niż na zewnątrz. Od biedy mozna tam spać np. jak nastapi atak znajomych blockersów na wieś
Przez to ciepło wewnątrz np. larwy M. urussovi z własnego zapuszczenia ( fota: kosz na smieci) dalej żerują intensywnie pomimo końca X. W wewnątrz na razie jest niewielw gat. -
M. saltuarius( z wł. zapuszczenia), P. angusta i parę pospoliciaków. W wewnątrz stoi ( fota ) hydronetka do podlewania drewna, która spełnia też funkcje p/poż. Jest tez stolik z dwoma krzesłami - do obserwacji ulubieńców przy piciu kawy