Wczoraj zaświeciliśmy nad Pilicą, ale mimo że wieczór był całkiem ciepły (później zrobiło się chłodno, rosa) to nie pojawiły się praktycznie żadne chrząszcze. A jak jest u was?
Wiem, że motylarze często nie zwracają uwagi na chrząszcze przylatujące do światła, szczególnie te drobne. Może jednak macie jakieś obserwacje, czy w innych dniach, w innych częściach Polski chrząszczyki pojawiają się przy płótnie? Ze szczególnym uwzględnieniem tych drobniejszych chrząszczy, często pojawiających się przy płótnie tuż po zapaleniu lampy, o zmierzchu.