Niedawno, widocznie z jakiejś zabłąkanej w domu latem gąsienicy wylął mi się Papilio machaon
motyl z niejaką "przyjemnością" wygrzewał się pod lmpą biurkową dającą dużo ciepła, po takiej kąpieli
zaczął latać po pokoju, wcześniej był mało aktywny.....
Tak przy okazji nasuhnęło mi się parę pytań, być może ktoś z bardziej doświadczonych kolegów zechce udzielić
odpowiedzi:
Załóżmy, że każdy gatunek ma indywidualne preferencje co do optimum termicznego niezbędnego do
aktywności osobników dorosłych, gatunki które mają stosunkowo niewielkie wymagania mogłyby
latać przy niskich temperaturach-wniosek dosyć oczywisty, motyle takie mogłyby pojawiać sie w naszej
strefie klimatycznej bardzo wczesną wiosną lub późną jesienią co też ma miejsce,
(np. Geometridae). Zdolność taka świadczyłaby o silnym, wyksztłaconym dawno temu i mocno utrwalonym
przystosowaniu biologi gatunku, do zimnego klimatu. Motyle
wykazujące takie przystosowania powinny więc mieć coraz większy udział porcentowy w składzie fauny
im bliżej biegunów ziemi, Gatunkom takim "najwygodniej" byłoby zimować w stadium poczwarki (motyle pojawiające się wczesną wiosną)
lub jaja (motyle wylęgające się przed zimą) Moje pierwsze pytanie:
-Czy któryś z tych dwu sposobów zimowania przeważa w biologi gatunków "borealnych"?
-czy ktoś badał jaki % udział w faunie stref od umiarkowanej do chłodnej mają gatunki zimujące na tak różne sposoby
w stosunku do ogółu fauny w porównywalnych, ze względu na spokrewnienie rodzinach Lepidoptera?
Gdyby dalej rozumować podobnym tropem to czy motyle, które ewolucyjnie stosunkowo dawno wykształciły
przystosowania do życia w zimnym klimacie, żyjąc np. w górach będą w wypadku braku światła,
a więc ciepła zapadać w odrętwienie czy też będą latać nadal jako mało
wrażliwe na niskie temperatury. Czy gatunki, które w takim wypadku zapadają w odrętwienie, są bardziej ciepłolubne
jeśli tak to czy np. Parnasiuss apollo jest uważany za gatunek górski, czy niźinny a może decytuje tu skłonnośc do latania
w pełnym świetle bardziej od czynnika temperatury i np. w zimny słoneczny dzień będzie latać równie dobrze jak w ciepły i słoneczny
a będzie w odrętwieniu zarówno w ciepły i pochmurny jak i zimny i pochmurny? Którym gatunku po skończeniu epoki lodowcowej
łatwiej byłoby na stałe zasiedlić tereny północne, zimującym w stadium poczwarki czy imago i czy gatunki mające szerokie rozmieszczenie
holarktyczne wykazują jakiejś preferencje co do sposobu zimowania, np. w stadium poczwarki, i czy dzięki temu łatwiej
utrzymały by się na obszarach północnych w okresie zlodowaceń, czy ktoś to badał i czy istnieje jakaś korelacja w tym zkaresie?
Jelśi komuś się zachce odpowiadać, niech pisze choć pewnie wiele rzeczy uprościłem...
