Co to za gatunek?
-
masiej
- Posty: 1
- Rejestracja: 24 lutego 2008, 20:49 - ndz
- Lokalizacja: Ełk
Co to za gatunek?
Witam. W sierpniu zauważyłem dość osobliwy gatunek owada. Ubarwieniem przypominał pszczołę (ciemnobrązowy) ale był wielkości szerszenia (3 - 4cm). Owad ten zawisał nieruchomo w powietrzu tuż nad ziemią wśród wysokiej trawy i potrafił latać na boki zupełnie jak helikopter. Zmieniał swoje położenie bardzo szybko i znowu zawisał nieruchomo w powietrzu. Widziałem kilkanaście osobników nad jeziorem na skarpie wśród traw. Pewnie polowały na inne owady.
Do tej pory widziałem tylko jeden gatunek, który potrafi latać w ten sposób. Był to jakiś rodzaj muchy przypominającej kolorem osę (czarno-żółte paski mające odstraszyć drapieżniki) tylko dużo od niej mniejszy i zupełnie nieszkodliwy.
Do tej pory widziałem tylko jeden gatunek, który potrafi latać w ten sposób. Był to jakiś rodzaj muchy przypominającej kolorem osę (czarno-żółte paski mające odstraszyć drapieżniki) tylko dużo od niej mniejszy i zupełnie nieszkodliwy.
-
Ada
- Posty: 12
- Rejestracja: 07 kwietnia 2008, 00:28 - pn
- Lokalizacja: Rumia,Waszyngton
- Kontakt:
Zgadzam sie, ze pasuje ten opis najbardziej do fruczakow (Sphingidae), ktore tutaj (USA) sa bardzo wdziecznie nazywane cmy koliberki. Spektakularne cmy i zawsze niesamowita przyjemnosc jak uda mi sie je gdzies zobaczyc!Tawulec pisze:A może motyl z rodziny zawisakowatych, np. fruczak trutniowiec (H. tityus)? Pierwsze skojarzenie z zawisaniem![]()
Pozdrawiam
Obrazek
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
Zwykle mówi się na zawisaki "sphinx", nawet jeśli z rodzajem Sphinx nie mają nic wspólnego, bądź "hawkmoths", a więc bardziej jastrząb niż koliber (hummingbird). Określenie "Humming Moth", "Hummingbird Moth", a nawet "Hummingbird Hawk-Moth" na ogół jest stosowane do konkretnego gatunku - Macroglossum stellatarum, a więc naszego fruczaka gołąbka. W niczym to oczywiście nie umniejsza poetyczności tej nazwy
, na co trafnie zwraca uwagę Ada.
Ostatnio zmieniony 07 kwietnia 2008, 12:04 - pn przez Antek Kwiczala †, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Ada
- Posty: 12
- Rejestracja: 07 kwietnia 2008, 00:28 - pn
- Lokalizacja: Rumia,Waszyngton
- Kontakt:
Dziekuje za sprostowanie i informacje! Cala moja entomologiczna terminologia jest mi znana tylko w angielskim, niestety, co zamierzam zmienic. Pozdrawiam.Antek Kwiczala pisze:Zwykle mówi się na zawisaki "sphinx", nawet jeśli z rodzajem Sphinx nie mają nic wspólnego, bądź "hawkmoths", a więc bardziej jastrząb niż koliber (hummingbird). Określenie "Humming Moth", "Hummingbird Moth", a nawet "Hummingbird Hawk-Moth" na ogół jest stosowane do konkretnego gatunku - Macroglossum stellatarum, a więc naszego fruczaka gołąbka. W niczym to oczywiście nie umniejsza poetyczności tej nazwy.
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
-
Ada
- Posty: 12
- Rejestracja: 07 kwietnia 2008, 00:28 - pn
- Lokalizacja: Rumia,Waszyngton
- Kontakt:
Przepraszam, ze odpowiadam po kilku dniach, ale nie sledzilam tego posta, mimo, ze na forum siedze co mam wolna chwile i ucze sie! Ucze sie mnostwo od Was wszystkich i fajne pytanie padlo z ta sprawa entomologii w Stanach, bo wlasnie sama o tym myslalam. Roznica jest niesamowita, miedzy swiatem entomologow w Polsce i Stanach, tak mi to wyglada, sprostujcie jezeli sie myle.Antek Kwiczala pisze:Napisz jeszcze Ada jak w USA wygląda sprawa entomologii, entomologów amatorów, czy kolekcjonowania owadów w ogóle - jeśli masz taką wiedzę.
Nie wiem nawet skad zaczac. Takich specjalistow jak wiekszosc z Was, co potrafia ze zdjecia okreslic gatunek owada w Stanach jest garstka. Na naszym wydziale jest emerytowany profesor, John Davidson, ktory taka wiedze posiada, byl rowniez Bob Denno, genialny entomolog i ekolog, ktory niestety zmarl nagle kilka tygodni temu. Entomolodzy tutaj okreslaja sie bardziej w realiach ekologii albo entomologii stosowanej (“basic” i “applied” tak to rozrozniaja ogolnie), a wiec bardziej skupiaja sie na mechanizmach relacji miedzy owadami i roslinami. Systematycy oczywiscie sa, ale jest to tez gatunek na wymarciu. Nie ma tak wiele grantow, chyba, ze pracuja nad grupa o duzym znaczeniu ekonomicznym, albo jakims owadem super interesujacym, ktory moglby w National Geographic wyladowac. Jest bardzo duzo ludzi pracujacych nad relacjami miedzy roslinami, owadami fitofagicznymi i ich naturalnym wrogami, glownie dlatego, ze jest to wykorzystywane w kontroli szkodnikow. Jest duzo teoretykow ekologii, nawet bardzo duzo.
Projekty badan, ktore otrzymuja granty to badania, ktore maja na celu rozwiazanie jakiegos ekonomicznie lub ewolucyjnie (ewolucja to drazliwy temat w USA) waznego problemu, sa interdyscyplinarne i proponuja nowe podejscie do jakiegos problemu. Amerykanie sa bardzo pragmatyczni niestety, nie mam na mysli entomologow, ale osrodki, ktore decyduja o wydaniu grantow. Pieniedzy stanowych od uniwerku nie dostaje sie na badania zadnych, na wszystko trzeba miec granty, od agencji federalnych badz prywatnych. Bardzo potrzebni, choc coraz mniej przez uniwerstytety zatrudniani bo nie generuja zadnych, albo niewiele grantow, sa specjalisci od “extension”. Prowadza badania nad najskuteczniejszymi metodami kontroli szkodnikow, skutecznosci i skutkow pestycydow, prowadza szkolenia IPM (Integrated Pest Management, srodowiskowo bardziej przyjazne metody kontroli owadow) dla rolnikow, wlascicieli szklarni lub biznesow, ktore zajmuja sie utrzymywaniem zieleni w miastach i ogrodach (tak na marginesie, istnieje cos takiego w Polsce? Nie badania, ale te szkolenia wlasnie, kontakt z ludzmi spoza “branzy”).
Entomolodzy amatorzy sa. Zwykle sa to emeryci, ktorzy zdobywala certyfikat Master Gardner i moga szkolic innych, wszystko to pod katem IPM bardziej niz fascynacja owadami. O entomologach kolekcjonerach wiem niewiele, znam kilkoro nastolatkow, wlaczajac moja wlasna siostrzenice i siostrzenca
Tak wracajac do tych badan, wklejam link do programu naszej konferencji z grudnia, troche trzeba pojezdzic po stronie, zeby doczytac tytuly. To tak na wypadek, gdybym moze miala troche nieobiektywny obraz badan entomologicznych, moze bardziej opisuje moj wydzial, bo najlepiej o nim wiem. Piszac o entomologii w Stanach nie moge nie wspomniec, ze w porownaniu z innymi dziedzinami biologii wyroznia sie najprzystepniejsza atmosfera wspolpracy i profesjonalnego kolezenstwa. Sa rozne wydzialy i rozni ludzie, oczywiscie, ale tak srednio biorac entomolodzy to przyzwoici ludzie. Nikt nikomu skrzydelek nie podcina
To chyba tyle co mi przychodzi do glowy w tej chwili, odpowiem na inne pytania jezeli sa. Sama jestem ciekawa, jak to w Polsce wyglada, jestem naprawde pod wrazeniem wszystkiego co czytam na forum. Jestem bardzo ciekawa, ile wspolnego pod wzgledem entomofauny maja wschodnie Stany i Polska. Z tego co czytam, sporo. Z pobudek czysto estetycznych chetnie utworzylabym jakas liste potocznych nazw angielskich (lub raczej amerykanskich, pewnie tez sa roznice) i polskich!
Link do programu z konferencji: http://esa.confex.com/esa/2007/techprog ... g_2007.htm
- Marek Przewoźny
- Posty: 1414
- Rejestracja: 03 lutego 2004, 07:15 - wt
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Wydaje mi się iż świetnie łączy i amatorów i profesjonalistów w Stanach ta strona http://bugguide.net/node/view/15740 sporo można się dowiedzieć i uzyskać pomoc w oznavczaniu.
-
Ada
- Posty: 12
- Rejestracja: 07 kwietnia 2008, 00:28 - pn
- Lokalizacja: Rumia,Waszyngton
- Kontakt:
