Proszę Was, przedstawcie mi tego gościa, bo jest nieśmiały, a wypadałoby poznać... mieszkamy razem. Ale to nie jest tak, jak myślicie.
Akcja dzieje się dziś, w woj. lubelskim.
Podaję rysopis:
Zasadniczo około 12mm wzrostu + czułki, którymi bada grunt. Z tyłka wystają mu 3 dziwne antenki: dwie na boki, jedna do tyłu. Ilość par nóg: doliczyłem do trzech.
Kolor jasny, może nawet przezroczystawy, ale pewny nie jestem (nie oświetlałem go od spodu). Nie jest agresywny, ale oswajać nie próbowałem. Zupełnie niepodobny do ksenomorfa z "Obcego", ale równie paskudny.
Występuje sporadycznie w łazience, kuchni i przedpokoju.
Czy to jest karaczan prusak? Po mojemu za jasny, zbyt miękki. Nie przyłapałem na śpiewaniu "La Cucaracha". Za nic w świecie, nie daje się złapać na feromonowy lep na karaczany. Przejedzony???
Może rybik? Ale taki jasny? Niedożywiony??? W innej chatce miałem i... lubiłem. Ale były ciemne.
Jeszcze w pokoju, jak czyściłem szybę obrazka na ścianie, to wpadły takie trzy między ramę a obrazek - zza ramy. Ni to wylinka, ni to
"zdechlinka". Czy to jest to samo, co powyżej? Ja wiem, że Wy lubicie robaczki ^^, ale może jakaś mała podpowiedź jak go trwale wywabić z chaty, zanim sprowadzi tu brata i szwagra z rodziną? Słyszałem o pewnym sposobie, ale prawdopodobnie dotyczy całkiem innej gromady i wymaga umiejętności gry na fleciku, której nie posiadam...
Z góry dziękuję za odpowiedzi i choć już połowa stycznia, to życzę robaczywego nowego roku!
---- dopisano ----
Wygląda podobnie do tego: https://www.entomo.pl/forum/viewtopic.php?f=60&t=40239 - czyli rybik. A te suche z obrazu?