Pozdrawiam i czekam na porady
Chrząszcze
-
Cezary
- Posty: 178
- Rejestracja: 16 czerwca 2009, 13:57 - wt
- Lokalizacja: Ostrowiec Św.
Chrząszcze
Witam, w tym dziale nie piszę często gdyż interesują mnie bardzie motyle, choć obserwuję chrząszcze a nawet kilka już złowiłem no i mam problem gdyż Bardzo cuchną tzn. po 3 tyg. od zatrucia coraz bardziej śmierdzą. Co mam zrobić? Dodam że są otwartej gablotce żeby miały przewiew i schły. Jak pozbyć się tego nieprzyjemnego zapachu???
Pozdrawiam i czekam na porady

Pozdrawiam i czekam na porady
- Aneta
- Posty: 16816
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Jakie chrząszcze są takie "aromatyczne"? Jeśli duże, typu kruszczyca - zapaszek pochodzi od rozkładających sie wnątrzności; można problematyczne okazy wyjąć na zewnątrz, postawić w przewiewnym miejscu i poczekać, acz z doświadczenia wiem, że całego zapachu i tak się nie pozbędziesz. Biegaczowate natomiast potrafią waniać swoim specyficznym smrodkiem - wtedy pozostaje gablotę zamknać, zapomnieć, w razie potrzeby otwierać na wstrzymanym oddechu i przyzwyczaić się, że ten stan potrwa dość długo 
-
Cezary
- Posty: 178
- Rejestracja: 16 czerwca 2009, 13:57 - wt
- Lokalizacja: Ostrowiec Św.
- Aneta
- Posty: 16816
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Krzem się po prostu zdysgustował nasza rozmową o zapachach; domniemywam, że to dobór słownictwa tak zadziałał mu na wyobraźnię węchową 
W pudełku, nawet i bez pokrywy, nie będzie porządnego przewiewu, lepiej zrobić coś w stylu "namiotu" z firanki - chrząszcze wpiąć w styropian, naokoło nich powbijać coś dłuższego - ołówki, drewienka do szaszłyków itd., na nich rozpostrzeć firankę. Osłoni i będzie przewiewne.xczarekxx pisze:żeby był przewiew to w pudełko po butach bez pokrywy tylko z firanką
- Andrzej 54 †
- Posty: 238
- Rejestracja: 13 lutego 2005, 19:46 - ndz
- UTM: CC71
- Specjalność: Staphylinidae
- profil zainteresowan: rencista o szerokim spektrum zainteresowań
- Lokalizacja: Łask
Zapaszki
Ja do gablot nasypałem co nieco tymolu, nie śmierdzi. Ale jak kiedyś szukałem kusaków i grabaży w pobliżu zdechłego kota, to niestety kolega nie zdzierżył.
-
Bartek Pacuk
- Posty: 3316
- Rejestracja: 09 października 2007, 22:25 - wt
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Has thanked: 3 times
- Been thanked: 1 time
Ja też, choć właściwsze jest chyba określenie "wewnątrz" tegoż kotaAneta pisze:Ja łapałam chrząszcze na zdechłym kocie
Na zapaszki jestem mało wrażliwy (nie wiem, jak by to było przy jakiej większej padlinie), bardziej przeszkadzała mi konsystencja trupa, w którym grzebałem jakimś kijkiem, z braku czegoś innego pod ręką
- Andrzej 54 †
- Posty: 238
- Rejestracja: 13 lutego 2005, 19:46 - ndz
- UTM: CC71
- Specjalność: Staphylinidae
- profil zainteresowan: rencista o szerokim spektrum zainteresowań
- Lokalizacja: Łask
zapaszki
Z delikatności dla co wrażliwszych nie podawałem szczegółów ale widzę że nie jestem odosobniony. Najgorsze były chwile gdy trzeba było zassać ekshaustorem. Ale dotadek środków dezynfekcyjnych w postaci 50 g chleba zrobił swoje 
- Rudziński Krzysiek
- Posty: 121
- Rejestracja: 08 lipca 2008, 11:25 - wt
- Lokalizacja: Szczecinek
Kotek, kura, wiewiórka...to nic w porównaniu z sarną, tam są dopiero aromaty.
Kilkanaście lat temu porządnie skuło jeziora, podusiło wszystko co tam żyło.
Wczesną wiosną brzeg jeziora wyglądał jak cmentarzysko, wielkie, grubaśne tołpygi nierzadko jedno metrowe leżały jedna koło drugiej, to były zapachy
Kilkanaście lat temu porządnie skuło jeziora, podusiło wszystko co tam żyło.
Wczesną wiosną brzeg jeziora wyglądał jak cmentarzysko, wielkie, grubaśne tołpygi nierzadko jedno metrowe leżały jedna koło drugiej, to były zapachy