Mam następujący problem. Najpierw rozpoznałem ugryzienia w formie dużych zaczerwienionych placów skóry złożonych jakby z mikrougryzień. Póżniej zauważyłem ślady na pościeli i w innych miejscach w postaci mikrokuleczek. Wytrząsnąłem je sobie także z włosów. Wedle moich dociekań, miałem do czynienia z pchłami. Po dwóh dniach w istocie zauważyłem żyjątka w liczbie czterech. Na oko miały kolor taki jak pluskwy czyli brązowo-kremowy, ale dotknięte skakały jak pchły. Nie były jednak twarde ani ciemne. Doszedłem do wniosku że to pchła ludzka, poniewaz w domu nie mam żadnych zwierząt. Rozpocząłem zajęci chemiczne pt. różne formy permetryny i problem powoli zaczął zanikać. Ale po tygodniu znajduję znów ślady odchodów(chyba) i czuję że coś po mnie łazi. Operację powtórzę, ale wciąż nie wiem z jakim świństwem miałem (mam) do czynienia. Gdyby ktoś o większej wiedzy mógł mi coś podpowiedzieć, byłbym wdzięczny.
pzdr
pchły vs pluskwy
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
-
starosta
- Posty: 2
- Rejestracja: 13 listopada 2009, 09:25 - pt
- Lokalizacja: polska
- Chiffchaff
- Posty: 1263
- Rejestracja: 10 sierpnia 2007, 15:05 - pt
- Been thanked: 1 time
Skoro czujesz że coś po tobie łazi, i w dodatku skacze, to na pewno nie masz do czynienia z pluskwami (w domyśle pluskwą domową). Poza tym pluskwa domowa jest grzbieto-brzusznie spłaszczona (po prostu patrząc na nią z góry widzisz w zarysie coś owalnego-płaskiego), a pchły bocznie spłaszczone (patrzac z gory widzisz coś wypukłego-wyciągniętego). To tak do szybkiej identyfikacji. Odchody też pasują na pchły.
Ja kilka razy przyniosłem do domu z lasu pchły ptasie (te czarne) i zawsze pozbywałem się je wymianą pościeli, wypraniem w wysokiej temperaturze tej wcześniejszej, wraz z ciuchami na którym sądziłem, że przyniosłem paskudztwo, no i częstszej i całkowitej higienie. Nigdy nie stosowałem chemi, a zawsze pomagało.
Ja kilka razy przyniosłem do domu z lasu pchły ptasie (te czarne) i zawsze pozbywałem się je wymianą pościeli, wypraniem w wysokiej temperaturze tej wcześniejszej, wraz z ciuchami na którym sądziłem, że przyniosłem paskudztwo, no i częstszej i całkowitej higienie. Nigdy nie stosowałem chemi, a zawsze pomagało.
-
starosta
- Posty: 2
- Rejestracja: 13 listopada 2009, 09:25 - pt
- Lokalizacja: polska