J.M. pisze:Okazy są spadkiem z jakichś tam cholera wie jak starych zbiorów i jak to często bywało - fantazyja ludzi ponosiła i etykiety walili jak podeszły. Trudno, nie pierwszy to przypadek, kiedy to Nasi entomoantenaci szaleństwa uprawiali etykietowe
Powinni chyba powołać jakiś rodzaj np. trybunału entomologicznego

, który ścigałby takie fauszerstwa.
Ale tak na serio

...Taki świadomie przefantazjowany, zaetykietowany okaz może wprowadzić nielada zamieszanie. Albo się wie gdzie sie coś łapało i pisze to na etykiecie albo nic się nie pisze. Takie przekolorowanie etykiety świadczy jedynie o poziomie człowieka, który się tego dopuścił

Ostatnio zmieniony 20 września 2009, 20:29 - ndz przez
Michał Brzeski, łącznie zmieniany 1 raz.