Najpierw myślałem, że to samiec alciphrona molestuje mniejszego, bo trzepotał skrzydłami tak jakby był przy samicy
Lecz niedługo zrozumiałem, że jest odwrotnie, mianowicie, gdy zamgleniec próbował uciec, to uroczek natychmiast go gonił i jak tylko usiadł, to zaraz się dobierał do niego to z jednej, to z drugiej strony
Czy ktoś widział już coś podobnego? Bo ja widziałem taką sytuację po raz pierwszy.
