aster230 pisze:a tak na marginesie to one się tworzą z brudu i tak szybko rozmnażają
A matuchno, a ja myślałam że teoria samorództwa umarła ostatecznie w czasach Pasteura
Sam już nie wiem które to są, najważniejsze, że u mnie były podobne do tych z fotek (albo te same, bo już innego rodzaju o zbliżonym wyglądzie nie ma prawda

)
Nie do końca, w rodzinie skórnikowatych jest jeszcze sporo innych rodzajów

Jednak te, które wymieniłam są najbardziej prawdopodobne do znalezienia w standardowym mieszkaniu.
ciekawe dlaczego u mnie nie było ani jednego wyrośniętego (sorry za takie amatorskie nazwy, ale nie wiem jakich fachowych terminów się używa

) tylko same pozdychane larwy (może wykładzina je przyciskała

)
Dorosłego owada nazywa się imago (liczba mnoga - imagines). A czemu w większości były martwe - przyciśnięcie przez wykładzinę jest mało prawdopodobne

, może zaszkodził im jakiś środek chemiczny; sam piszesz, że przeprowadzasz remont, nie używałeś wcześniej już jakiejś chemii? Ewentualnie jeśli mieszkanie stało przez dłuższy czas opustoszałe, chrząszcze mogły po prostu paść z głodu.
A co do możliwego pojawienia się tych chrząszczy, to muszę Cię zmartwić - one występują pospolicie również w przyrodzie, więc zawsze jest spora szansa, że znów się zjawią i zasiedlą mieszkanie. Sorry Winnetou, ale na dłuższą metę przed skórnikami się nie ucieknie
