Tolman i Lewington po polsku
-
jon
Tolman i Lewington po polsku
Osobiście bardzo mnie ucieszyło tłumaczenie Tolmana i Lewingtona, bo dla mnie ta książeczka jest jedną z najlepszych pozycji dotyczących motyli Europy. Polski nie, bo cóż za informacje tam odnośnie Polski się znajdują? Tylko to, że dany gatunek jest albo go nie ma w Polsce. Mowa o danych dotyczących rozsiedlenia oczywiście i danych dotyczących biologii poszczególnych gatunków w odniesieniu do naszego kraju (bo różnice są) jak też dane dotyczące oceny stanu zagrożeń itd. Szkoda też, że jeszcze jeden atlas ukazuje się w podobnym terminie co "Lafranchis" i zaraz nasz... No ale sądzę, że i tak te atlasy na tyle znacząco się od siebie różnią, że każdy kto motylami się interesuje kupi to i to, bo i tak nie ma do dziś u nas wielkiego wyboru.
Spotkałem się z reakcjami osób, które po wydaniu Lafranchisa (Tolmana też na pewno) był fakt, że niejako "przeszkadza im to, że muszą wyławiać gatunki krajowe spośród europejskich. Osobiście atlas absolutnie chcę mieć jak każdą inną pozycję dotyczącą motyli, wydaną w naszym języku. Mimo tego, że mam Tolmana po niemiecku w twardych okładkach. Ciekawy jestem jakości tablic. Czy są jakieś różnice w porównaniu z oryginałem? Może ktoś napisałby parę słów na temat odbioru tej książki?
Aby unaocznić bardzo istotne różnice naszego atlasu w porównaniu do obu poprzednich, podeślę za jakiś niedługi czas jakąś stronę z opisem. To całkiem dwie różne sprawy. Z tego tytułu jestem spokojny o popyt naszej książeczki na rynku. Bardzo istotną różnicą wydaje mi się - będzie jednak cena.
Dziwne, że nikt nic jak dotąd nie napisał na temat tego atlasu Tolmana. Bo przecież na forum motylarzy powinno to być wielkim wydarzeniem...? Chyba, że ja nie zauważyłem że ktoś coś napisał?
Pozdrawiam
Janusz
Spotkałem się z reakcjami osób, które po wydaniu Lafranchisa (Tolmana też na pewno) był fakt, że niejako "przeszkadza im to, że muszą wyławiać gatunki krajowe spośród europejskich. Osobiście atlas absolutnie chcę mieć jak każdą inną pozycję dotyczącą motyli, wydaną w naszym języku. Mimo tego, że mam Tolmana po niemiecku w twardych okładkach. Ciekawy jestem jakości tablic. Czy są jakieś różnice w porównaniu z oryginałem? Może ktoś napisałby parę słów na temat odbioru tej książki?
Aby unaocznić bardzo istotne różnice naszego atlasu w porównaniu do obu poprzednich, podeślę za jakiś niedługi czas jakąś stronę z opisem. To całkiem dwie różne sprawy. Z tego tytułu jestem spokojny o popyt naszej książeczki na rynku. Bardzo istotną różnicą wydaje mi się - będzie jednak cena.
Dziwne, że nikt nic jak dotąd nie napisał na temat tego atlasu Tolmana. Bo przecież na forum motylarzy powinno to być wielkim wydarzeniem...? Chyba, że ja nie zauważyłem że ktoś coś napisał?
Pozdrawiam
Janusz
- Adam Larysz
- Posty: 2150
- Rejestracja: 03 lutego 2004, 11:43 - wt
- Lokalizacja: Mysłowice/Bytom
- Been thanked: 3 times
- Kontakt:
Faktycznie przegapiłeś, za rzadko chyba zaglądasz na forum Janusz
Było tu: https://entomo.pl/forum/viewtopic.php?t=4303
i na forum Sławka tu: http://motyle.info/forum/viewtopic.php?p=52799#52799
Było tu: https://entomo.pl/forum/viewtopic.php?t=4303
i na forum Sławka tu: http://motyle.info/forum/viewtopic.php?p=52799#52799
-
mordred
- Posty: 89
- Rejestracja: 31 grudnia 2007, 14:16 - pn
- Lokalizacja: Sandomierz/Kraków
Domyślam się Januszu że pisząc o różnicy cen przygotowujesz nas na większy wydatek przedświąteczny? (bo nie wydaje mi się żeby coś takiego co pokazałeś już na tym forum na skanach można było wydać taniej...) Jak dużo większy? (choć to w zasadzie pytanie retoryczne bo i tak kupna sobie nie odmówię 
Poza tym z niecierpliwością czekam na kolejne skany lub informację o tym jak wyglądał będzie atlas. Zdjęcia wydawały się świetne, ciekawi mnie natomiast bardzo jak rozbudowane będą opisy poszczególnych gatunków.
Poza tym z niecierpliwością czekam na kolejne skany lub informację o tym jak wyglądał będzie atlas. Zdjęcia wydawały się świetne, ciekawi mnie natomiast bardzo jak rozbudowane będą opisy poszczególnych gatunków.
-
jon
Będzie na pewno taniej i to w twardej okładce. Jakość tablic nie ma tu znaczenia. To i tak jest praca nieadekwatna do honorarium. Ja o tym wiem i wiedziałem od początku.
Wybrałem losowo jeden opis tak, aby mniej więcej było wiadomo jakie kryteria są brane pod uwagę. Jednak nie chcę pokazywać składu, bo o to musiałbym prosić wydawcę. To jego zamysł i nie chcę tego teraz ruszać. Kopiuję tekst i wklejam z worda. Tekst przed ostateczną korektą !
75. Aricia eumedon (Esper, 1780)
Modraszek eumedon
(tabl. 17)
Motyl. Rozpiętość skrzydeł 30–34 mm. Wierzch skrzydeł u obu płci czarnobrunatny. Na tylnym skrzydle czasami obecne są dwie lub trzy półksiężycowate, pomarańczowe plamki. Strzępina na zewnętrznym brzegu skrzydeł biała, na tylnym skrzydle z drobnymi, ciemnymi plamkami przy zakończeniu żyłek. Spód skrzydeł szarobrunatny, często z nalotem zielonkawoniebieskich łusek u nasady skrzydeł. Rysunek tworzą rzędy czarnych plamek w białej obwódce. Na przednim skrzydle plamka dyskoidalna duża, owalna. Na tylnym skrzydle znajduje się biała smuga, która rozciąga się od plamki dyskoidalnej po rząd pomarańczowych plamek przy zewnętrznym brzegu skrzydła.
Stadia rozwojowe. Jajo białe, w zarysie okrągłe, z wierzchu spłaszczone. Chorion pokryty licznymi, drobnymi jamkami. Gąsienica żółtozielonkawa z ciemną, żółtawo obrzeżoną linią grzbietową. Po bokach ciała występuje wąska, biała linia boczna. Często w jej okolicy pojawia się różowe zabarwienie. Poniżej linii grzbietowej znajdują się cienkie, ukośne, żółtawe kreski. Poczwarka żółtozielonkawa do brunatnozielonkawej.
Bionomia. Motyl pojawia się w jednym pokoleniu w okresie 3/VI-3/VII. Gąsienica żyje na zwykle bodziszku błotnym (Geranium palustre L.), rzadko na bodziszku leśnym (G. sylvaticum L.), bodziszku łąkowym (G. pratense L.) i bodziszku krwistym (G. sanguineum L.). Jaja składane są na słupku kwiatowym. Po wylęgu z jaj gąsienice wgryzają się do wnętrza słupka i żerują na dojrzewających nasionach. Zimuje młoda gąsienica wśród resztek roślinnych w ściółce. Na wiosnę gąsienice żerują na liściach. Nagryzają one w charakterystyczny sposób ogonek liściowy, wskutek czego blaszka liściowa zwisa i więdnie. W ten sposób powstaje schronienie w którym zwykle przebywają gąsienice. Gąsienicami często opiekują się mrówki. Motyle w poszukiwaniu nektaru przylatują do kwiatów roślin pokarmowych gąsienic, a ponadto spotykano je na krwawnicy pospolitej (Lythrum salicaria L.), wyce ptasiej (Vicia cracca L.) i groszku żółtym (Lathyrus pratensis L.).
Środowisko. Wilgotne, zarastające śródleśne łąki i polany. Ponadto suche skraje lasów i przydroża.
Rozmieszczenie geograficzne. Zasięg gatunku rozciąga się od zachodniej Europy przez strefę klimatu umiarkowanego Azji po wschodnie krańce kontynentu. Brak go na Wyspach Brytyjskich oraz na znacznych obszarach Hiszpanii, Francji i północnych Niemiec. Częściej występuje w górach. Na północ sięga po Laponię. W Polsce dawniej spotykany był na całym obszarze, ale w ciągu XX wymarł w całej północno-zachodniej i środkowej części kraju. Obecne rozmieszczenie ma charakter wyspowy. Większe skupiska stanowisk znajdują się na Górnym i Dolnym Śląsku, w Bieszczadach i na Podlasiu. Izolowane stanowiska są na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, okolicach Łodzi i Kościerzyny. Występuje bardzo lokalne, często na niewielkiej powierzchni, ale w odpowiednich siedliskach zwykle jest liczny.
Zagrożenia i ochrona. W Polsce gatunek jest narażony na wyginięcie wskutek niekorzystnych trendów populacyjnych oraz rozproszenia i izolacji stanowisk. Zagrożeniem jest zmiana charakteru środowisk wskutek naturalnej sukcesji zbiorowisk leśnych jak również ich przekształcanie w trakcie zagospodarowania rolniczego lub leśnego. Najbardziej odpowiednim sposobem ochrony gatunku jest utrzymywanie jego środowisk w stanie umożliwiającym pomyślny rozwój.
Kategoria w Polskiej Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych: VU
Summary. In the past the species was known from the entire Polish territory. During the last century it has got extinct in almost all N and C Poland. Now its range is very fragmented. Higher concentration of stands is present in Lower and Upper Silesia, Bieszczady Mts. and Podlasie province. Isolated populations are known from Łęczyńsko-Włodawskie Lakeland, vicinity of Łódź and Kościerzyna. Inhabits damp bushy meadows and forest clearings. Rarely is found also in dry forest margins and roadsides. Local but sometimes in sites of occurrence abundant. The species is vulnerable to habitat change due to natural succession of forest communities, as well as forest and agriculture management practice. The best way to conserve the species is to keep its habitat in proper condition.
Wybrałem losowo jeden opis tak, aby mniej więcej było wiadomo jakie kryteria są brane pod uwagę. Jednak nie chcę pokazywać składu, bo o to musiałbym prosić wydawcę. To jego zamysł i nie chcę tego teraz ruszać. Kopiuję tekst i wklejam z worda. Tekst przed ostateczną korektą !
75. Aricia eumedon (Esper, 1780)
Modraszek eumedon
(tabl. 17)
Motyl. Rozpiętość skrzydeł 30–34 mm. Wierzch skrzydeł u obu płci czarnobrunatny. Na tylnym skrzydle czasami obecne są dwie lub trzy półksiężycowate, pomarańczowe plamki. Strzępina na zewnętrznym brzegu skrzydeł biała, na tylnym skrzydle z drobnymi, ciemnymi plamkami przy zakończeniu żyłek. Spód skrzydeł szarobrunatny, często z nalotem zielonkawoniebieskich łusek u nasady skrzydeł. Rysunek tworzą rzędy czarnych plamek w białej obwódce. Na przednim skrzydle plamka dyskoidalna duża, owalna. Na tylnym skrzydle znajduje się biała smuga, która rozciąga się od plamki dyskoidalnej po rząd pomarańczowych plamek przy zewnętrznym brzegu skrzydła.
Stadia rozwojowe. Jajo białe, w zarysie okrągłe, z wierzchu spłaszczone. Chorion pokryty licznymi, drobnymi jamkami. Gąsienica żółtozielonkawa z ciemną, żółtawo obrzeżoną linią grzbietową. Po bokach ciała występuje wąska, biała linia boczna. Często w jej okolicy pojawia się różowe zabarwienie. Poniżej linii grzbietowej znajdują się cienkie, ukośne, żółtawe kreski. Poczwarka żółtozielonkawa do brunatnozielonkawej.
Bionomia. Motyl pojawia się w jednym pokoleniu w okresie 3/VI-3/VII. Gąsienica żyje na zwykle bodziszku błotnym (Geranium palustre L.), rzadko na bodziszku leśnym (G. sylvaticum L.), bodziszku łąkowym (G. pratense L.) i bodziszku krwistym (G. sanguineum L.). Jaja składane są na słupku kwiatowym. Po wylęgu z jaj gąsienice wgryzają się do wnętrza słupka i żerują na dojrzewających nasionach. Zimuje młoda gąsienica wśród resztek roślinnych w ściółce. Na wiosnę gąsienice żerują na liściach. Nagryzają one w charakterystyczny sposób ogonek liściowy, wskutek czego blaszka liściowa zwisa i więdnie. W ten sposób powstaje schronienie w którym zwykle przebywają gąsienice. Gąsienicami często opiekują się mrówki. Motyle w poszukiwaniu nektaru przylatują do kwiatów roślin pokarmowych gąsienic, a ponadto spotykano je na krwawnicy pospolitej (Lythrum salicaria L.), wyce ptasiej (Vicia cracca L.) i groszku żółtym (Lathyrus pratensis L.).
Środowisko. Wilgotne, zarastające śródleśne łąki i polany. Ponadto suche skraje lasów i przydroża.
Rozmieszczenie geograficzne. Zasięg gatunku rozciąga się od zachodniej Europy przez strefę klimatu umiarkowanego Azji po wschodnie krańce kontynentu. Brak go na Wyspach Brytyjskich oraz na znacznych obszarach Hiszpanii, Francji i północnych Niemiec. Częściej występuje w górach. Na północ sięga po Laponię. W Polsce dawniej spotykany był na całym obszarze, ale w ciągu XX wymarł w całej północno-zachodniej i środkowej części kraju. Obecne rozmieszczenie ma charakter wyspowy. Większe skupiska stanowisk znajdują się na Górnym i Dolnym Śląsku, w Bieszczadach i na Podlasiu. Izolowane stanowiska są na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, okolicach Łodzi i Kościerzyny. Występuje bardzo lokalne, często na niewielkiej powierzchni, ale w odpowiednich siedliskach zwykle jest liczny.
Zagrożenia i ochrona. W Polsce gatunek jest narażony na wyginięcie wskutek niekorzystnych trendów populacyjnych oraz rozproszenia i izolacji stanowisk. Zagrożeniem jest zmiana charakteru środowisk wskutek naturalnej sukcesji zbiorowisk leśnych jak również ich przekształcanie w trakcie zagospodarowania rolniczego lub leśnego. Najbardziej odpowiednim sposobem ochrony gatunku jest utrzymywanie jego środowisk w stanie umożliwiającym pomyślny rozwój.
Kategoria w Polskiej Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych: VU
Summary. In the past the species was known from the entire Polish territory. During the last century it has got extinct in almost all N and C Poland. Now its range is very fragmented. Higher concentration of stands is present in Lower and Upper Silesia, Bieszczady Mts. and Podlasie province. Isolated populations are known from Łęczyńsko-Włodawskie Lakeland, vicinity of Łódź and Kościerzyna. Inhabits damp bushy meadows and forest clearings. Rarely is found also in dry forest margins and roadsides. Local but sometimes in sites of occurrence abundant. The species is vulnerable to habitat change due to natural succession of forest communities, as well as forest and agriculture management practice. The best way to conserve the species is to keep its habitat in proper condition.
-
mordred
- Posty: 89
- Rejestracja: 31 grudnia 2007, 14:16 - pn
- Lokalizacja: Sandomierz/Kraków
Jak widzę opis jest znacznie poszerzony w stosunku do atlasu z 1993 roku i robi bardzo dobre wrażenie. W połączeniu z tablicami które zaprezentowałeś już kiedyś Januszu to będzie książka, co do kupna której chyba aden z nas nie będzie się wahał ani chwili
Z tą ceną też bardzo miła niespodzianka. Tak że pozostaje tylko czekać...
Pozdrawiam i życzę owocnej pracy.
PS. A Tolmana i tak zakupiłem, no bo coś do oznaczania pozostałych gatunków europejskich też sie przyda
Pozdrawiam i życzę owocnej pracy.
PS. A Tolmana i tak zakupiłem, no bo coś do oznaczania pozostałych gatunków europejskich też sie przyda
-
jon
Jeśli już to wydawca, dystrubutorzy, hurtownie i sami księgarze.mordred pisze:przygotowujesz nas na większy wydatek przedświąteczny.
Chętnie wysłuchalibyśmy i poczytali na temat jakichś uwag. Naprawdę sugestie i zmiany w jakimś stopniu są jeszcze możliwe i to jest tak, jakbyśmy tę książkę robili wspólnie, biorąc pod uwagę oczekiwania samych odbiorców. To ostatnia chwila, bo lada moment dojdzie do korekty i druku. Sam druk trwa 3 tygodnie. Kiedy zaczynaliśmy to robić, nie było jeszcze żadnego forum, więc kształt mniej więcej został już określony, ale jakieś niewielkie zmiany są raczej możliwe o ile miałyby uzasadnienie. Po ukazaniu się książki, napiszę kilka uwag na temat samego warsztatu. Poczekam tylko na efekt, bo i tak może być różnie. Ale nie zakładam klapy.
Pozdrawiam
Janusz
-
Stefan Kraśnicki
- Posty: 73
- Rejestracja: 15 września 2004, 19:19 - śr
- Lokalizacja: Przemyśl
Witaj Janusz,
Zastanawiam się czy możliwe byłoby na przykład wzorem atlasów ptaków zaznaczenie istotnych cech zewnętrznych u motyli strzałkami (kreskami), co pozwoliłoby nowym entuzjastom Rhopalocera na łatwiejsze odróżnianie gatunków do siebie podobnych.
Drugą sprawą, która po obejrzeniu tablicy rzuca się w oczy jest oznaczenie cyfrowe gatunków jak u Belina.
Mniej „bezdusznie” byłoby zamiast cyfr albo oprócz nich wstawić także nazwę łacińską gatunku.
Co do opisu to najciekawsza jest dla mnie część dotycząca stadiów rozwojowych i bionomii, które widziałbym jeszcze obszerniejsze, chociaż zdaję sobie sprawę z ograniczeń dotyczących wielkości tej publikacji.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Stefan
Zastanawiam się czy możliwe byłoby na przykład wzorem atlasów ptaków zaznaczenie istotnych cech zewnętrznych u motyli strzałkami (kreskami), co pozwoliłoby nowym entuzjastom Rhopalocera na łatwiejsze odróżnianie gatunków do siebie podobnych.
Drugą sprawą, która po obejrzeniu tablicy rzuca się w oczy jest oznaczenie cyfrowe gatunków jak u Belina.
Mniej „bezdusznie” byłoby zamiast cyfr albo oprócz nich wstawić także nazwę łacińską gatunku.
Co do opisu to najciekawsza jest dla mnie część dotycząca stadiów rozwojowych i bionomii, które widziałbym jeszcze obszerniejsze, chociaż zdaję sobie sprawę z ograniczeń dotyczących wielkości tej publikacji.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Stefan
-
mordred
- Posty: 89
- Rejestracja: 31 grudnia 2007, 14:16 - pn
- Lokalizacja: Sandomierz/Kraków
Przydatne (zwłaszcza dla osób początkujących) byłoby też zwrócenie w większym stopniu uwagi na możliwości pomyłki w oznaczeniu i podanie cech dystynktywnych w stosunku do najbardziej podobnych gatunków, choć przypuszczam że na takie rady, nawet jeśli zostaną uznane za sensowne
, jest w tym momencie już za późno.
Do pewnego stopnia funkcję taką spełnić może oczywiście zgodne z systematyką rozmieszczenie zdjęć na tablicach i wnikliwe porównywanie, a ponadto informacje podawane czasami przy gatunkach trudniejszych do rozróżnienia, choć pewnie nie do końca...
Wiem że dysponując ograniczoną objętością nie można jednocześnie zadowolić profesjonalistów i początkujących - tak to już jest
Choć przypuszczam że coś takiego czasami przydałoby się nawet tym pierwszym 
Do pewnego stopnia funkcję taką spełnić może oczywiście zgodne z systematyką rozmieszczenie zdjęć na tablicach i wnikliwe porównywanie, a ponadto informacje podawane czasami przy gatunkach trudniejszych do rozróżnienia, choć pewnie nie do końca...
Wiem że dysponując ograniczoną objętością nie można jednocześnie zadowolić profesjonalistów i początkujących - tak to już jest
-
Konto_usuniete
- Posty: 1116
- Rejestracja: 04 lutego 2004, 13:36 - śr
to by było nawet niegłupie nawet na zasadzie jednego zdania np."możliwy do pomylenia z C. minimus vide str XXX, tablica YYY."mordred pisze:byłoby też zwrócenie w większym stopniu uwagi na możliwości pomyłki w oznaczeniu i podanie cech dystynktywnych w stosunku do najbardziej podobnych gatunków
ale poza tym tak jak wszyscy przebieramy nogami. Może urządzimy spektakl jak z harym p. nocne oczekiwanie w kolejce, rozpoczęcie dystrybucji równo o 12.00 w nocy
-
jon
Dzięki za sugestie. Może faktycznie jednak jest już zbyt późno na wprowadzenia aż takich zmian, bo tablice w zasadzie są już dawno gotowe, ale... Odnośnie tych strzałek i to jest też podobna sprawa jak przy nazwach pod motylami zamiast cyfr. Otóż zastanawialiśmy się nad tym oczywiście, ale doszliśmy do wniosku, że stworzyłoby to swego rodzaju bałagan. Takie strzałki fajnie wyglądają przy zdjęciach motyli z natury, gdzie mamy wizualny chaos i wpakowanie nagle jakiejś strzałki nie powoduje tego bałaganu. Przy Lafranchisie fajnie to wygląda, ale mnie osobiście często te akurat uwagi wydają się bardzo nietrafne. Niewiele ona mają wspólnego z cechami kluczowymi. Wydają się być zupełnie przypadkowe i niepotrzebne. Ale oczywiście takie rozwiązanie jest dobre. Tyle tylko, że gdybym mógł pokazać wszystkie tablice, okazałoby się, że jest nawet niemożliwe, bo np. przy tablicach z modraszkami czy wietkami, gdzie są one dość "upchane", nie byłoby miejsca ani na nazwy ani na strzałki. Rekompensuje to dokładny opis i zwrócenie uwagi na te właśnie różnice, o których wspominacie. Podobieństwo do tego czy innego gatunku.
Wracając do tablic to panuje tutaj wydaje mi się wyjątkowy ład kompozycyjny, nad czym przesiedziałem 2-2,5 roku z obróbką samych zdjęć. W związku z faktem, że wszystkie okazy przy tym formacie są idealnie pokazane w wielkości naturalnej, to tak naprawdę nie ma miejsca już na dołożenie czegokolwiek innego (strzałki czy nazwy). Wszystkie nazwy musiałyby być jednakowej wielkości. Ale jedna nazwa brzmi Inachis io, inna Plebejus argyrognomon. Przy tej pierwszej jest dużo miejsca na tablicy i nie ma problemu, ale przy tej drugiej problem jest okropny miejscem pod motylem. Stosować różne wielkości nazw to już nie to... Mamy bałagan.
Opis wysłałem wybrany przypadkowo, ale są opisy znacznie szersze i wszystkie wydają mi się pełne.
Ale oczywiście właściwej oceny spodziewać się należy po wydrukowaniu.
Pozdrawiam
Janusz
Wracając do tablic to panuje tutaj wydaje mi się wyjątkowy ład kompozycyjny, nad czym przesiedziałem 2-2,5 roku z obróbką samych zdjęć. W związku z faktem, że wszystkie okazy przy tym formacie są idealnie pokazane w wielkości naturalnej, to tak naprawdę nie ma miejsca już na dołożenie czegokolwiek innego (strzałki czy nazwy). Wszystkie nazwy musiałyby być jednakowej wielkości. Ale jedna nazwa brzmi Inachis io, inna Plebejus argyrognomon. Przy tej pierwszej jest dużo miejsca na tablicy i nie ma problemu, ale przy tej drugiej problem jest okropny miejscem pod motylem. Stosować różne wielkości nazw to już nie to... Mamy bałagan.
Opis wysłałem wybrany przypadkowo, ale są opisy znacznie szersze i wszystkie wydają mi się pełne.
Ale oczywiście właściwej oceny spodziewać się należy po wydrukowaniu.
Pozdrawiam
Janusz
-
jon
A tak wracając do istoty powstania tego tłumaczenia Tolmana, to kto był pomysłodawcą i tłumaczem? Moim zdaniem należy się tej osobie, czy tym osobom uznanie. Przecież nasza bibliografia motylarska jest tak uboga, że każde takie dzieło to cud na Wisłą. Ja osobiście dziękuję, bo traktuję to jako wielką frajdę dla mnie samego. Książkę tę cytuje się w różnych pracach. Fajnie wreszcie nie wysilać się z tłumaczeniami na własną rękę.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
- M. Dworakowski
- Posty: 539
- Rejestracja: 31 marca 2004, 15:10 - śr
- UTM: FD94
- Lokalizacja: Białowieża
-
jon
- M. Dworakowski
- Posty: 539
- Rejestracja: 31 marca 2004, 15:10 - śr
- UTM: FD94
- Lokalizacja: Białowieża
Moim zdaniem jest odwrotnie, badziewie ma okładke podobna do oryginalnego TolmanaJanusz Masłowski pisze:Projekt okładki bardzo przypomina jakieś badziewie które teraz można kupić na allegro.
-
jon
- M. Dworakowski
- Posty: 539
- Rejestracja: 31 marca 2004, 15:10 - śr
- UTM: FD94
- Lokalizacja: Białowieża
-
jon
No tak, jeśli to jest projekt oryginału, to pasowałoby to bardziej, niż projekt do wersji niemieckiej, bo tam to już total-jarmark.
Gdyby miał ktoś książkę Atlas motyli Szwajcarii, miałbym wielką prośbę. Proszę o sprawdzenie jak tam wygląda kwestia bionomii, sposobu zachowania, żerowania gąsienic tych erebii, które są u nas.
Pozdrawiam
Gdyby miał ktoś książkę Atlas motyli Szwajcarii, miałbym wielką prośbę. Proszę o sprawdzenie jak tam wygląda kwestia bionomii, sposobu zachowania, żerowania gąsienic tych erebii, które są u nas.
Pozdrawiam
-
jon
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
- M. Dworakowski
- Posty: 539
- Rejestracja: 31 marca 2004, 15:10 - śr
- UTM: FD94
- Lokalizacja: Białowieża
-
mordred
- Posty: 89
- Rejestracja: 31 grudnia 2007, 14:16 - pn
- Lokalizacja: Sandomierz/Kraków
A propos Tolmana to znalazłem jeszcze coś takiego - wygląda całkiem interesująco, choć pewnie zważywszy na ilość stron (322) może to być fotograficzna wersja okrojona...
No ale cena wydaje się interesująca - choćby pod poniższym linkiem - 69 PLN
http://www.americanbookstore.pl/x_C_I__ ... 10001.html
No ale cena wydaje się interesująca - choćby pod poniższym linkiem - 69 PLN
http://www.americanbookstore.pl/x_C_I__ ... 10001.html
-
jon
- Jarosław Bury
- Posty: 3567
- Rejestracja: 19 lutego 2006, 20:28 - ndz
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
Co do Photographic Guide to the Butterflies of Britain & Europe Tolmana, to książka ta z dość lakonicznymi opisami stanowi uzupełnienie pozycji ilustrowanej przez Lewingtona Butterflies of Britain & Europe- sporo zdjęć jest autorstwa Tristana i Jasquin Lafranchis, a więc koło się zamyka...
Osobiście uważam, że warto zakupić wszystkie trzy pozycje - tym bardziej, że dwie są już dostępne w polskim tłumaczeniu.
Osobiście uważam, że warto zakupić wszystkie trzy pozycje - tym bardziej, że dwie są już dostępne w polskim tłumaczeniu.
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
-
mordred
- Posty: 89
- Rejestracja: 31 grudnia 2007, 14:16 - pn
- Lokalizacja: Sandomierz/Kraków
No właśnie korzystając z dyskusji o tym autorze wrzuciłem to znalezisko mając nadzieję że ktoś coś o niej napisze
Jestem np. ciekaw czy obejmuje ten sam zakres gatunków co wydany właśnie po polsku Tolman i czy są to zdjęcia z natury czy też okazów wypreparowanych...
A tak poza tym wczoraj dotarło do mnie zamówione polskie wydanie Tolmana więc na razie mam co czytać
A propos okładek Januszu to czy wiadomo już jak będzie wyglądała okładka najbardziej oczekiwanego przez nas wszystkich wydawnictwa?
A tak poza tym wczoraj dotarło do mnie zamówione polskie wydanie Tolmana więc na razie mam co czytać
A propos okładek Januszu to czy wiadomo już jak będzie wyglądała okładka najbardziej oczekiwanego przez nas wszystkich wydawnictwa?
- Jarosław Bury
- Posty: 3567
- Rejestracja: 19 lutego 2006, 20:28 - ndz
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
Jeżeli dodamy do tego polskie atlasy ( w tym najnowszy - w druku
) oraz chociażby Butterflies of Eastern Europe, Urals and Caucasus V. V. Tshikolovetsa, to dysponujemy na początek niezłą literaturą do zachodniopalearktycznych "motyli dziennych"...
Teraz wystarczy nabyć jakiś cyfrowy aparat i dobry obiektyw i na dobre rozpocząć przygodę z obserwowaniem i poznawaniem motyli.
A wbrew pozorom, niewiadomych jest co niemiara - wystarczy jedynie uzmysłowić sobie fakt, że na przykład, na ok. 85 gatunków z rodzaju Colias (ogółem na świecie) nie opisano stadiów preimaginalnych u prawie połowy gatunków!, a u ponad 30 nie ustalono rośliny żywicielskiej. A jest to przecież jedna z najlepiej poznanych grup motyli...
No i pytanie, czy ktoś w naturze obserwował poczwarki np. Lopinga achine w naszym kraju?
Myślę, że grono takich ludzi nie jest zbyt szerokie! ( i jak dotychczas, ja do niego również nie należę... )
PS. Książka zawiera jedynie fotografie żywych motyli wykonane w naturze, opisy ograniczają się do kilku zdań i bez pozycji ilustrowanej, nie stanowią dostatecznego źródła informacjim o prezentowanych motylach, zakres gatunków i nazewnictwo podobne (chociaż juz na wstępie autor zwraca uwagę na kilka różnic w nazewnictwie w porównaniu do pozycji ilustrowanej)...
Teraz wystarczy nabyć jakiś cyfrowy aparat i dobry obiektyw i na dobre rozpocząć przygodę z obserwowaniem i poznawaniem motyli.
A wbrew pozorom, niewiadomych jest co niemiara - wystarczy jedynie uzmysłowić sobie fakt, że na przykład, na ok. 85 gatunków z rodzaju Colias (ogółem na świecie) nie opisano stadiów preimaginalnych u prawie połowy gatunków!, a u ponad 30 nie ustalono rośliny żywicielskiej. A jest to przecież jedna z najlepiej poznanych grup motyli...
No i pytanie, czy ktoś w naturze obserwował poczwarki np. Lopinga achine w naszym kraju?
Myślę, że grono takich ludzi nie jest zbyt szerokie! ( i jak dotychczas, ja do niego również nie należę... )
PS. Książka zawiera jedynie fotografie żywych motyli wykonane w naturze, opisy ograniczają się do kilku zdań i bez pozycji ilustrowanej, nie stanowią dostatecznego źródła informacjim o prezentowanych motylach, zakres gatunków i nazewnictwo podobne (chociaż juz na wstępie autor zwraca uwagę na kilka różnic w nazewnictwie w porównaniu do pozycji ilustrowanej)...
-
jon
Jarosław Bury pisze: A wbrew pozorom, niewiadomych jest co niemiara - wystarczy jedynie uzmysłowić sobie fakt, że na przykład, na ok. 85 gatunków z rodzaju Colias (ogółem na świecie) nie opisano stadiów preimaginalnych u prawie połowy gatunków!, a u ponad 30 nie ustalono rośliny żywicielskiej. A jest to przecież jedna z najlepiej poznanych grup motyli...
I właśnie to jest istotą powstania tego Atlasu motyli dziennych Polski, który ma udowodnić, że tak pozornie "świetnie" poznana grupa motyli dziennych, ma tyle niewiadomych, że chyba więcej wiadomo o nocnych... Chociażby dlatego, że hodowla motyli nocnych jest z reguły prostsza. Będzie o tym wiele we wstępie
A projekt okładki oczywiście mogę pokazać. Aby było to czymś w rodzaju znaku rozpoznawczego.Krytyka niewiele już da, bo i tak musi iść to co tu widać. Inaczej będziemy to robić jeszcze ruski rok. Więc lepiej się zachwycać
PS. Książka zawiera jedynie fotografie żywych motyli wykonane w naturze, opisy ograniczają się do kilku zdań i bez pozycji ilustrowanej, nie stanowią dostatecznego źródła informacjim o prezentowanych motylach, zakres gatunków i nazewnictwo podobne (chociaż juz na wstępie autor zwraca uwagę na kilka różnic w nazewnictwie w porównaniu do pozycji ilustrowanej)...
- Damian Bruder
- Posty: 791
- Rejestracja: 25 marca 2004, 15:15 - czw
- UTM: XU91
- Lokalizacja: Nowa Sól/Gniezno
Projekt bardzo ładny , ale nie ma tego czegoś . Mi się podoba okładka w stylu Coliasów świata. Gdyby zrobić coś podobnego, lecz okładkę przedstawić w innych kolorach, np. ciemny zielony , to posiadałaby bardziej fachowy wizerunek, na który zasługuje ta (nie wątpie) rewelacyjnie zrobiona książka. Oczywiście moje słowa nie są krytyczne bo jak wcześniej napisałem, projekt końcowy pięknyJanusz Masłowski pisze:Coś poknociłem. Wysyłam ten projekt.
Pozdrawiam serdecznie autorów.
Damian Bruder
- Jarosław Bury
- Posty: 3567
- Rejestracja: 19 lutego 2006, 20:28 - ndz
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
- Damian Bruder
- Posty: 791
- Rejestracja: 25 marca 2004, 15:15 - czw
- UTM: XU91
- Lokalizacja: Nowa Sól/Gniezno
Ja niestety nie posiadam tej publikacji , bo mnie jak narazie nie stać.Może z czasem uda mi się zakupić. Coś na temat kupna powinien wiedzieć Pan Antek KwiczałaJarosław Bury pisze:Mam pytanie kontrolne - też zakupiłem ostatnio Verhulsta - ile kosztowały lącznie oba tomy, ja ściągnąłem je z Anglii z antykwariatu - jeden tom jeszcze był oryginalnie opakowany...
pozdr.Damian
- Jarosław Bury
- Posty: 3567
- Rejestracja: 19 lutego 2006, 20:28 - ndz
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
- Damian Bruder
- Posty: 791
- Rejestracja: 25 marca 2004, 15:15 - czw
- UTM: XU91
- Lokalizacja: Nowa Sól/Gniezno
-
jon
Gdybym zrobił coś na wzór Coliasów, byłoby to dokładne nawiązanie do naszego atlasu z 1993 roku. Tyle, że inny kolor tła, inne okazy. Idea identyczna. To byłoby nudne. Przejrzałem mnóstwo projektów jakie robi się obecnie i zgodnie z dzisiejszymi trendami, powinno to wyglądać właśnie tak. Najwyżej Damian oderwiesz sobie okładkę 
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
- Damian Bruder
- Posty: 791
- Rejestracja: 25 marca 2004, 15:15 - czw
- UTM: XU91
- Lokalizacja: Nowa Sól/Gniezno
-
jon
Ja też. Ale nie żartuję, że kiedy biorę do ręki książki z półki lepidoptera to najpierw szoruję ręce jak przed jedzeniem. Aczkolwiek płynu antyseptycznego nie używam.
[ Dodano: 19-02-08, 00:13 ]
Dostałem swojego "Tolmana". Przecudne... ! ilustracje Lewington jest naprawdę dobry i ten druk nie ustęuje ani trochę niemieckiemu wydaniu. Ale...
Jak pisałem te miękkie okładki... Taka gruba, porządna książka... inna sprawa -
Błędy Tolmana to jedno, ale polskie dopiski na temat rozsiedlenia to drugie. Jest tyle błędów i nieścisłości, że za wiele aby o tym tutaj pisać. Niektóre są rażące. choćby baton - vicrama, ale nie będę wyszczególniał. Ktoś powie.... zazdrosny Masłowski wytyka co może, bo wyprzedzili go w czasie z Tolmanem. Nic z tych rzeczy. Tutaj jest tak niewiele informacji odnoszących się do naszego kraju, a do tego jeszcze naprawdę w wielu miejscach skopanych, że to tylko uczucie zawodu, bo mogło być lepiej. I znów można powiedzieć, że błędów nie robi ten, kto nic nie robi... Najmniej błędów robi profesor Buszko. Dzięki Wam między innymi i swojej komunikatywności.
Książka Tolmana mimo tego, ma swoją wielką zaletę. Jest doskonała do oznaczania motyli Europy.
[ Dodano: 19-02-08, 11:48 ]
Jak wynika z wykazu literatury jest również nasza pozycja z 1993 roku. Można wywnioskować, że w dużej mierze oparto się na tych danych, sprzed 15 laty. Niestety mocno nieaktualnych, stąd tyle błędnych danych. My uznaliśmy, że trzeba wydać nowy, aktualny atlas, a w nowym Tolmanie autorzy-tłumacze odnieśli się do "zielonego" atlasu...
[ Dodano: 21-02-08, 14:55 ]
Nowy atlas motyli dziennych będzie na 100% w twardych okładkach i będzie szyty na płótnie. Nie klejem! Będzie można otworzyć książkę i położyć otwartą na stole. Nie zamknie się sama i nie trzeba będzie się obawiać, że przy szerszym otwarciu książka pęknie. Taki warunek postawiłem wydawcy i mam gwarancję na to, że tak będzie. Gdyby ktoś mi zarzucał , że to jakaś aluzja. Ma świętą rację.
Pozdrawiam
[ Dodano: 19-02-08, 00:13 ]
Dostałem swojego "Tolmana". Przecudne... ! ilustracje Lewington jest naprawdę dobry i ten druk nie ustęuje ani trochę niemieckiemu wydaniu. Ale...
Jak pisałem te miękkie okładki... Taka gruba, porządna książka... inna sprawa -
Błędy Tolmana to jedno, ale polskie dopiski na temat rozsiedlenia to drugie. Jest tyle błędów i nieścisłości, że za wiele aby o tym tutaj pisać. Niektóre są rażące. choćby baton - vicrama, ale nie będę wyszczególniał. Ktoś powie.... zazdrosny Masłowski wytyka co może, bo wyprzedzili go w czasie z Tolmanem. Nic z tych rzeczy. Tutaj jest tak niewiele informacji odnoszących się do naszego kraju, a do tego jeszcze naprawdę w wielu miejscach skopanych, że to tylko uczucie zawodu, bo mogło być lepiej. I znów można powiedzieć, że błędów nie robi ten, kto nic nie robi... Najmniej błędów robi profesor Buszko. Dzięki Wam między innymi i swojej komunikatywności.
Książka Tolmana mimo tego, ma swoją wielką zaletę. Jest doskonała do oznaczania motyli Europy.
[ Dodano: 19-02-08, 11:48 ]
Jak wynika z wykazu literatury jest również nasza pozycja z 1993 roku. Można wywnioskować, że w dużej mierze oparto się na tych danych, sprzed 15 laty. Niestety mocno nieaktualnych, stąd tyle błędnych danych. My uznaliśmy, że trzeba wydać nowy, aktualny atlas, a w nowym Tolmanie autorzy-tłumacze odnieśli się do "zielonego" atlasu...
[ Dodano: 21-02-08, 14:55 ]
Nowy atlas motyli dziennych będzie na 100% w twardych okładkach i będzie szyty na płótnie. Nie klejem! Będzie można otworzyć książkę i położyć otwartą na stole. Nie zamknie się sama i nie trzeba będzie się obawiać, że przy szerszym otwarciu książka pęknie. Taki warunek postawiłem wydawcy i mam gwarancję na to, że tak będzie. Gdyby ktoś mi zarzucał , że to jakaś aluzja. Ma świętą rację.
Pozdrawiam
