Jacku, znamy się już trochę

i wiesz, że raczej unikam dorabiania do czegokolwiek jakichś wydumanych ideologii.
Poprawne etykietowanie to są takie podstawy, o których nawet nie pisałem zakładając, że to jest zrozumiałe samo przez się. Temu holotypowi nie zaszkodziło by, gdyby jeszcze dodatkowo, do swojej wartości naukowej, był starannie spreparowany. Ot, taka staranność, z punktu stricte naukowego nieistotna, ale generalnie mile widziana. To jest moje podejście, którego nie zamierzam forsować w stosunku do innych zbieraczy, ale cenię okazy starannie spreparowane.
Dyskusje "dlaczego zabijamy" były już prowadzone i wszyscy wiemy, dlaczego badając owady musimy część z nich pozbawić życia. Wątków gastronomicznych nie podejmuję, bo nie jestem entomofagiem

. Temat zabijania owadów dla handlu jest też mi obcy, gdyż moje zbiory gromadzę całkowicie w innym celu.
Któremu owadowi się "poszczęściło", a któremu nie - to zupełnie jest bez sensu i nie ma nic wspólnego z tym, o czym piszemy. To jakiś temat na pseudo-filozoficzne rozważania o wdziękach Maryni
Nie ma sensu wekslować wątku o technikach preparowania na jakieś manowce.