małe czerwone pajączki

Owady żyjące w mieszkaniach czyli "coś mi chodzi po domu". Owady synantropijne.
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.

Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
ODPOWIEDZ
Ramoś
Posty: 2
Rejestracja: 04 czerwca 2015, 20:23 - czw
Gender: women

małe czerwone pajączki

Post autor: Ramoś »

witam
bardzo proszę o pomoc w identyfikacji czerwonych pajączków, które pojawiły się u mnie na balkonach, ścianach zewnętrznych, przy oknach, na parapetach. Po rozciśnięciu pająka, na powierzchni zostaje czerwona plama. Szczególnie jest ich dużo w słoneczne dni, a liczba jest ogromna. Gdzie szukać źródła, czym się żywią, czym to paskudztwo wytępić. Czy użycie preparatu na owady biegajace i latające pomoże? Mieszkam w bloku i mam obawy, że jak wypryskam powierzchnie, to paskudztwo znowu przyjdzie.
Załączniki
20150604_200711.jpg
Przejrzano 4841 razy
Robert Rozwałka
Posty: 1783
Rejestracja: 01 listopada 2012, 22:10 - czw
UTM: FB 17
Specjalność: Araneae_Opiliones

Re: małe czerwone pajączki

Post autor: Robert Rozwałka »

To nie "pajączki" to roztocze, "preparat na owady latające i biegające"
pomoże tylko jego producentowi ($);-(, bo to nie owady, a w/w opisu ten
preparat pewnie jest od wszystkiego i od niczego. Te roztocza mogą nawet
z wiatrem być przywiewane z okolicznych drzew czy krzewów, więc pryskanie
nic Ci nie da, za wyjątkiem straty pieniędzy. Niewiele widać
po tym zdjęciu, ale nie wygląda to na jakiś gatunek potencjalnie niebezpieczny
dla człowieka, więc nie masz się czego obawiać. Po prostu je zignoruj.
Ramoś
Posty: 2
Rejestracja: 04 czerwca 2015, 20:23 - czw
Gender: women

Re: małe czerwone pajączki

Post autor: Ramoś »

dziękuję za odpowiedź

tych pajączków -roztoczy jest strasznie dużo, zaczynaja mi wchodzić do mieszkania, na razie widać je tylko przy oknie wewnątrz mieszkania. Trudno mi będzie sie z nimi zaprzyjaźnić, mam obawy aby coś wywiesić na balkon. one chyba skacza bo jak robiłam dłuższe rozeznanie na balkonie to nawet je miałam na sobie. chyba nie gryza ale są paskudne. musze coś szukać na roztocza ale to chyba będą działania wszystkich mieszkańców bloku. Czy źródłem roztoczy mogą być np. gołębie? mieszkam na ostatnim piętrze i czasami siedzi na rynnie jakiś gołab czy też inne ptaszysko.
Załączniki
obrazek.jpg
obrazek.jpg (9.03 KiB) Przejrzano 4802 razy
Robert Rozwałka
Posty: 1783
Rejestracja: 01 listopada 2012, 22:10 - czw
UTM: FB 17
Specjalność: Araneae_Opiliones

Re: małe czerwone pajączki

Post autor: Robert Rozwałka »

Powtórzę jeszcze raz. Twoim problemem na balkonie są roztocze (Acari, Acarina), nazywanie
ich pająkami czy pajączkami to błąd.
Roztocze to jeden z rzędów w obrębie gromady pajęczaków (Arachnida), takimi
odrębnymi rzędami są też skorpiony, solfugi, pająki....
Koń to przedstawiciel rzędu nieparzystokopytnych, szczur to rząd gryzonie w obrębie
gromady ssaków, a jakoś nikt człowieka (rząd naczelne) szczurem lub koniem nie
nazywa i z nimi nie myli....

Roztocze nie skaczą, niektóre jak przędziorki mogą latać wraz z prądami powietrza
wykorzystując małą masę ciała/długie szczecinki czy nitki z przędzy.

Ptaki mogą być źródłem roztoczy, ale zwykle gdy gniazdują na balkonie. Z Twojego opisu
wynika, że wizyty ptaków są sporadyczne, a roztoczy dużo, co wyklucza związek przyczynowo
-skutkowy. Te niewyraźne fotki też wykluczają jakieś ogólnie pojmowane "roztocze pasożytnicze"

Dalej na Twoim zdjęciu niewiele widać, ale zastanawiam się czy to nie Balaustium murorum,
powszechny, drapieżny, roztocz masowo występujący na murach, pniach drzew itp. Ewentualnie
jakiś inny podobny roztocz z Trombidiidae - ale je trzeba oznaczać po preparatach mikroskopowych.
Wymienione roztocze z rodzajów Balaustium , Bryobia, czy Trobidium są "normą"
na murach i balkonach na parterze, ale nie wiem jak wysoko mieszkasz. Ich źródłem
może być pobliskie drzewo? z którego wraz z wiatrem spadają Ci na balkon?
To drapieżniki, nieszkodliwe dla człowieka, musisz je polubić, albo po prostu przestać
zwracać na nie uwagę.

Tutaj chemia Ci nie pomoże, chyba "że na pół godziny", wybijając to co spryskasz
bezpośrednio, a z następnym podmuchem wiatru lub z piętra niżej, za moment wrócą.
Nie daj się nabrać na cudowne preparaty "zabijające wszystkie roztocze na śmierć"
bo nic takiego nie ma, oprócz bomby atomowej w bliskim sąsiedztwie;-)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Domowe robaczki.”