Nie wiedziałam za bardzo gdzie się z tym zwrócić, ale może Wy mi pomożecie.
Mam dość nietypowy i dziwny problem...otóż wczoraj odetkałam dziurę w balkonie (takie na dole, żeby woda odpływała, ale moja mama je zakrywa, bo bardzo wieje) i nagle na mój balkon ''wyskoczyła'' pszczoła. Myślałam, że jest martwa ale baaardzo powoli się ruszała, nie wiedziałam co z nią zrobić, nie chciałam jej dobijać. Przeniosłam ją do kubeczka przykrytego gazą i z chwili na chwilę robiła się coraz żwawsza. Już lata, a wcześniej nie mogła. Tylko co mam teraz z nią zrobić? Wypuścić na tę wichurę czy przetrzymać aż wiatr ustanie? A może źle zrobiłam, że ją ''przygarnęłam''?
Już jedną noc przenocowała u mnie w domu, zmieniłam jej pojemnik na większy i dałam 2 malutkie pojemniczki: z wodą i cukrem, trochę ziemi i kawałek paprotki.
Prawdopodobnie nie jest to pszczoła miodna, ponieważ nie posiada ''kuleczek'' na tylnich nogach.