Tym razem nie będzie już ani o roztoczach ani o żadnych takich "wprowadzających mnie w panikę" sworzeniach.. jako, że mam już tu konto - to chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o... obrzeżkach.
Ato dlatego, że w mieszkaniu do którego się wprowadziłam, takowe lubią pojawiać się na parapetach (tuż nad nimi spacerują gołębie). Od samego początku wiedziałam, że to one i nie miałam ani wątpliwości ani specjalnie aby wielkich strachów z nimi związanych.
Wczoraj zabiłam napitego.. w kacie pokoju, wielki i okrągły, czarny.. :/ Nawet po zduszeniu laczkiem, próbował się jeszcze ruszać.. to, co widać na fotografii to jedynie plama ze szczątkami tego stworzenia.. jak się domyślam - jest to moja lub mojej mamy krew.
I teraz pytanie: czy obrzeżki roznoszą jakieś choroby? W sieci znajduje sprzeczne informacje. Raz, że owszem, w grę wchodzi i borelioza i zapalenie opon mózgowych i inne przypisywane ogólnie kleszczom choroby - w innych miejscach zaś czytam, że jest to nieprawdą a takie myślenie wynika z niewiedzy. Człowiek może się pogubić, dlatego liczę na Waszą pomoc. .
Druga sprawa: jak odróżnić zwyczajnego najedzonego kleszcza "z lasu" od najedzonego obrzeżka? Czy jest to możliwe bez znajomości szczegółów ich :budowy" i zwyczajny laik taki jak ja może je odróżnić? Pytam, bo mam też wątpliwości, czy nie był to aby kleszcz złapany przez psa siostry, która kilka dni temu na odwiedziła... czy taki leśny kleszcz, który odpadł od żywiciela, żyłby jeszcze przez 2 dni? Nurtuje mnie jeszcze kwestia, czy kleszcze "atakują" w ciągu całego roku, czy tylko w określonych jego porach?
Tym razem staram się już nie panikować, z okna nie skakać ani nie płakać, ale chciałabym wiedzieć, na co zamieniłam moje białe kropki przeprowadzając się tutaj.