A propos, gratuluję również użycia adekwatnego do sytuacji emotikona...
Edit: wydzielone z wątku "Calathus":
viewtopic.php?f=68&t=17799
To nie jest usprawiedliwienie. Decydując się na oznaczenie z fotografii trzeba dobrze znać cechy różnicujące oznaczane gatunki i umieć je dostrzec (oczywiście jeżeli są na zdjęciu widoczne).Jacek Alderski pisze:Na swoje usprawiedliwienie podam fakt, że C. cinctus, jako jedyny przedstawiciel rodzaju Calathus, nie posiada jeszcze swojego wizerunku w "Atlasie chrząszczy Polski"...![]()
A propos, gratuluję również użycia adekwatnego do sytuacji emotikona...
Oznaczanie z fotografii bywa czasami sprawą trudną i jeśli ujęcie jest "artystyczne", może sprawić problem nawet specjaliście. Porównując wymienione wcześnie gatunki, wybrałem bardziej pasujący do osobnika uwiecznionego na załączonych zdjęciach. Natomiast pewne cechy charakterystyczne, w tym urzeźbienie pokryw, mogą być subiektywnymi w odbiorze i tak też stało się w przedmiotowym przypadku. Jednak mam nadzieję, że tzw. opatrzenie, przyniesie pozytywne efekty już w niedalekiej przyszłości...M. Stachowiak pisze: To nie jest usprawiedliwienie. Decydując się na oznaczenie z fotografii trzeba dobrze znać cechy różnicujące oznaczane gatunki i umieć je dostrzec (oczywiście jeżeli są na zdjęciu widoczne).
Szanowny Panie Jacku.Jacek Kalisiak pisze:Oznaczanie owadów ze zdjęć na forum budzi i jeszcze długo będzie budziło kontrowersje. Warto dodać, że w dużym stopniu przenosi się to na oznaczanie po okazach. Po pierwsze jest to kwestia rozumienia określenia "oznaczyć" oraz związanej z tym odpowiedzialności osoby podejmującej się "oznaczenia".
Na forum znaczna część osób "oznaczając" owady pokazane na zdjęciach, tak naprawdę uprawia pewien rodzaj zgaduj zgaduli, tak jak uczestnicy teleturnieju "Jaka to melodia". Niby coś tam trzeba wiedzieć, ale jak się nie uda zgadnąć, to za chwilę jest następna szansa wygrania nagrody. I o to im chodzi. Koniec, kropka, przeszłość się nie liczy, karawana jedzie dalej...
Może więc należałoby żądać wyraźnego rozróżniania, jaką to czynność się wykonuje i pisania: zgaduję, domyślam się, podejrzewam w odróżnieniu od oznaczam? Oczywiście, każdy ma prawo do błędu i rzeczywistość jest o wiele bogatsza niż ludzka wyobraźnia, więc to co napisałem jest pewnym uproszczeniem, mam nadzieję dobrze ilustrującym problem z kontrowersjami wokół stwierdzenia "oznaczyłem".
Czy to jednak oznacza, że nie należy podejmować prób samodzielnego oznaczania owadów na forum? Wprost przeciwnie, potrzebna jest jedynie odrobina samokrytycyzmu i z drugiej strony nieco więcej wyrozumiałości i stonowania emocji ze strony osób, dla których używanie jednoznacznego określenia "oznaczyłem" ma istotną wartość.
Ja byłbym trochę ostrożniejszy z takim wnioskiem. Forum będzie żyło, jeżeli ludzie będą chcieli się na nim wypowiadać i będą czuli się bezpiecznie. Oczywiście, jeżeli ktoś zachowuje się arogancko lub dziecinnie, to od tego są moderatorzy, aby przywołać go do porządku. Między "pewnie oznaczyć" a "zgadywać" jest jednak trochę przestrzeni.A w ogóle najlepiej nie zgadywać... bo po co? I tak nic z tego nie wynika. A oznaczanie zostawiać dla tych, którzy mają coś do powiedzenia.
Wbrew oczekiwaniom rzeszy forumowiczów - fotografów, poprawne oznaczenie wielu owadów daje TYLKO egzemplarz zamordowany. Całej chmary robactwa nie da się oznaczyć ze zdjęcia.Jacek Kurzawa pisze:Chodzi o wyrobienie w sobie dystansu do wypowiadania się w tematach i z umiejętnym uzywaniem określenia "oznaczam to jako...".
Rzadko zamieszczam zdjęcia owadów do oznaczania, chociaż często z zamieszczanych korzystam w celu przećwiczenia oznaczania czy też porównania ze swoimi. Dotyczy to szczególnie problematycznych czy też rzadszych gatunków. Szczególne cenne są uwagi doświadczonych forumowiczów, specjalistów w dziedzinie o czym wspominał Witek we wcześniejszym poście. Jest to jak najbardziej potrzebna część forum. Ale to co się dzieje ostatnio jest naprawdę denerwujące. Rozumiem że niektórzy potrzebują zabłysnąć ale Jacku bez przesady. Miałeś już "kilka" wpadek i myślę że wystarczy. Po co zabierać głos przy każdym pojawiającym się zdjęciu, jeżeli mam tylko "strzelić" na podstawie przejrzenia kilku zdjęć. Nie za bardzo wiem jaki jest tego cel. Przecież teraz nawet jak "oznaczysz" dobrze nikt nie będzie traktował tego serio. Nie chcę, bo nie lubię zaczynać kłótni na forum, ale znajmy swoje miejsce.Jacek Alderski pisze: Ponadto moim zdaniem wskazane byłoby, żeby w przedmiotowej sprawie wypowiedzieli się Forumowicze, którzy zamieszczają zdjęcia owadów, licząc na pomoc w ich konkretnym oznaczeniu.
Jacek Alderski pisze: ... Aktualnie koncentruję się na zagadnieniach związanych z ochroną przyrody oraz faunistyką, szczególnie w zakresie rzadkich i ginących gatunków owadów...