Witam,
jako ze w chwili obecnej nie dysponuje zdjeciem, mam nadzieje ze wyczerpujacy opis umozliwi identyfikacje.
Ok. 3mm, ciemny, z daleka czarny, z bliska z kolei dostrzec mozna kropki/plamki na 'gorze'. Wystepuje w wersji 'negatyw' - jasniejszy odwlok pokryty ciemnymi kropeczkami. Spotykane w okolicach parapetu z kwiatami, ostatnio polubily podrozowac po scianach w strone sufitu, ktory chyba jest dla nich nieosiagalny bo szybko z niego znikaja. Mam podejrzenia, ze lataja chociaz zdecydowanie wola wolne eksplorownie scian. Budowa przypominaja biedronki lecz sa od nich mniejsze. Spotykam je od wielu lat, dzis pierwszy raz na lozku co daje mi podstawy do posadzenia ich o pogryzienia. Nie lubie ich.
Pozdrawiam z nadzieja, ze moj laicki opis zasugeruje jakis gatunek.
Male, czarne, ale to nie kawa.
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
-
July
- Posty: 3
- Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 19:14 - ndz
Re: Male, czarne, ale to nie kawa.
Dzieki Aneta za zainteresowanie.
Te wskazane przez Ciebie maja bardzo zroznicowane 'wzorki', natomiast ci moi domownicy maja regularna 'mozaike', przypominajaca kropeczki, plaster miodu...
Zyja na firanach, w okolizach okna, kwiatow. Takze w pokoju bez dywanu. Wedruja po scianach, czesto robiac sobie niekoniecznie krotka przerwe. Nie widac odnozy, sa schowane gdzies pod spodem.
I w zasadzie wszystko oprocz kolorow przypomina mrzyka/?/. Tylko te mniejsze gatunki.
Jakies inne propozycje uwzgledniajace dodatkowe informacje?
Pozdrawiam
Te wskazane przez Ciebie maja bardzo zroznicowane 'wzorki', natomiast ci moi domownicy maja regularna 'mozaike', przypominajaca kropeczki, plaster miodu...
Zyja na firanach, w okolizach okna, kwiatow. Takze w pokoju bez dywanu. Wedruja po scianach, czesto robiac sobie niekoniecznie krotka przerwe. Nie widac odnozy, sa schowane gdzies pod spodem.
I w zasadzie wszystko oprocz kolorow przypomina mrzyka/?/. Tylko te mniejsze gatunki.
Jakies inne propozycje uwzgledniajace dodatkowe informacje?
Pozdrawiam
-
July
- Posty: 3
- Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 19:14 - ndz
Re: Male, czarne, ale to nie kawa.
Jeszcze raz ja...
Przed chwila jeden z wyzej opisanych wyladowal mi na rece. Mialem rowniez watpliwa przyjemnosc spotkania larw /jakis czas temu/, ktore wygladaly identycznie jak te wygooglane haslem Anthrenus.
Czy moge w ramach zemsty za zrobienie sobie z mojej reki ladowiska odwdzieczyc sie im czyms czego nie lubia? Moze to high time, zanim z kilku zrobi sie kilkadziesiat...
Przed chwila jeden z wyzej opisanych wyladowal mi na rece. Mialem rowniez watpliwa przyjemnosc spotkania larw /jakis czas temu/, ktore wygladaly identycznie jak te wygooglane haslem Anthrenus.
Czy moge w ramach zemsty za zrobienie sobie z mojej reki ladowiska odwdzieczyc sie im czyms czego nie lubia? Moze to high time, zanim z kilku zrobi sie kilkadziesiat...
- Aneta
- Posty: 16815
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Re: Male, czarne, ale to nie kawa.
Wszystko, co napisałaś w drugim poście pasuje do mrzyków - chętnie ciągną do okna, dywanów nie potrzebują, bo do życia wystarczą im włosy i okruchy w szparach podłogi, także powolne poruszanie się po ścianach, podkurczanie odnóży, gdy są niepokojone. Co do ubarwienia - u Anthrenusów często się ono wyciera, więc nie jest to najpewniejsza metoda identyfikacji. Zresztą w domach najczęstsze są A. verbasci i A. museorum, a one mają dość monotonne ubarwienie, bez wyraźnych deseni.July pisze:Jakies inne propozycje uwzgledniajace dodatkowe informacje?![]()
Co do radzenia sobie z nimi - jeśli nie posiadasz w domu żadnych zbiorów przyrodniczych, nie masz się specjalnie czym przejmować. Mrzyki nie gryzą ani niczego nie roznoszą. Oczywiście zawsze możesz zastosować jakąś chemię, ale jak dla mnie kilka Anthrenusów to za mały kaliber, żeby od razu wytaczać takie działa.