Wiem, że przydałoby się zdjęcie stworzenia, które mnie gryzie, ale jak tylko zauważyłam osobnika na ścianie nad łóżkiem to przerażona chwyciłam kapcia i go zabiłam. Jeśli uda mi się zauważyć innego, to zamieszczę zdjęcie...
Otóż nietypowe jest to, że gryziona jestem zimą. Miałam ten problem w zeszłym roku, między listopadem a lutym czy marcem, potem spokój. Teraz znów "ataki"
Opis wskazywałby na pluskwę, ale oglądałam zdjęcia pluskiew i "mój" robak wyglądał trochę inaczej. Na zdjęciach w necie pluskwy mają całe ciało w jednym kolorze, nazwijmy to brunatnym, a to, co znalazłam na ścianie było dwukolorowe, czarno-pomarańczowe. Nie mogę znaleźć nigdzie zdjęcia takiego stwora.
Dodam, że mam w domu kota, ale on się nie drapie, więc chyba nie jest gryziony. Sierść ma krótką i jasną, więc raczej zauważyłabym na nim jakieś stworzenia. Aha, tylko ja w mieszkaniu mam ten problem, pozostali domownicy nie są gryzieni. Jakby tylko mój pokój dotknęła ta plaga...
Jeśli ktoś wie, co oprócz pluskwy może kąsać w nocy i jak to zwalczyć, będę bardzo wdzięczna... Pomijam fakt paskudnego swędzenia, ale po prostu niedobrze mi na myśl, że w moim pokoju żyje robactwo, które w nocy chodzi sobie po moim ciele
Z góry dziękuję.