Sztuczki z "naprawianiem" uszkodzonych motyli.
: wtorek, 3 lutego 2009, 10:42
Już widzę posępne, krytykanckie miny entomologów z czysto naukowym nastawieniem, albowiem dla tych coś takiego jak "naprawianie" motyli może kojarzyć się tylko z czymś bardzo komercyjnym i z naukowego punktu widzenia całkowicie absurdalnym. Wiem, że temat jest kontrowersyjny bo kiedyś Bodzio był za to krytykowany, ale ja takich tematów się nie obawiam, a o tym również nigdy i nigdzie nie przeczytacie w książkach. Dlatego zachęcam do opisania waszych metod naprawiania motyli po to aby jeśli nawet nie ma to służyć nauce, to zawsze może taki okaz pięknego motyla tropikalnego może wyglądać o wiele lepiej na ścianie każdego, nawet najbardziej ambitnego naukowca. Mam na myśli głównie tropik, ale i motyle krajowe są naprawiane, po to aby lepiej wyglądały w zbiorze. Osobiście nie popieram sztuczek z motylami krajowymi, bo na tych to właśnie opieramy nasze opracowania, wnioski i powinny być zachowane w stanie jak najbardziej naturalnym, tak jak się je złowiło. Tak czy inaczej podam kilka swoich metod którymi posłużyłem się przy ulepszeniu wyglądu motylom tropikalnym, które podarowałem znajomym w celach ozdoby ściany.
1. Wszelkie otarcia, niewielkie dziurki na powierzchniach skrzydeł o kolorze czarnym są możliwe do naprawienia babskimi kosmetykami o nazwie mascara, to są takie tusze do rzęs w rurce na takim pędzelku. Po wyciągnięciu tego pędzelka, można odrobinkę tego tuszu nabrać na małą główkę szpilki entomologicznej i te miejsca delikatnie pokryć. Dziurki w skrzydłach zrobione na wylot można tym tuszem zakryć smarując skrzydełko od spodu.
2. Jeśli mamy do czynienia ze złamanym delikatnym ogonkiem pazia w pół to można użyć do tego kawałek czułka od innego motyla który umaczany w bezbarwnym lakierze do paznokci prawie na całej długości (bo koniec trzymamy pęsetą włosówką i na odwróconego motyla położonego na czymś przykładamy ten fragment czułka który będzie trzymał złamany ogonek.
3. Złamane czułki i odwłoki można dokleić bezbarwnym lakierem do paznokci, który szybko schnie.
Jeśli miejsce klejenia będzie błyszczało,można je zasmarować tą mascarą.
4. Miejsca przetarć skrzydeł o kolorze brunatnym udawało mi się zasłonić posypując ten fragment skrzydła zdrapanym żyletką pyłkiem z węgla drzewnego. Jakby mi ktoś tylko podpowiedział jaki klej jest najlepszy do tego aby to skrzydło posmarować, byłbym wdzięczny.
Bowiem te metody to moje metody. Ale wiem, że istnieją lepsze.
1. Wszelkie otarcia, niewielkie dziurki na powierzchniach skrzydeł o kolorze czarnym są możliwe do naprawienia babskimi kosmetykami o nazwie mascara, to są takie tusze do rzęs w rurce na takim pędzelku. Po wyciągnięciu tego pędzelka, można odrobinkę tego tuszu nabrać na małą główkę szpilki entomologicznej i te miejsca delikatnie pokryć. Dziurki w skrzydłach zrobione na wylot można tym tuszem zakryć smarując skrzydełko od spodu.
2. Jeśli mamy do czynienia ze złamanym delikatnym ogonkiem pazia w pół to można użyć do tego kawałek czułka od innego motyla który umaczany w bezbarwnym lakierze do paznokci prawie na całej długości (bo koniec trzymamy pęsetą włosówką i na odwróconego motyla położonego na czymś przykładamy ten fragment czułka który będzie trzymał złamany ogonek.
3. Złamane czułki i odwłoki można dokleić bezbarwnym lakierem do paznokci, który szybko schnie.
Jeśli miejsce klejenia będzie błyszczało,można je zasmarować tą mascarą.
4. Miejsca przetarć skrzydeł o kolorze brunatnym udawało mi się zasłonić posypując ten fragment skrzydła zdrapanym żyletką pyłkiem z węgla drzewnego. Jakby mi ktoś tylko podpowiedział jaki klej jest najlepszy do tego aby to skrzydło posmarować, byłbym wdzięczny.
Bowiem te metody to moje metody. Ale wiem, że istnieją lepsze.