Duże pająki i ich odwłoki
-
mefistotelis
- Posty: 4
- Rejestracja: 03 września 2009, 15:13 - czw
- Lokalizacja: Lębork
Duże pająki i ich odwłoki
Niedawno rozkładałem padłego ptasznika (nie wylinkę) i wygląda na to że nieźle mi poszło.. choć całkiem jeszcze nie wysechł, zobaczymy..
W każdym razie, metoda mniej zajmująca niż patroszenie odwłoka, także uznałem że się podzielę:
Ptasznik duży, generalnie jest łatwy, tylko:
* masa duża - trzeba uważać na gnicie
* Odwłok jakoś trzeba uformować żeby nie dostać mini-rodzynka.
Więc co zrobiłem:
* Przez kilka dni "dopompowywałem" odwłok wbijając się strzykawką (w to samo miejsce z boku) i dopełniając powietrzem
* Postawiłem lampę ze starą żarówką żarową, skierowałem na odwłok i włączałem na pół godzinki do godzinki co jakiś czas, jak sobie akurat przypomniałem; wyszły ze 3 sesje dziennie
* po ok. 5-ciu dniach dopełnianie powietrzem przestało działać - wysechł na tyle że się "rozhermetyzował"; wtedy poszerzyłem nieco dziurkę i większą igłą wypełniłem go budaprenem (wybrałem jakiś przezroczysty, bo wydawał mi się bardziej płynny - żeby nie zapchał strzykawki)
* kontynuowałem sesje "opalania"
W tej chwili odwłok już czernieje, także wygląda na ostatnie stadia schnięcia; kształt jest ok - nie jakiś super nabity, raczej nieco zmniejszony i pofałdowany - taki jak wyglądał "za życia" w ostatniej jego fazie, gdy pająk mało jadł. Na pewno jest kształtny - jak wypełniałem watą to nie wychodziły mi ładnie symetryczne. Smrodu nie było, choć zapach hemolimfy dało się wyczuć podczas każdej sesji opalania.
Ważne żeby mieć odpowiednio grubą igłę i klej który przez nią z tylko niewielkim oporem przejdzie. Moja igła ma 2 mm średnicy zewnętrznej. Po wszystkim przepchałem igłę, usuwając z niej klej - jakimś drucikiem z mojej kolekcji żelastwa.
Dlaczego na niego świeciłem:
Oparzona skóra szybko traci wodę. Zdrowa skóra utrzymała by wilgotność flaków zbyt długo - doszło by do gnicia. Poza tym zmiany temperatury sprzyjają parowaniu. Powietrze wewnątrz też sprzyja oddawaniu wilgoci - wcześniej czy później uleci, ale zabierze ze sobą trochę wody.
Dlaczego budapren:
Zastanawiałem się co by optymalnie pomogło w schnięciu. kleje do butów:
* Schną od kilku godzin do dnia - nie za szybko jak by to było przy cyjanoakrylu, ale jednak szybko wzgledem czasu schnięcia pajęczaka.
* Oparte są o rozpuszczalnik - wlewanie kleju wodnego było by samobójstwem, a rozpuszczalnik szybko odparuje, rozszczelniając przy okazji skórę i ułatwiajac odparowanie wody.
* są elastyczne - ułatwia nie połamanie okazu, jak mogło by się łatwo skończyć przy cyjanoakrylu (aka "kropelka").
* Wada - rozpuszczalnik wpłynie na kolor skóry, będzie ciemniejszy niż innych metodach; jak pajak ma goły odwłok, w jakimś stopniu będzie to zauważalne.
W każdym razie, metoda mniej zajmująca niż patroszenie odwłoka, także uznałem że się podzielę:
Ptasznik duży, generalnie jest łatwy, tylko:
* masa duża - trzeba uważać na gnicie
* Odwłok jakoś trzeba uformować żeby nie dostać mini-rodzynka.
Więc co zrobiłem:
* Przez kilka dni "dopompowywałem" odwłok wbijając się strzykawką (w to samo miejsce z boku) i dopełniając powietrzem
* Postawiłem lampę ze starą żarówką żarową, skierowałem na odwłok i włączałem na pół godzinki do godzinki co jakiś czas, jak sobie akurat przypomniałem; wyszły ze 3 sesje dziennie
* po ok. 5-ciu dniach dopełnianie powietrzem przestało działać - wysechł na tyle że się "rozhermetyzował"; wtedy poszerzyłem nieco dziurkę i większą igłą wypełniłem go budaprenem (wybrałem jakiś przezroczysty, bo wydawał mi się bardziej płynny - żeby nie zapchał strzykawki)
* kontynuowałem sesje "opalania"
W tej chwili odwłok już czernieje, także wygląda na ostatnie stadia schnięcia; kształt jest ok - nie jakiś super nabity, raczej nieco zmniejszony i pofałdowany - taki jak wyglądał "za życia" w ostatniej jego fazie, gdy pająk mało jadł. Na pewno jest kształtny - jak wypełniałem watą to nie wychodziły mi ładnie symetryczne. Smrodu nie było, choć zapach hemolimfy dało się wyczuć podczas każdej sesji opalania.
Ważne żeby mieć odpowiednio grubą igłę i klej który przez nią z tylko niewielkim oporem przejdzie. Moja igła ma 2 mm średnicy zewnętrznej. Po wszystkim przepchałem igłę, usuwając z niej klej - jakimś drucikiem z mojej kolekcji żelastwa.
Dlaczego na niego świeciłem:
Oparzona skóra szybko traci wodę. Zdrowa skóra utrzymała by wilgotność flaków zbyt długo - doszło by do gnicia. Poza tym zmiany temperatury sprzyjają parowaniu. Powietrze wewnątrz też sprzyja oddawaniu wilgoci - wcześniej czy później uleci, ale zabierze ze sobą trochę wody.
Dlaczego budapren:
Zastanawiałem się co by optymalnie pomogło w schnięciu. kleje do butów:
* Schną od kilku godzin do dnia - nie za szybko jak by to było przy cyjanoakrylu, ale jednak szybko wzgledem czasu schnięcia pajęczaka.
* Oparte są o rozpuszczalnik - wlewanie kleju wodnego było by samobójstwem, a rozpuszczalnik szybko odparuje, rozszczelniając przy okazji skórę i ułatwiajac odparowanie wody.
* są elastyczne - ułatwia nie połamanie okazu, jak mogło by się łatwo skończyć przy cyjanoakrylu (aka "kropelka").
* Wada - rozpuszczalnik wpłynie na kolor skóry, będzie ciemniejszy niż innych metodach; jak pajak ma goły odwłok, w jakimś stopniu będzie to zauważalne.
Re: Duże pająki i ich odwłoki
Nacinasz odwok od spodu (od glowotulowia do około połowy), usuwasz wnętrzności (np pęsętą), resztki wilgoci ze ścian ścierasz za pomocą np wacika. Stopniowo zaczynając od tyłu wpychasz np watą odwlok formujac odpowiedni kształt. Odwracasz pająka, mocujesz szpilkami odnóża, chelicery itd. Zostawiasz do wyschnięcia i po robocie.
Metoda "dmuchania" sprawdza się przy np gąsienicach motyli, z których wcześniej również usuwa się wnętrzności.
Metoda "dmuchania" sprawdza się przy np gąsienicach motyli, z których wcześniej również usuwa się wnętrzności.
- Dark
- Posty: 889
- Rejestracja: 03 marca 2005, 00:14 - czw
- UTM: EC07
- Specjalność: Coleoptera saproksyliczne
- profil zainteresowan: Fotografia Mikrofotografia Podróże
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Duże pająki i ich odwłoki
Robiłem kiedyś dokładnie jak pisze TomekK. Wypychałem tylko odwłok nasączonymi alkoholem i ubitymi lekko ręcznikami papierowymi 
Trzymało się to całkiem ładnie przez lata. Ostatnio moje młodsze dziecko zawzięło się na jeden z wypreparowanych okazów i traktuje go jak swoją ulubioną zabawkę
Trzymało się to całkiem ładnie przez lata. Ostatnio moje młodsze dziecko zawzięło się na jeden z wypreparowanych okazów i traktuje go jak swoją ulubioną zabawkę
-
mefistotelis
- Posty: 4
- Rejestracja: 03 września 2009, 15:13 - czw
- Lokalizacja: Lębork
Re: Duże pająki i ich odwłoki
Dzięki za odpowiedzi.
Pozbycie się wnętrzności jest metodą pewniejszą, w sensie szans że okaz zmarnuje się przez gnicie. W większości przypadków będzie też sumarycznie szybsza - ja poświęcałem temu pająkowi co najmniej kilka minut dziennie przez około 2 tygodnie, włączając światło i pompując.
Dobrze jednak wiedzieć że pompowaniem i świeceniem można również przygotować taki okaz. Może będzie to metoda pewniejsza dla osób o niewystarczającej precyzji by ładnie uformować odwłok. Albo dla tych co po prostu nie mają ochoty grzebać we flakach pająka.
Pozbycie się wnętrzności jest metodą pewniejszą, w sensie szans że okaz zmarnuje się przez gnicie. W większości przypadków będzie też sumarycznie szybsza - ja poświęcałem temu pająkowi co najmniej kilka minut dziennie przez około 2 tygodnie, włączając światło i pompując.
Dobrze jednak wiedzieć że pompowaniem i świeceniem można również przygotować taki okaz. Może będzie to metoda pewniejsza dla osób o niewystarczającej precyzji by ładnie uformować odwłok. Albo dla tych co po prostu nie mają ochoty grzebać we flakach pająka.