Gąsienice Morpho - metamorfoza
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Mogą to być dane przybliżone, są one czasem niezbędne przy oznaczaniu.
Posty ze zdjęciami bez takich danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Mogą to być dane przybliżone, są one czasem niezbędne przy oznaczaniu.
Posty ze zdjęciami bez takich danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
-
jon
Gąsienice Morpho - metamorfoza
Kupiłem trochę gąsienic Morpho. Wiem, że to ma żerować na glicynii (Glisterii) i żeruje. Jednak niespodzianką dla mnie jest co to za gatunek? Mam prośbę do kogoś kto był w Napajedli i kupił to samo. To peleides czy telemachus czy też może menelaus albo achilles? Bo tak brzmiała nazwa w ustach kolegi zza miedzy. Ale totalnie wyleciało mi z głowy.
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
-
jon
-
jon
Gdyby były to motyle nocne nie potrzebujące pobierać pokarmu aby dojrzeć płciowo, to zapewne bym je próbował rozmnożyć, ale morpho wymagają innych warunków, bardziej wilgotnych, cieplejszych, niż te które mamy w domu. Mnie zadowoli jak najbardziej sama obserwacja, fotografowanie i filmowanie, a potem oczywiście spreparowanie do zbioru. No bo jaki sens miałoby wypuszczenie motyli na zewnątrz? Poza tym musiałbym kupić ze 2-3 donice z glicynią i nie mam pojęcia jak z kwiatami z nektarem dla imago? Nie mam doświadczenia z morpho. Muszę podpatrzyć motylarnie w ZOO poznańskim i wrocławskim. Może w przyszłości?
-
jon
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
Fajnie brzmi ta nazwa "glisteria"
Co do tej mojej gąsieniczki, może to też częściowo efekt oświetlenia. To jest już chyba ostatnie stadium i gąsienice bardzo ściemniły kolory, nawet lekko wyblakły. Przedtem były niemal żółto-czerwone, miały bardzo żywe barwy. W tym roku tylko robiłem próbę hodowli egzotycznych motyli, w przyszłym startuję z jakimś ornithoptera albo troides
Co do tej mojej gąsieniczki, może to też częściowo efekt oświetlenia. To jest już chyba ostatnie stadium i gąsienice bardzo ściemniły kolory, nawet lekko wyblakły. Przedtem były niemal żółto-czerwone, miały bardzo żywe barwy. W tym roku tylko robiłem próbę hodowli egzotycznych motyli, w przyszłym startuję z jakimś ornithoptera albo troides
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
www.actias.org tam sprzedawali i poczwarki, i jajka, i w kazdej ofercie wyraźnie pisali że mają papiery CITIES. Więc jak to z tym jest, chyba ich hodowla nie jest nielegalna w takim razie??
A nawiasem mówiąc to chętnie wybrałbym się na Nową Gwineę, choćbym miał tam pracować w kamieniołomach
A nawiasem mówiąc to chętnie wybrałbym się na Nową Gwineę, choćbym miał tam pracować w kamieniołomach
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
O kurczę, niesamowite. Niewiedziałem że morpho mają aż taką dziwaczną metamorfozę
Mógłby Pan zmierzyć dokładnie długość przeciętnej gąsieniczki (takiej jeszcze "normalnej")? Jestem ciekawy jak bardzo moje gąsieniczki są odchylone od normy, bo przez niedługi czas trzymałem je w piwnicy gdzie było chłodniej... teraz małe nie są, ale jakieś wybitnie duże też chyba nie, mają ok. 6cm.
Mógłby Pan zmierzyć dokładnie długość przeciętnej gąsieniczki (takiej jeszcze "normalnej")? Jestem ciekawy jak bardzo moje gąsieniczki są odchylone od normy, bo przez niedługi czas trzymałem je w piwnicy gdzie było chłodniej... teraz małe nie są, ale jakieś wybitnie duże też chyba nie, mają ok. 6cm.
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
Dlaczego dziwaczną Łukaszu? Bardzo wiele gąsienic przed przepoczwarczeniem zmienia ubarwienie, robi sobie zwitek z jedwabnej nici na gałązce, zaczepia się o niego ostatnią parą nóg, zwisa głową w dół i się przepoczwarcza. Jak na razie wszystko jest typowe. Może odmienny jest kształt samej poczwarki, ale tego jeszcze Janusz nie pokazał - mam nadzieję że pokażeNiewiedziałem że morpho mają aż taką dziwaczną metamorfozę
A przy okazji - dosyć oryginalne są też poczwarki motyli z rodziny Danaidae . Też takie baryłki jak u Morphidae. Zdjęcie ze strony: http://www.elbosquenuevo.org/butterflie ... impida.php
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
-
Witas
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
To Twoje subiektywne odczucie Łukaszu. Przecież nie robiłeś żadnych pomiarów porównawczych. A tak w ogóle, to gasienice miernikowców "kurczą" sie bardziej, bo w naturze są zwykle cienkie i długie, a poczwarki są znacznie krótsze. Tyle, że rzadko się to obserwuję, bo przepoczwarczenie zachodzi w ukryciu (często w ziemi).w przypadku morpho gąsienica kurczy się bardziej niż inne gąsienice
Piszesz, że interesują Cię zawisaki - a obserwowałeś, jak bardzo zmienia się ubarwienie gasienic zawisaków przed przepoczwarczeniem? Czasem w odwrotnym kierunku niż u Morphidae - z jasnozielonych na ciemnobrązowe. Dla porównania pokazuję zdjęcia gąsienicy Daphnis nerii.w niesamowity sposób zmienia barwę
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
Znowu aż tak bardzo nie łapcie mnie za słowa, bo wiem w czym rzecz. Hodowałem choćby lipowca, który zmienia barwę z zielonkawej na różowofioletową. Ale tutaj mnie zdziwiły dwie rzeczy. Po pierwsze, że morpho zmienił barwę z ciemniejszej na zupełnie zieloną (co jest rzadkością wśród motyli), a po drugie, że z takiej długiej zrobiła sie nagle pękata i "nierówna" gąsienica. Ciekawe tylko, czy ona dalej żeruje, czy już zakończyła i szuka miejsca do przepoczwarczenia się.
-
jon
-
jon
Reszta gąsienic też straciła czerwone barwy, zrobiły się brązowawe, są wielkości dorosłej gąsienicy samic powiedzmy Macrothylacia rubi. Musiałbym je zmierzyć, ale to zrobię przy następnej zmianie zielska. poczwarka ma długość coś koło 2,5-3 cm. Jak dokładnie zmierzę dam znać. Dawałem im również koniczynę, trochę poskubały, ale raczej wolą wisterię. Wisteria dość szybko usycha, nawet w wodzie, tak więc codziennie zmieniam pokarm.
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
- Grzegorz G
- Posty: 388
- Rejestracja: 04 kwietnia 2007, 19:31 - śr
- Lokalizacja: Będzin-Grodziec
- Grzegorz G
- Posty: 388
- Rejestracja: 04 kwietnia 2007, 19:31 - śr
- Lokalizacja: Będzin-Grodziec
-
Maciek Matraj
- Posty: 95
- Rejestracja: 15 października 2004, 16:04 - pt
- Lokalizacja: Wołów
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
Już?? Strasznie szybko, czytałem że stadium poczwarki trwa nawet do 35 dni... W jakiej temp. trzyma Pan swoje poczwarki?
Ja mam już 3 sztuki, z tego jedna lekko zdeformowana, urwała się podczas przepoczwarczania... Za niedługo będzie ostatnia, największa. Achilles w sumie jest jak najbardziej prawdopodobny, acz generalnie na giełdach i w sprzedaży spotykałem się tylko z peleidesem. Tak czy owak oba gatunki są przepiękne.
Ja mam już 3 sztuki, z tego jedna lekko zdeformowana, urwała się podczas przepoczwarczania... Za niedługo będzie ostatnia, największa. Achilles w sumie jest jak najbardziej prawdopodobny, acz generalnie na giełdach i w sprzedaży spotykałem się tylko z peleidesem. Tak czy owak oba gatunki są przepiękne.
-
jon
-
jon
Dołączam część tej przedziwnej metamorfozy. Najbardziej byłem zdumiony, kiedy "gąsienica" zrzuciła już oskórek i tak nerwowo się kręciła. Chciałem zaobserwować dokładnie jak to się dzieje, kiedy oskórek spada. Otóż "gąsienica" przez chwilkę jest bardzo narażona na upadek, bo trzyma się tylko tego jeszcze nie zrzuconego oskórka, potem "trzymając go" jeszcze już chwyta się tym końcem odwłoka wcześniej przygotowanej "kępki pajęczynki", którą sobie oplotła gałązkę kilka dni temu. To jest genialne przysięgam! Jednocześnie to filmowałem i uchwyciłem ten moment, jednak odległość nie ta... Ale to stworzenie to jest mistrzyni w akrobatyce jednym słowem. 
- Załączniki
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
Przepiękna fotorelacja, jeszcze chętniej obejrzałbym filmik. U mnie gąsieniczki są bardzo wredne i robią sobie tę poduszeczkę na ściankach hodowlarki, ani im w głowie przewędrować kilkanaście cm w poszukiwaniu patyczków. Później odklejam całość i mocuję na poziomej gałązce, wtedy już jest nienajgorzej. Pierwsza poczwarka niestety troszeczkę się spłaszczyła, bo nie przeniosłem jej w lepsze miejsce (na foto); druga spadła i zniekształciła się, ale trzecia jest równie piękna jak ta na Pana fotografii
Czwarta będzie niebawem, przynajmniej już mam minimalne doświadczenie z hodowlą egzotycznych motyli. Jednym słowem super.
Mam pytanko co do tego zraszania poczwarek, jak dokładnie Pan to robi? Spryskiwać bezpośrednio na poczwarkę, czy raczej jej "otoczenie", albo podłożyć pod nią wilgotny wacik, który zapewni wilgotność?
Mam pytanko co do tego zraszania poczwarek, jak dokładnie Pan to robi? Spryskiwać bezpośrednio na poczwarkę, czy raczej jej "otoczenie", albo podłożyć pod nią wilgotny wacik, który zapewni wilgotność?
-
jon
-
jon
Zastanawiam się czy kremaster u poczwarki ma jakieś właściwości chwytne, gdzie działa to na zasadzie jednorazowego uchwytu a potem "zastygnięcia" kremastra w tym uchwycie? Czy też może są to właściwości kleiste (chemiczne)? Na filmie widzę jak dzieje się to na zasadzie "trafiania" końcem odwłoka w oprzęd na gałązce i w chwili kiedy udaje się to zlokalizować, następuje uchwyt. Niemożliwe wydaje się kilkukrotne chwytanie i puszczanie uchwytu.
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
-
jon
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
Piękne, w dodatku większe niż myślałem. Podoba mi się ta dysproporcja pomiędzy wielkością poczwarki a skrzydłami, jest nadzieja że i moje morpho będą tak wielkie. No ale tutaj mam mały problem. Dwie poczwarki jak już zresztą wcześniej pisałem nie za bardzo podobają mi się. Mają lekko pomarszczone pokrywy skrzydeł (w każdym razie nie są idealnie gładkie), poza tym nie reaguję na bodźce (a trzecia wciaż się rusza jeżeli ją bardziej zdenerwuję...), poza tym na "grzbiecie", odwłoku, pojawiły się jakgdyby od środka żółtozielone plamy, być może coś się już formuje? Czy u Pana podobnie przebiegała metamorfoza??
-
jon
-
Łukasz
- Posty: 1071
- Rejestracja: 12 maja 2006, 21:54 - pt
- Lokalizacja: okolice Bielska-B./Kraków
-
jon
- Piotr Pawlikiewicz
- Posty: 612
- Rejestracja: 11 października 2004, 10:48 - pn
- UTM: CC71
- Lokalizacja: Łask
- Kontakt:
A potem są pougniatane, upadają i wychodzi wielkie G. Nie wiem tylko czy ja to zauważyłem ale jesteś strasznym pechowcem, za co byś się nie wziął masz jakieś problemy w hodowli. To nie pierwszy taki przypadek. Może w końcu przestaniesz macać te poczwarki i pozwolisz im w spokoju się rozwijać.Łukasz pisze:heheJak tylko jakaś poczwarka u mnie z wyglądu jest odchylona od normy to zaraz idzie pod palce
Ostatnio nawet sprawdzałem z lupą w ręku, czy w poczwarce jeszcze pracuje układ krążenia (ta wstęga na grzbiecie). W każdym razie wszystko powinno być ok.
Poproszę o więcej zdjęć tego cudnego motyla
-
jon
Łukasz nie będzie źle. Zwróć tylko uwagę na pewien fakt. Jeśli mieszkasz w bloku, gdzie opalane jest C.O. i masz w domu powiedzmy 25-27 st C i do tego jest bardzo suche powietrze, to naprawdę trzeba to zraszać częściej. Ja mam przeciętnie 20 st C i dlatego uważam , że dobrze jest dogrzać je żarówką lampki. Mierzyłem temperaturę koło poczwarek i wyszło mi 25 st C, ale one mają sporo wilgoci. Niczym w dżungli tropikalnej w porze deszczowej
Człowiek błędy będzie popełniał do późnej starości. Ważne aby uczyć się na błędach własnych i cudzych i je eliminować.
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
- Tawulec
- Posty: 1745
- Rejestracja: 13 września 2005, 19:00 - wt
- Lokalizacja: Wrocław
Może wyjaśnię trochę zaistaniałą sytuację, ponieważ z Łukaszem znam się dosyć dobrze. Jego problemy w hodowli nie wynikają z tego, że motyle nie prostują skrzydeł. W jego hodowli poprawny wylęg imago występuje praktycznie we wszystkich przypadkach- w wypadku Morpho mamy do czynienia ze zdeformowanym osobnikiem- stąd sprawdza czy żyje- pewnie i tak nie będzie z niego idealnego motyla.
W/w przez Ciebie problemy występują np. przy hodowli motyli żerujących na osice- bez żywej rośliny jest to dosyć trudne, a nie wszystkie gatunki da się "przerzucić" np. na wierzbę.
Pozdrawiam
W/w przez Ciebie problemy występują np. przy hodowli motyli żerujących na osice- bez żywej rośliny jest to dosyć trudne, a nie wszystkie gatunki da się "przerzucić" np. na wierzbę.
Pozdrawiam
-
jon
W tej chwili mogę zrobić ew. tylko zdjęcia na rozpinadłach, bo postawiłem głównie na film. W dodatku córka akurat wzięła mój sprzęt na kilka godzin, wtedy kiedy mogłem zrobić zdjęcia wierzchu skrzydeł. Na rozpinadłach jednak mogę zrobić zdjęcia dopiero po kilku dniach, bo przez kalkę niewiele będzie widać, a nie zgodzę się odpiąć kalek dziś. Jednak Antku dzięki za chęć pomocy ale problem wydaje mi się rozwiązany. Nie bez powodu napisałem "Morpho helenor guanacastensis Blandin, 2007". Jest to jedyna najbardziej rzetelna praca nt. morpho (z tego co mi wiadomo). Ufam też w tym przypadku mojemu koledze, Krzyśkowi Fiołkowi który mi przy tym pomógł, a który świetnie zna się na motylach tropików. Jego wiedza jest poparta szeroką literaturą. Nie umniejszam absolutnie kompetencji Tobie Antku bo też znasz się świetnie na motylach, ale sam spójrz na te skany. Załączam skany stron z opisem tych gatunków. Warto zwrócić uwagę na pole przy wierzchołku spodu skrzydła przedniego u M. H. guanacastensis. Jest on wyraźnie jaśniejszy jak u moich okazów, w porównaniu do peleidesa. O achillesie można zapomnieć. Mam ten gatunek w zbiorze. To zupełnie inna bajka, chyba, że weźmiemy tu pod uwagę okazy wyjątkowo zmienne. Do tego dochodzi opis gatunków, których jednak nie będę cytował.Antek Kwiczala pisze:Gdy będziesz mógł, pokaż Januszu wierzch skrzydeł tego motyla, bo tego akurat nie widać. Spód skrzydeł sugeruje, że to raczej Morpho achilles, ale oba te gatunki są bardzo podobne.moje motyle należą do gatunku Morpho helenor guanacastensis
Dla wyjaśnienia dylematu chcę poczekać na wyklucie się samic. Wtedy będę wiedział znacznie więcej.
-
jon
Ja niestety też straciłem jedną poczwarkę, bo łaziłem z nią trzymając ją w jednej dłoni, a w drugiej trzymając aparat fotograficzny. W końcu spadła mi w trawę i okazało się, że ma niewielkie pęknięcie, które się potem zasklepiło. Wykształcił się motyl, ale niestety się nie wykluł. Poczwarka zdechła. Błędów nie robi ten, kto nic nie robi. Nie przejmujcie się młoda gwardia. Myślę, że Łukasz ma inny gatunek, bo gąsienice się różniły jednak. Też jestem ciekawy co z tego wyjdzie.Tawulec pisze:Może wyjaśnię trochę zaistaniałą sytuację, ponieważ z Łukaszem znam się dosyć dobrze. Jego problemy w hodowli nie wynikają z tego, że motyle nie prostują skrzydeł. W jego hodowli poprawny wylęg imago występuje praktycznie we wszystkich przypadkach- w wypadku Morpho mamy do czynienia ze zdeformowanym osobnikiem- stąd sprawdza czy żyje- pewnie i tak nie będzie z niego idealnego motyla.
W/w przez Ciebie problemy występują np. przy hodowli motyli żerujących na osice- bez żywej rośliny jest to dosyć trudne, a nie wszystkie gatunki da się "przerzucić" np. na wierzbę.
Pozdrawiam
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
Skany z pracy Blandina są ciekawe, ale (jesteś tego na pewno świadomy), nic nowego nie wnoszą, bo pokazują samiczki, a Twoje motyle to samce. Różnica w wyglądzie płci u motyli z rodzaju Morpho jest ogromna. Słusznie więc zauważyłeś, że trzeba poczekać na wylęg samiczek - chyba, że zaprezentujesz nam skany samców. Na fotki samców z Twojej hodowli poczekam - aż wyschną
. Nie mam pracy Blandina - sam korzystam z Le Moulta (trochę stara, ale trudno...)
-
jon
Antek, masz rację. U rodzaju Morpho jest jeszcze wiele do powiedzenia. Najnowsze opracowanie Blandina na pewno jakoś to porządkuje. Achilles faktycznie może być mylony z helenorem i jego podgatunkami. Tutaj widać różnice między tymi gatunkami. Wierzchy skrzydeł mogą być zmienne. To są często takie nieznaczne, aczkolwiek kluczowe cechy. Osobiście od ponad 2 miesięcy szperam po różnych źródłach odnośnie Morpho i najbardziej rewelacyjne wydaje mi się to wspomniane opracowanie Patricka Blandina.
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce
-
jon
- Antek Kwiczala †
- Posty: 5707
- Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 14:29 - ndz
- UTM: CA22
- Lokalizacja: Kaczyce