M.saltuarius
-
Marcin Wencel
- Posty: 301
- Rejestracja: 04 sierpnia 2007, 16:41 - sob
- Lokalizacja: Opole
M.saltuarius
Dla Was to pewnie łatwizna, ale ja nie wiem co to za kózka.
Proszę o oznaczenie:)
Pozdrawiam
Proszę o oznaczenie:)
Pozdrawiam
- Załączniki
-
-> Pokaż EXIFOriginal image recording time:2008:09:05 18:57:03Image taken on:05 września 2008, 16:57 - ptFocus length:5.8 mmShutter speed:1/30 SecF-number:f/2.8ISO speed rating:80Camera-model:DMC-LS2
- Jacek Kurzawa
- Posty: 9816
- Rejestracja: 02 lutego 2004, 19:35 - pn
- UTM: DC30
- Specjalność: Cerambycidae
- profil zainteresowan: Muzyka informatyka makrofotografia
- Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
- Has thanked: 43 times
- Been thanked: 17 times
- Kontakt:
M.sutor to nie bedzie.....
Wygląda na Monochamus saltuarius - rzadka, ze świerka. Jak ją pozyskałeś i kiedy? Trzeba ja po prostu oznaczyc z klucza
https://entomo.pl/coleoptera/cerambycid ... uarius.jpg
Wygląda na Monochamus saltuarius - rzadka, ze świerka. Jak ją pozyskałeś i kiedy? Trzeba ja po prostu oznaczyc z klucza
https://entomo.pl/coleoptera/cerambycid ... uarius.jpg
-
Marek Miłkowski
- Posty: 819
- Rejestracja: 06 kwietnia 2007, 15:18 - pt
- Lokalizacja: Radom
- Been thanked: 2 times
- Tomasz Mokrzycki
- Posty: 627
- Rejestracja: 21 kwietnia 2007, 11:33 - sob
- Lokalizacja: Warszawa
- eReM
- Posty: 198
- Rejestracja: 08 lutego 2005, 15:14 - wt
- Lokalizacja: Opole
-
Marcin Wencel
- Posty: 301
- Rejestracja: 04 sierpnia 2007, 16:41 - sob
- Lokalizacja: Opole
- Wujek Adam [†]
- Posty: 3305
- Rejestracja: 30 maja 2007, 20:17 - śr
- UTM: DC98
- Specjalność: Cerambycidae
- Lokalizacja: Warszawa
A ja odnoszę wrażenie, że to kolejny z gatunków, które były uznawane za rzadkie, a wcale takie nie są.
Gdy bardziej przycisnąć teren, to tu i tam się tą żerdzianeczkę znajdzie.
Parę lat temu udało się ją przydybać np. w lasach pod... Warszawą! I to w terenach niby dobrze "kózkowo" rozpoznanych, jak choćby w rejonach Zalesia Górnego, czy w Mazowieckim Parku Krajobrazowy w okolicach Otwocka.
Dodam jeszcze, z obydwu wspomnianych lokalizacji wyhodowałem ten gatunek z sosny, a nie ze świerka.
Myślę, że powodem pozornej rzadkości M. saltuarius jest dość skryty tryb życia imagines. W naturze ten gatunek obserwowałem zaledwie kilkakronie, a pozyskiwałem go zwykle z hodowli.
A są takie okolice, gdzie bywa on naprawdę masowy.
PZDR!
Wujek Adam
Gdy bardziej przycisnąć teren, to tu i tam się tą żerdzianeczkę znajdzie.
Parę lat temu udało się ją przydybać np. w lasach pod... Warszawą! I to w terenach niby dobrze "kózkowo" rozpoznanych, jak choćby w rejonach Zalesia Górnego, czy w Mazowieckim Parku Krajobrazowy w okolicach Otwocka.
Dodam jeszcze, z obydwu wspomnianych lokalizacji wyhodowałem ten gatunek z sosny, a nie ze świerka.
Myślę, że powodem pozornej rzadkości M. saltuarius jest dość skryty tryb życia imagines. W naturze ten gatunek obserwowałem zaledwie kilkakronie, a pozyskiwałem go zwykle z hodowli.
A są takie okolice, gdzie bywa on naprawdę masowy.
PZDR!
Wujek Adam
- Jacek H.
- Posty: 306
- Rejestracja: 24 sierpnia 2004, 11:48 - wt
- Lokalizacja: Sękocin
Wg. moich, co prawda pojedynczych obserwacji gatunek ten jest pospolitszy niż np. w latach 80 i 90 tych. W lesie na Górnym Śląsku (Gmina Zbrosławice), który penetrowałem przez kilkanaście lat, gdzie łapałem i hodowałem ze świerka wiele różnych gatunków (np. Pronocera angusta, Acanthocinus griseus, Chrysobothris igniventris, Leiopus nebulosus, Callidium aeneum) ani razu nie stwierdziłem Monochamus saltuarius. Dwa lata temu znalazłem w tym samym lesie żerowiska M. saltuarius na pierwszym napotkanym zwalonym świerkuWujek Adam pisze:A ja odnoszę wrażenie, że to kolejny z gatunków, które były uznawane za rzadkie, a wcale takie nie są.
Jacek
- Wujek Adam [†]
- Posty: 3305
- Rejestracja: 30 maja 2007, 20:17 - śr
- UTM: DC98
- Specjalność: Cerambycidae
- Lokalizacja: Warszawa
Sprawa jest ciekawa i niejednoznaczna.
Lecz Drogi Jacku podobne obserwacje można mnożyć:
Od 30 (ze sporym hakiem) lat mieszkam w tym samym miejscu.
I interesując się kózkowatymi powiedzmy od lat ponad dwudziestu, przez 3/4 z tego okresu nie notowałem na swym osiedlu Anisarthron barbipes. Aż w końcu go znalazłem. I od tego czasu odnajduję go tu coraz częściej!
Czy oznacza to, że wcześniej on tu nie występował i/lub był nieliczny?
A może po prostu nie miałem do niego ręki i szczęścia, a odkąd udało się go odłowić sprawa jakoś "zatrybiła"?
To był pierwszy z brzegu przykład jaki mi się nasunął, ale podobnych obserwacji dotyczących występowania wielu gatunków jest naprawdę sporo.
Tak więc - w przypadku M. saltuarius - czy chodzi tu o lepsze poznanie jej behawioru, czy o konkretniejsze poszukiwania przez większą rzeszę entomologów, czy o inne czynniki, o których wspomniałeś?
Zgoda: na obecną chwilę nie jesteśmy w stanie tego obiektywnie stwierdzić...
PZDR!
Wujek Adam
Lecz Drogi Jacku podobne obserwacje można mnożyć:
Od 30 (ze sporym hakiem) lat mieszkam w tym samym miejscu.
I interesując się kózkowatymi powiedzmy od lat ponad dwudziestu, przez 3/4 z tego okresu nie notowałem na swym osiedlu Anisarthron barbipes. Aż w końcu go znalazłem. I od tego czasu odnajduję go tu coraz częściej!
Czy oznacza to, że wcześniej on tu nie występował i/lub był nieliczny?
A może po prostu nie miałem do niego ręki i szczęścia, a odkąd udało się go odłowić sprawa jakoś "zatrybiła"?
To był pierwszy z brzegu przykład jaki mi się nasunął, ale podobnych obserwacji dotyczących występowania wielu gatunków jest naprawdę sporo.
Tak więc - w przypadku M. saltuarius - czy chodzi tu o lepsze poznanie jej behawioru, czy o konkretniejsze poszukiwania przez większą rzeszę entomologów, czy o inne czynniki, o których wspomniałeś?
Zgoda: na obecną chwilę nie jesteśmy w stanie tego obiektywnie stwierdzić...
PZDR!
Wujek Adam
- Jacek H.
- Posty: 306
- Rejestracja: 24 sierpnia 2004, 11:48 - wt
- Lokalizacja: Sękocin
M. saltuarius
Wujek ma sporo racji twierdząc, że wiele gatunków kózek niełatwo znaleźć bez poznania ich wymagań środowiskowych, fenologii czy behawioru. Populacje owadów mają jednak cykle liczebności których mechanizmy często nie sa dobrze poznane, wśród owadów liściożernych często jest to kilka, kilkanaście lat. Przez 10 lat np. brudnica mniszka występuje pojedynczo i jest wręcz rzadka, a w następnych latach jest jej tyle, że defoliuje całe drzewostany. U kózkowatych cykle liczebności nie są tak spektakularne, ale nie wątpię, że mają miejsce. Wracając do M. saltuarius jestem pewien, że we wspomnianym lesie gatunek ten jest obecnie pospolity, a 20 lat temu był skrajnie rzadki, jeśli był w ogóle. "Przerobiłem" wiele zamarłych, ściętych i powalonych świerków i sosen w poszukiwaniu żerowisk kózek, a preferencje M. saltuarius nie są jakieś niezwykłe bym nie miał szans jej odnaleźć.
Z przywołanym przez Wujka A. barbipes mogło być podobnie, po prostu zmiany liczebności populacji. Od pierwszego roku po zamieszkaniu w Warszawie (1994) znajdowałem ten gatunek często, mimo, że wcześniej nie miałem z nim żadnych doświadczeń, był liczny na martwicach na klonach, topolach, kasztanowcach, gdzie wypatrywałem Rhamnusium bicolor. Stał się liczniejszy bo być może pomogły mu ciepłe zimy, a może przybyło martwic na drzewach z uwagi na obcinanie gałęzi podczas pielęgnacji, może presja wrogów naturalnych lub konkurencji się zmniejszyła. Wszystkie te hipotezy, a pewnie można by wymyśleć jeszcze parę innych, wymagałyby długoletnich obserwacji.
Na razie, Jacek
Z przywołanym przez Wujka A. barbipes mogło być podobnie, po prostu zmiany liczebności populacji. Od pierwszego roku po zamieszkaniu w Warszawie (1994) znajdowałem ten gatunek często, mimo, że wcześniej nie miałem z nim żadnych doświadczeń, był liczny na martwicach na klonach, topolach, kasztanowcach, gdzie wypatrywałem Rhamnusium bicolor. Stał się liczniejszy bo być może pomogły mu ciepłe zimy, a może przybyło martwic na drzewach z uwagi na obcinanie gałęzi podczas pielęgnacji, może presja wrogów naturalnych lub konkurencji się zmniejszyła. Wszystkie te hipotezy, a pewnie można by wymyśleć jeszcze parę innych, wymagałyby długoletnich obserwacji.
Na razie, Jacek
-
baiwo
- Posty: 184
- Rejestracja: 10 kwietnia 2006, 18:39 - pn
Jeśli można wtrącić sie do tematu i przytoczyć troche swoich obserwacji mogę powiedzieć że żerdzianka plamista rzeczywiście jest ostatnio liczna. Co prawda obserwuję a raczej hoduję ją od roku ale widze że w odpowiednim biotopie jest najliczniejszą kózką po C.aeneum na wierzchołkach świerkowych czy też drzewach w pierwszej klasie wieku. Dla mnie miejscem obserwacji jest Las Łabędzki w Gliwicach. Całkiem możliwe jest to że tam populacja była zawsze dość prężna i mogła się rozprzestrzenić po całej okolicy (m.in. w Przezchlebiu czy innych lasach w administracji obrębu Wieszowa nadleśnictwa Brynek). Nie bez znaczenia jest sprzyjający biotop i system prowadzenia gospodarki leśnej, odkąd zakazano palenia gałęzi i wierzchołków drzew na zrębach pełno jest materiału lęgowego dla rozmaitych owadów. A że zręby w tych okolicach prowadzone są rębniami gniazdowymi - powstaje habitat dla wielu rodzajów kózkowatych a szczególnie zaś wcześniej uważanych za rzadkie: tyczy mniejszych, zagwoździków złocistozielonych czy też wspomnianej żerdzianki. Myśle że póki świerków słabej jakości mnogość w lasach GOPu sytuacja będzie sie rozwijała a być może rozwinie się populacja nastepnego gatunku który gdzieś tam czeka na swoją okazje 