Dołaczam się do gratulacji.
W tym szczególnym wypadku widać, że gatunek diagnozuje się łatwo poprzez hodowlę. Najtrudniejsze było jego odkrycie (diagnoza opisowa) a wyłuskanie jego wystepowania w poszczególnych krajach po opisie to kwestia zajrzenia pod metryczki
do zbiorów. No właśnie. I tutaj bardzo dobrze widać, że dokumentacja terenowa entomologów jest podstawą takiej nauki. Owadów (motyli, chrząszczy, muchówek) nie można "obserwować" w terenie, zbiory, w istocie próbek naukowych, tworzone są przez zastepy entomologów przez całe ich zycia z wielkim nakładem pracy. O tym argumencie warto pamiętać przy okazji nieśmiertelnej dyskusji na temat "po co komu zbiory entomologiczne", "Rola amatorskiego ruchu entomologicznego itd.
Ostatnio w Czechach mają z tym wielki problem, w dzisiejszych czasach ta biurokratyczna zaraza dotrze prędzej czy później do nas. Odpowiednia argumentacja i umiejetność obrony swoich racji może mieć duże znaczenie strategiczne. To jest oczywiście temat na inny wątek, który predzej czy póxniej pojawi się na Forum i w kuluarach.