Odkryłam w mieszkaniu takie cosie (w tym samym czasie, w którym dopatrzyłam się też gryzków (a przynajmniej według zdjęć z internetu wywnioskowałam, że to gryzki).
Są wielkości ziarnka piasku, widoczne dopiero w mocnym świetle i z bardzo bliska. Zasiedliły ubrania, materac i kanapę, w innych miejscach ich nie zauważyłam. Nie pomogły chemiczne bomby, odkurzanie, pranie, z tego co udało nam się zaobserwować działa na nie dopiero bardzo wysoka temperatura. Dzięki uprzejmości weterynarza mam ujęcie z mikroskopu, oby okazało się przydatne. Proszę powiedzcie co to za dziadostwo, czy to jakaś odmiana roztoczy? Jestem załamana, walczymy z tym od miesiąca