Strona 1 z 1
z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 01:26 - pt
autor: PawełB
czego to ludzie nie wymyślą
Japoński artysta Eiji Watanabe wycina motyle z atlasów i przewodników, aby "uwolnić je" tworząc wielkie instalacje
http://tbpdesign.blogspot.com/search?up ... results=20
Re: z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 12:07 - pt
autor: Brachytron
Motyle jak motyle, zawsze uważałem, że sztuka wielkopowierzchniowa czy wielkogabarytowa, choćby i słabą była, zrobi wrażenie. Oglądając dalej link trafiamy na zapałczaną instalację z wynurzającym się z tła pancernikiem. Kształt dziobu i prostota nadbudówek wskazuje na typ "Missouri" (na typie Japonia podpisał kapitulację). No ale w takich przypadkach to artysta jeden wie... W każdym razie stawiam to nad motylami

, bo sztuka ma zastanowić a motyle mnie nie zastanowiły, tyle tylko, że się człowiek napracował, żeby dużo było.
Re: z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 12:13 - pt
autor: PawełB
wspomniana przez ciebie konstrukcja ze 100 000 wykałaczek podobno zajęła autorowi 30 lat

Re: z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 12:23 - pt
autor: Malko
Robią wrażenie te motyle, jak dla mnie daje to do myślenia np. ile trzeba byłoby zabić aby coś takiego utworzyć. Lepiej wyciąć z atlasu

Re: z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 12:45 - pt
autor: PawełB
Malko pisze:Robią wrażenie te motyle, jak dla mnie daje to do myślenia np. ile trzeba byłoby zabić aby coś takiego utworzyć. Lepiej wyciąć z atlasu

no właśnie, takie mam często odczucia oglądając wielkie, starannie powpinane kolekcje.....
z kolei moja córa się spytała, ile atlasów trzeba było pociąć

Re: z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 13:48 - pt
autor: Malko
Ciekawe czy wycinał z Abrery

koszt takiej instalacji byłby ogromny!
Re: z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 14:56 - pt
autor: PawełB
a może z Seitza

Re: z atlasu do natury :-)
: 20 grudnia 2013, 15:11 - pt
autor: Grzegorz Banasiak
Malko pisze:Ciekawe czy wycinał z Abrery :twisted: koszt takiej instalacji byłby ogromny!
Ogromny z punktu widzenia rodzimego grajdołu wynagrodzeniowego.
W Japonii relacja ceny książek d'Abrery do zarobków z pewnością nie robi większego wrażenia.