Dzisiaj i kilka dni wcześniej w naturowej Dolinie Zwoleńki udało mi się zaobserwować ciekawe chrząszcze. Tamtejsza "Natura" została utworzona celem ochrony żółwia błotnego i większość siedlisk stanowią olsy i wilgotne łąki rozciągające się wzdłuż rzeki. Łagodnie wznoszące się zbocza doliny porastają ubogie sośniny i sąsiadujące z nimi ugory z roślinnością ciepłolubną.
Z tym przedstawicielem majkowatych spotkałem się już po raz drugi w życiu, zalęszczycę spotkałem chyba po raz pierwszy, natomiast żółte czarnuchy po raz pierwszy widziałem w tak dużej ilości - na jednej roślinie z baldaszkowatych naliczyłem 52 osobniki.
Chrząszcze Doliny Zwoleńki
-
Marek Miłkowski
- Posty: 819
- Rejestracja: 06 kwietnia 2007, 15:18 - pt
- Lokalizacja: Radom
- Been thanked: 2 times
- Dispar
- Posty: 1391
- Rejestracja: 04 kwietnia 2007, 21:55 - śr
- UTM: FC18
- Specjalność: Geometridae
- Lokalizacja: Łosice
Re: Chrząszcze Doliny Zwoleńki
Na chrząszczach się słabo znam ale na te Cteniopus sulphureus zwróciłem uwagę, bo na Mielniku spotyka się je również bardzo licznie na baldachach w ilości porównywalnej do Twojej obserwacji.
-
Marek Miłkowski
- Posty: 819
- Rejestracja: 06 kwietnia 2007, 15:18 - pt
- Lokalizacja: Radom
- Been thanked: 2 times
Re: Chrząszcze Doliny Zwoleńki
Dzisiaj i kilkanaście dni wcześniej spotkałem inne ciekawe gatunki chrząszczy.
W zaroślach wierzbowych sąsiadujących z podmokłymi łąkami spotkałem kilka osobników Lepyrus palustris. Ryjkowce siedziały na spodniej stronie liści wąskolistnej wierzby i zaniepokojone spadały. Na tym samym gatunku wierzby znalazłem Lamia textor. Był to już nieco wytarty osobnik, zapewne pamiętający wiosnę.
Na wygrzanym w słońcu ugorze, rozdzielającym pola uprawne żerowały na baldaszkowatych Oedemera podagrariae. Dla mnie to drugie spotkanie z tą zalęszczycą.
W zaroślach wierzbowych sąsiadujących z podmokłymi łąkami spotkałem kilka osobników Lepyrus palustris. Ryjkowce siedziały na spodniej stronie liści wąskolistnej wierzby i zaniepokojone spadały. Na tym samym gatunku wierzby znalazłem Lamia textor. Był to już nieco wytarty osobnik, zapewne pamiętający wiosnę.
Na wygrzanym w słońcu ugorze, rozdzielającym pola uprawne żerowały na baldaszkowatych Oedemera podagrariae. Dla mnie to drugie spotkanie z tą zalęszczycą.