Młody. Bardzo młody prostoskrzydły.
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
Młody. Bardzo młody prostoskrzydły.
Taki oto konik siedział sobie na smaganej zimnym wichrem spiskiej łące, gdy nadszedł Jarosław i zakłócił mu spokój robiąc załączone zdjęcie. To chyba pierwsze stadium larwalne?
- Załączniki
-
-> Pokaż EXIFOriginal image recording time:2010:04:25 14:29:11Image taken on:25 kwietnia 2010, 12:29 - ndzFocus length:57 mmShutter speed:1/400 SecF-number:f/7.1ISO speed rating:100Camera-model:DMC-FZ50
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
- Marcin Kutera
- Posty: 1176
- Rejestracja: 10 października 2004, 17:08 - ndz
- UTM: EB24, EC18
- Specjalność: Lepidoptera, Odonata, Orthoptera,
- Lokalizacja: okolice Ostrowca św
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 1 time
- Kontakt:
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
- Voltrax
- Posty: 433
- Rejestracja: 04 października 2009, 15:17 - ndz
- Lokalizacja: Katowice
- Kontakt:
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
-
Tomasz Blaik
- Posty: 729
- Rejestracja: 22 stycznia 2009, 20:00 - czw
- UTM: XR86
- Specjalność: Depressariidae
- Lokalizacja: Pielgrzymów/Góry Opawskie
- Been thanked: 2 times
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
Oryginał fotografii (bez podpisu, bo nigdy nie podpisuję) wystawiłem pod adresem: http://krokus.tpn.pl/wenta/pub/P1640254a.jpg .
Na marginesie: do takich zdjęć przydaje się odchylany ekranik w aparacie...
Pozdrawiam serdecznie.
Na marginesie: do takich zdjęć przydaje się odchylany ekranik w aparacie...
Pozdrawiam serdecznie.
- Voltrax
- Posty: 433
- Rejestracja: 04 października 2009, 15:17 - ndz
- Lokalizacja: Katowice
- Kontakt:
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
Dzięki za miłe słowa uznania (do admina: nadal brakuje emoikonki mruczącego kota!). Nie 100 lat Ci trzeba tylko wytrwałości i pewnego zaangażowania w sprawę. P1640254 w nazwie pliku ze zdjęciem oznacza, że tym aparatem wykonałem ponad 64 tysiące fotografii. Kupiłem go w styczniu 2007. Po pierwszym tysiącu próbnych zdjęć wyzerowałem licznik. Mam jeszcze drugi, taki sam, którym zrobiłem już ze 2 tysiące zdjęć.tiktaalik pisze:Podzielam zachwyt nad zdjęciem. Moze kiedyś i mnie się uda osiągnąć taki efekt. Za jakieś sto lat...
Wniosek prosty: na tyle pstryknięć nawet małpie by się udało zrobić jakąś dobrą fotkę
- Jarosław Wenta
- Posty: 2186
- Rejestracja: 09 lipca 2008, 14:21 - śr
- Lokalizacja: Zakopane
- Kontakt:
Ręczne ostrzenie stosuję tylko wtedy, gdy obiekt jest bardzo nieruchomy, a aparat na statywie. W 90% przypadków polegam na ostrzeniu automatycznym, po czym wykonuję nieznaczne ruchy całym aparatem, by skorygować ostrzenie aparatu. Czasem muszę, niestety wykonać kilka prób ostrzenia, co daje owadowi duże szanse na ucieczkę. Wtedy go gonię i nabieram kondycji. Przy głębi ostrości wynoszącej mniej więcej 1mm i czasie naświetlania 1/125 s są pewne szanse na zrobienie dobrego zdjęcia. Z tym, że w momencie robienia fotki:
1. Nacisk palca na spust migawki to już pewne poruszenie aparatu
2. Owad właśnie zdecydował się lekko drgnąć
3. Wiatr lekko powiał i trawka, na której siedział prawie wyszła z kadru
Wobec tego NIGDY nie poprzestawaj na robieniu 1 ujęcia. Ja ich robię czasem i 10-20. Rekord to 60 zdjęć kopulującej parki Saturnia pavonia - zbyt piękne wydarzenie, by to spieprzyć kiepskimi zdjęciami. Z udanej, 8-12 godz. wycieczki przynoszę 300-400 zdjęć. I tu wracamy do sprzętu:
3-4 karty pamięci 2 GB (lepiej więcej mniejszych niż 1 duża, która zrobi "niespodziewankę", 3 akumulatory, na wyjazd kilkudniowy fotobank (sprawdź w googlach co to, jeśli nie wiesz) lub laptop.
Po czym software, którym prosto i szybko wyświetlasz zdjęcia w sąsiadujących oknach w 100% powiększeniu, porównując je i wyrzucając to gorsze (ja używam ACDSee).
Kolejna kwestia to ujęcie:
1. Owada fotografuj z prostopadłej, nie po skosie (czyli albo idealnie z boku, gdy ma złożone skrzydełka, albo idealnie z góry (lub z dołu), przy rozłożonych.
2. Zawsze staraj się podeprzeć aparat! Nawet o kolano. Plecak. Rękę opartą o pień drzewa. Nie dbaj przy tym o ciuchy; klękaj, tarzaj się po ziemi. Portki z kamuflażem "woodland" są niezłe - najwyżej zmienia Ci się wzór kamuflażu od kolejnych jagód lub błota.
3. No i opanuj sprzęt tak, byś każdą funkcję aparatu miał w małym palcu. Fakt z mojego samoszkolenia: aparat kupiłem w styczniu, kiedy nic nie latało. Wydrukowałem zatem kilkanaście różnych robali (zachowując skalę), porozmieszczałem je po mieszkaniu (jedne w cieniu, inne w słońcu), na różnych wysokościach i trenowałem fotografowanie (ostrzenie, przesłona, lampa, statyw mały, statyw duży, statyw jako monopod itd.). Wyglądałem jak "Wojtuś bawiący się w strażaka", ale opłaciło się, jak sam zauważyłeś
Ale się rozpisałem!
1. Nacisk palca na spust migawki to już pewne poruszenie aparatu
2. Owad właśnie zdecydował się lekko drgnąć
3. Wiatr lekko powiał i trawka, na której siedział prawie wyszła z kadru
Wobec tego NIGDY nie poprzestawaj na robieniu 1 ujęcia. Ja ich robię czasem i 10-20. Rekord to 60 zdjęć kopulującej parki Saturnia pavonia - zbyt piękne wydarzenie, by to spieprzyć kiepskimi zdjęciami. Z udanej, 8-12 godz. wycieczki przynoszę 300-400 zdjęć. I tu wracamy do sprzętu:
3-4 karty pamięci 2 GB (lepiej więcej mniejszych niż 1 duża, która zrobi "niespodziewankę", 3 akumulatory, na wyjazd kilkudniowy fotobank (sprawdź w googlach co to, jeśli nie wiesz) lub laptop.
Po czym software, którym prosto i szybko wyświetlasz zdjęcia w sąsiadujących oknach w 100% powiększeniu, porównując je i wyrzucając to gorsze (ja używam ACDSee).
Kolejna kwestia to ujęcie:
1. Owada fotografuj z prostopadłej, nie po skosie (czyli albo idealnie z boku, gdy ma złożone skrzydełka, albo idealnie z góry (lub z dołu), przy rozłożonych.
2. Zawsze staraj się podeprzeć aparat! Nawet o kolano. Plecak. Rękę opartą o pień drzewa. Nie dbaj przy tym o ciuchy; klękaj, tarzaj się po ziemi. Portki z kamuflażem "woodland" są niezłe - najwyżej zmienia Ci się wzór kamuflażu od kolejnych jagód lub błota.
3. No i opanuj sprzęt tak, byś każdą funkcję aparatu miał w małym palcu. Fakt z mojego samoszkolenia: aparat kupiłem w styczniu, kiedy nic nie latało. Wydrukowałem zatem kilkanaście różnych robali (zachowując skalę), porozmieszczałem je po mieszkaniu (jedne w cieniu, inne w słońcu), na różnych wysokościach i trenowałem fotografowanie (ostrzenie, przesłona, lampa, statyw mały, statyw duży, statyw jako monopod itd.). Wyglądałem jak "Wojtuś bawiący się w strażaka", ale opłaciło się, jak sam zauważyłeś
Ale się rozpisałem!
- tiktaalik
- Posty: 827
- Rejestracja: 26 lipca 2009, 12:00 - ndz
- Lokalizacja: łódź UTM:CC93
To mnie zaciekawiło. Czemu nie po skosie? Podejrzewam tylko, ze moze miec to związek z optymalnym wykorzystaniem optyki w aparacie...1. Owada fotografuj z prostopadłej, nie po skosie (czyli albo idealnie z boku, gdy ma złożone skrzydełka, albo idealnie z góry (lub z dołu), przy rozłożonych.
Przed tarzaniem się nie mam oporów. Ostatnio z tego powodu, jak przypuszczam, nabawiłem się po raz pierwszy życiu swoistego lumbago obejmującego mięsnie pleców i karku. Nie bylem w stanie odwrócić głowy bez grymasu bólu. Cóż, nauczka aby zabierac karimatę.2. Zawsze staraj się podeprzeć aparat! Nawet o kolano. Plecak. Rękę opartą o pień drzewa. Nie dbaj przy tym o ciuchy; klękaj, tarzaj się po ziemi. Portki z kamuflażem "woodland" są niezłe - najwyżej zmienia Ci się wzór kamuflażu od kolejnych jagód lub błota.
Z tym mam jak na razie kłopot. Kompaktowe casio przy lustrzance Olympusa to wzór prostoty i ergonomii. Do tej pory nie wiem tak naprawdę (dwa tygodnie od zakupu), jak używać podglądu głębi ostrości.No i opanuj sprzęt tak, byś każdą funkcję aparatu miał w małym palcu
Wiem, ze trening czyni mistrza. Niestety, nie mam wiele okazji na próby. Dwuletnia córeczka to spore zobowiąznie i pochlaniacz czasu. Na dodatek pracujemy z żoną w róznych godzinach, praktycznie się nie widujemy za wyjątkiem weekendów, więc niezręcznie jest mi opuszczać rodzinę podczas nielicznych wspólnych chwil. Uznaję za sukces, jeśli uda się wygospodarować trzy-cztery niedzielne godziny. Wtedy wybieram jakieś miejsce niedaleko Łodzi - jutro będzie to torfowisko rąbieńskie. A i tak zdarza się, ze telefon przerywa nagle wojaże.
Ale za lat kilka...
Dzięki za rady. Rozpisuj się w ten sposób jak najczęściej.
-
- Podobne tematy
- Odpowiedzi
- Odsłony
- Ostatni post
-
- 3 Odpowiedzi
- 313 Odsłony
-
Ostatni post autor: Marcin Kutera
-
- 2 Odpowiedzi
- 219 Odsłony
-
Ostatni post autor: Jacek Kalisiak
-
- 2 Odpowiedzi
- 924 Odsłony
-
Ostatni post autor: przemek laskowski
-
- 2 Odpowiedzi
- 842 Odsłony
-
Ostatni post autor: przemek laskowski