Co to za robaczki.
Regulamin forum
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
Przy zamieszczaniu zdjęć wymagane jest podanie daty oraz miejsca wykonania zdjęcia.
Posty ze zdjęciami bez danych jak również linkowanych spoza serwisu mogą być usuwane.
Linkowanie do zdjęć spoza Forum jest nieregulaminowe (§ 2.1)
-
Mistic92
- Posty: 2
- Rejestracja: 12 sierpnia 2009, 14:18 - śr
- Lokalizacja: Rzeszów
Co to za robaczki.
Totalnie nie wiem co to jest. Bardzo proszę o pomoc. Łazi po kuchni, jest w mące, kaszy, ryżu i nie wiem czym to usunąć.
W załączniku zdjęcie. Przepraszam za jakość ale robione na szybko i nie mam sprzętu do makrofotografii.
W załączniku zdjęcie. Przepraszam za jakość ale robione na szybko i nie mam sprzętu do makrofotografii.
-
Pawel Jaloszynski
- Posty: 1887
- Rejestracja: 05 lutego 2004, 02:00 - czw
- Lokalizacja: Palearktyka
Re: Co to za robaczki.
Piszesz o jednej sztuce..? Jeśli tak, to wziąć za pazurek i wyprowadzić na dwór. 
To są gryzki. Musisz usunąć z kuchni wszystkie produkty, w których je sobie nahodowałeś/aś na skutek bezmyślnego przechowywania ich w nieszczelnych pojemnikach i zmienić nawyki związane z utrzymywaniem porządku i czystości (czyli częściej sprzątać, nie zostawiać mąki w torebkach w szafce i nie dopuszczać do zawilgocenia pomieszczeń). Więcej informacji w całej masie tematów na tym forum, użyj wyszukiwarki.
Paweł (po raz nie wiem który...)
To są gryzki. Musisz usunąć z kuchni wszystkie produkty, w których je sobie nahodowałeś/aś na skutek bezmyślnego przechowywania ich w nieszczelnych pojemnikach i zmienić nawyki związane z utrzymywaniem porządku i czystości (czyli częściej sprzątać, nie zostawiać mąki w torebkach w szafce i nie dopuszczać do zawilgocenia pomieszczeń). Więcej informacji w całej masie tematów na tym forum, użyj wyszukiwarki.
Paweł (po raz nie wiem który...)
-
Mistic92
- Posty: 2
- Rejestracja: 12 sierpnia 2009, 14:18 - śr
- Lokalizacja: Rzeszów
- krzem
- Posty: 1209
- Rejestracja: 07 kwietnia 2004, 07:42 - śr
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 1 time
forum opanowały gryzkiPawel Jaloszynski pisze:(po raz nie wiem który...)
w dziecinstwie, spotykałem te owady głownie w słownikach i biologii Ville'go
- Aneta
- Posty: 16815
- Rejestracja: 06 maja 2004, 12:14 - czw
- UTM: CC88
- Lokalizacja: Kutno
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 37 times
Gryzki, konkretnie ich obecność, mogą sugerować, że opanowany przez nie dom czy mieszkanie są nadmiernie zawilgocone. To, że Twój był zalany, potwierdzałoby tę teorię. Warto się więc zająć obniżeniem poziomu wilgotności, a wtedy być może gryzki same poznikają (albo przynajmniej ich liczba zdecydowanie się zmniejszy).
-
eweka
- Posty: 2
- Rejestracja: 12 października 2009, 09:24 - pn
- Lokalizacja: s-ko
Witam
ja też mam problem z gryzkami, może ktoś napiszę jakieś rady jak sie ich pozbyć, tez mam zawilgocony dom, zakupiłam pochłaniacze wilgoci staram sie utrzymywać czystość, ale to narazie nic nie daje to dziadostwo siedzi za regałem jak je z tamtad wypędzić??
proszę o pomoc
znalazłam na allegro świecę dymną firmy coopex, czy taka dezynsekcja by pomogła??
jeśli tak to czy np ubrania pozostawione w domu po zastosowaniu takiego preparatu bedą nadawały się do użytku czy raczej będą śmierdzieć?? i czy produkty spożywcze trzeba będzie wyrzucić po tym .
może te pytania komuś wydadzą się śmieszne ale ja jestem z lekka przerażona tymi lokatorami, czy one są niebezpieczne dla człowieka?? (mam małe dzieci)
ja też mam problem z gryzkami, może ktoś napiszę jakieś rady jak sie ich pozbyć, tez mam zawilgocony dom, zakupiłam pochłaniacze wilgoci staram sie utrzymywać czystość, ale to narazie nic nie daje to dziadostwo siedzi za regałem jak je z tamtad wypędzić??
proszę o pomoc
znalazłam na allegro świecę dymną firmy coopex, czy taka dezynsekcja by pomogła??
jeśli tak to czy np ubrania pozostawione w domu po zastosowaniu takiego preparatu bedą nadawały się do użytku czy raczej będą śmierdzieć?? i czy produkty spożywcze trzeba będzie wyrzucić po tym .
może te pytania komuś wydadzą się śmieszne ale ja jestem z lekka przerażona tymi lokatorami, czy one są niebezpieczne dla człowieka?? (mam małe dzieci)
-
Pawel Jaloszynski
- Posty: 1887
- Rejestracja: 05 lutego 2004, 02:00 - czw
- Lokalizacja: Palearktyka
Każdy owad w domu staje się śmiertelnym niebezpieczeństwem dla dziecka z chwilą, gdy rodzice dostają psychozy i zaczynają pryskać, psikać i odymiać mieszkanie wszystkimi po kolei gównami zakupionymi na allegro lub poleconymi przez pana Mietka z drogerii.eweka pisze: czy one są niebezpieczne dla człowieka?? (mam małe dzieci)
Paweł
-
Pawel Jaloszynski
- Posty: 1887
- Rejestracja: 05 lutego 2004, 02:00 - czw
- Lokalizacja: Palearktyka
Gryzki w najmniejszym stopniu nie są szkodliwe i nie ma potrzeby ich zwalczać. Ich obecność sygnalizuje nadmierną wilgoć, a co za tym idzie jest szansa na ciąg dalszy, czyli np. jakieś grzyby na ścianach, co już może być nieprzyjemne. Gryzki są w każdym domu, tylko mało kto je zauważa; dopiero kiedy warunki sprzyjają ich nadmiernemu rozmnożeniu ludzie zaczynają zwracać na nie uwagę. Będzie sucho, populacja wróci do stanu wyjściowego i przestaniesz je zauważać.eweka pisze:![]()
![]()
no to czym to zwalczyć
( jeszcze niczym nie pryskałam)
Paweł
- dondiego7
- Posty: 31
- Rejestracja: 18 listopada 2009, 14:30 - śr
- Lokalizacja: Gdańsk
Nie chcemy gryzków w domu :P
Czytam Twoje wypowiedzi Pawle i są jak najbardziej trafne ale tak sobie pomyślałem że nie każdy się lubuje w robakach i z nimi obcuje za pan brat. Ja wraz z żoną chcemy się pozbyć tych sublokatorów. Obecnie puściliśmy świecę Coopex do kanałów wentylacyjnych i na dobę zamknęliśmy te kanały folią. może coś pomoże, utrzymujemy małą wilgotność w domu tudzież wietrzymy grzejemy, mam nadzieję że po zimie uda nam się jakoś pozbyć tego świństwa. Obecnie w nowym budynku jest sporo gryzków w piwnicy i na klatce schodowej można się tego pozbyć stamtąd ?? Masz jeszcze jakoweś sposoby?? napisz czekamy i pozdrawiamy z Gdańska"Gryzki w najmniejszym stopniu nie są szkodliwe i nie ma potrzeby ich zwalczać. Ich obecność sygnalizuje nadmierną wilgoć, a co za tym idzie jest szansa na ciąg dalszy, czyli np. jakieś grzyby na ścianach, co już może być nieprzyjemne. Gryzki są w każdym domu, tylko mało kto je zauważa; dopiero kiedy warunki sprzyjają ich nadmiernemu rozmnożeniu ludzie zaczynają zwracać na nie uwagę. Będzie sucho, populacja wróci do stanu wyjściowego i przestaniesz je zauważać".
Ostatnio zmieniony 18 listopada 2009, 15:24 - śr przez dondiego7, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Pawel Jaloszynski
- Posty: 1887
- Rejestracja: 05 lutego 2004, 02:00 - czw
- Lokalizacja: Palearktyka
Tak jak pisze Krzem, nie ma możliwości zupełnie pozbyć się tych drobnych lokatorów. Naprawdę są one wszędzie, naprawdę przyjdą nowe kiedy tylko skończy się działanie użytej chemii i naprawdę są one nieszkodliwe. To jest część świata, w którym żyjemy. Nie musimy ich kochać i uwielbiać, ale walka z nimi jest po prostu bezsensowna. Równie dobrze można nie lubić chmur i dopytywać się, jak się ich pozbyć raz na zawsze. Zwroćcie uwagę, od ilu lat cała ludzkość walczy z naprawdę szkodliwymi owadami, komarami, moskitami, stonką ziemniaczaną i setkami innych owadów, ile pieniędzy poszło na ten cel, i jak wyglądają rezultaty... A tutaj chcecie skutecznie i raz na zawsze pozbyć się czegoś, czego jedyną przewiną jest to, że tego nie lubicie...
Wypatrując gryzków, ćmianek czy rybików na każdym kroku wrażliwa osoba może się wpędzić w chorobę psychiczną, bo jeśli jest się dostatecznie spostrzegawczym i wie, gdzie szukać, to te zupełnie nieszkodliwe stworzenia znajduje się wszędzie, w każdym domu, nawet w szpitalach. Można wysterylizować budynek na jakiś czas, ale jeśli ma to być miejsce nadające się do zamieszkiwania przez ludzi, to ZAWSZE będziemy je dzielić z tymi maluchami. Ich obecność sama w sobie jest rewelacyjnym wskaźnikiem stanu zdrowotnego domu, zmian wilgotności, początku jakichś niekorzystnych procesów. Jeśli w domu w ogóle nie ma pająków i innych drobnych bezkręgowców, to coś jest nie tak, może farba na ścianach jest toksyczna, może ktoś przegina ze stosowaniem chemii. Jeśli natomiast w krótkim czasie choćby te nieszczęsne gryzki mnożą się na potęgę, to znaczy, że zaczynają się problemy z wilgotnością i być może następnym etapem będzie grzyb na ścianach. I tym ostatnim bardziej trzeba się przejmować niż mikroskopijnym psotnikiem, który zje sobie drobinę kurzu albo uszczknie kleju z grzbietu książki. Problem z takimi mieszkańcami ma charakter wyłącznie psychologiczny, tkwi w nabytej niechęci do "robactwa". Entomolog kochający owady i spędzający wiele czasu na przypatrywaniu się tym niesamowitym zwierzętom, pomimo rozumienia tej niechęci, zawsze jednak będzie nietrafionym celem pytań w stylu "jak się tego gówna pozbyć". Dlatego ten zakątek forum jest swojego rodzaju pomyłką, nic z zamieszczanych tutaj pytań i porad nie wynika. Z wielu powodów: nikt tutaj nie zajmuje się zawodowo tępieniem szkodników domowych; o pestycydach wiemy tyle, ile przeczytamy na opakowaniu lub w Internecie; a młode matki szykujące chemiczną krucjatę przeciwko gryzkowi w kuchni mnie osobiście przerażają. Poza tym, prawdziwe i rozsądne odpowiedzi ("to nie jest szkodliwe") nie są akceptowane przez pytających. Każdy chce walczyć z groźnym potworem i po opitoleniu chaty azotoksem spocząć zasłużenie w bujanym fotelu z browarem w łapie
, a tutaj jakiś okularnik będzie dorosłemu facetowi wmawiał, że ma fobie na punkcie zupełnie nieszkodliwego robaczka 
Paweł
Wypatrując gryzków, ćmianek czy rybików na każdym kroku wrażliwa osoba może się wpędzić w chorobę psychiczną, bo jeśli jest się dostatecznie spostrzegawczym i wie, gdzie szukać, to te zupełnie nieszkodliwe stworzenia znajduje się wszędzie, w każdym domu, nawet w szpitalach. Można wysterylizować budynek na jakiś czas, ale jeśli ma to być miejsce nadające się do zamieszkiwania przez ludzi, to ZAWSZE będziemy je dzielić z tymi maluchami. Ich obecność sama w sobie jest rewelacyjnym wskaźnikiem stanu zdrowotnego domu, zmian wilgotności, początku jakichś niekorzystnych procesów. Jeśli w domu w ogóle nie ma pająków i innych drobnych bezkręgowców, to coś jest nie tak, może farba na ścianach jest toksyczna, może ktoś przegina ze stosowaniem chemii. Jeśli natomiast w krótkim czasie choćby te nieszczęsne gryzki mnożą się na potęgę, to znaczy, że zaczynają się problemy z wilgotnością i być może następnym etapem będzie grzyb na ścianach. I tym ostatnim bardziej trzeba się przejmować niż mikroskopijnym psotnikiem, który zje sobie drobinę kurzu albo uszczknie kleju z grzbietu książki. Problem z takimi mieszkańcami ma charakter wyłącznie psychologiczny, tkwi w nabytej niechęci do "robactwa". Entomolog kochający owady i spędzający wiele czasu na przypatrywaniu się tym niesamowitym zwierzętom, pomimo rozumienia tej niechęci, zawsze jednak będzie nietrafionym celem pytań w stylu "jak się tego gówna pozbyć". Dlatego ten zakątek forum jest swojego rodzaju pomyłką, nic z zamieszczanych tutaj pytań i porad nie wynika. Z wielu powodów: nikt tutaj nie zajmuje się zawodowo tępieniem szkodników domowych; o pestycydach wiemy tyle, ile przeczytamy na opakowaniu lub w Internecie; a młode matki szykujące chemiczną krucjatę przeciwko gryzkowi w kuchni mnie osobiście przerażają. Poza tym, prawdziwe i rozsądne odpowiedzi ("to nie jest szkodliwe") nie są akceptowane przez pytających. Każdy chce walczyć z groźnym potworem i po opitoleniu chaty azotoksem spocząć zasłużenie w bujanym fotelu z browarem w łapie
Paweł
- dondiego7
- Posty: 31
- Rejestracja: 18 listopada 2009, 14:30 - śr
- Lokalizacja: Gdańsk
Dzięki za odpowiedź w szybkim czasie :)
Rozumiem że u Was takie coś nie stanowi problemu gdyby np się pojawiło w domu to dla Was poprostu gryzek, dla nas jednak to dalej ktoś nie mile widziany.
A propo wypowiedzi że są wszędzie ... Mam bardzo dobry wzrok i nie przypominam sobie ich na innej dzielnicy gdzie mieszkałem lat 30. Natomiast jak się widzi co 1m w piwnicy jednego to już zaczyna być inwazja.
To nie psychoza lecz raczej obecność kogoś kogo nie chcemy gościć. Dzięki za rady żeby ich było mniej i czytam dalej jak się ich w sposób naturalny pozbyć. W piwnicy też widuję tzn co nie przejmować się? A jak wejdą w ziemniaki np. itd itp.
Pozdrawim
A propo wypowiedzi że są wszędzie ... Mam bardzo dobry wzrok i nie przypominam sobie ich na innej dzielnicy gdzie mieszkałem lat 30. Natomiast jak się widzi co 1m w piwnicy jednego to już zaczyna być inwazja.
To nie psychoza lecz raczej obecność kogoś kogo nie chcemy gościć. Dzięki za rady żeby ich było mniej i czytam dalej jak się ich w sposób naturalny pozbyć. W piwnicy też widuję tzn co nie przejmować się? A jak wejdą w ziemniaki np. itd itp.
Pozdrawim
- dondiego7
- Posty: 31
- Rejestracja: 18 listopada 2009, 14:30 - śr
- Lokalizacja: Gdańsk
Gryzki czy wstrętny zapach ;)...
Chyba macie rację z tymi środkami to również nic przyjemnego bo u nas wczoraj w Gdańsku nieźle wiało i miałem tzw cofkę z przewodów wentylacyjnych i ten zapach świecy coopex wwiało mi do środka. Masakra i tak źle i tak nie dobrze
Pozdrawiam Was i czytam wasze posty. Gryzków nie widać aczkolwiek czy mi się dobrze teraz oddycha
...
-
dakini
- Posty: 1
- Rejestracja: 12 lipca 2009, 17:06 - ndz
- Lokalizacja: opole
Pawel Jaloszynski pisze:Tak jak pisze Krzem, nie ma możliwości zupełnie pozbyć się tych drobnych lokatorów. Naprawdę są one wszędzie, naprawdę przyjdą nowe kiedy tylko skończy się działanie użytej chemii i naprawdę są one nieszkodliwe. To jest część świata, w którym żyjemy. Nie musimy ich kochać i uwielbiać, ale walka z nimi jest po prostu bezsensowna. Równie dobrze można nie lubić chmur i dopytywać się, jak się ich pozbyć raz na zawsze. Zwroćcie uwagę, od ilu lat cała ludzkość walczy z naprawdę szkodliwymi owadami, komarami, moskitami, stonką ziemniaczaną i setkami innych owadów, ile pieniędzy poszło na ten cel, i jak wyglądają rezultaty... A tutaj chcecie skutecznie i raz na zawsze pozbyć się czegoś, czego jedyną przewiną jest to, że tego nie lubicie...
Wypatrując gryzków, ćmianek czy rybików na każdym kroku wrażliwa osoba może się wpędzić w chorobę psychiczną, bo jeśli jest się dostatecznie spostrzegawczym i wie, gdzie szukać, to te zupełnie nieszkodliwe stworzenia znajduje się wszędzie, w każdym domu, nawet w szpitalach. Można wysterylizować budynek na jakiś czas, ale jeśli ma to być miejsce nadające się do zamieszkiwania przez ludzi, to ZAWSZE będziemy je dzielić z tymi maluchami. Ich obecność sama w sobie jest rewelacyjnym wskaźnikiem stanu zdrowotnego domu, zmian wilgotności, początku jakichś niekorzystnych procesów. Jeśli w domu w ogóle nie ma pająków i innych drobnych bezkręgowców, to coś jest nie tak, może farba na ścianach jest toksyczna, może ktoś przegina ze stosowaniem chemii. Jeśli natomiast w krótkim czasie choćby te nieszczęsne gryzki mnożą się na potęgę, to znaczy, że zaczynają się problemy z wilgotnością i być może następnym etapem będzie grzyb na ścianach. I tym ostatnim bardziej trzeba się przejmować niż mikroskopijnym psotnikiem, który zje sobie drobinę kurzu albo uszczknie kleju z grzbietu książki. Problem z takimi mieszkańcami ma charakter wyłącznie psychologiczny, tkwi w nabytej niechęci do "robactwa". Entomolog kochający owady i spędzający wiele czasu na przypatrywaniu się tym niesamowitym zwierzętom, pomimo rozumienia tej niechęci, zawsze jednak będzie nietrafionym celem pytań w stylu "jak się tego gówna pozbyć". Dlatego ten zakątek forum jest swojego rodzaju pomyłką, nic z zamieszczanych tutaj pytań i porad nie wynika. Z wielu powodów: nikt tutaj nie zajmuje się zawodowo tępieniem szkodników domowych; o pestycydach wiemy tyle, ile przeczytamy na opakowaniu lub w Internecie; a młode matki szykujące chemiczną krucjatę przeciwko gryzkowi w kuchni mnie osobiście przerażają. Poza tym, prawdziwe i rozsądne odpowiedzi ("to nie jest szkodliwe") nie są akceptowane przez pytających. Każdy chce walczyć z groźnym potworem i po opitoleniu chaty azotoksem spocząć zasłużenie w bujanym fotelu z browarem w łapie, a tutaj jakiś okularnik będzie dorosłemu facetowi wmawiał, że ma fobie na punkcie zupełnie nieszkodliwego robaczka
Paweł
Pięknie napisane(oklaski)!!