Hej,
Generalnie mieszkam w wakacje w Wilkowiecku za Kłobuckiem i ta lecicha była sfotografowana własnie w środku tej wsi. Niedawno zupełnie bez sensu zmeliorowano rzeczkę Dziunię - wyginęły prakwtycznie świtezianki, wcześniej licznie obecne, zbagrowano spory zarośnięty staw (ca. 30x50m), do którego próbnie napuszczono wody i spuszczono, powstał szereg kałuż z wijącą się strużką wody. I tam bioróżnorodność ważek wzrosła - pojawił się A.imperator, S.metallica, O.cacellatum, kilka Sympetrum zapewne, kilka najpospolitszych drobnych (I.elegans, E.cyathigerum, C.puella, P.pennipes i L.sponsa). Tam też, juz po spuszczeniu wody, zupełnie zwykłego dnia, w miejscu, gdzie zazwyczaj przesiadywał samiec O.cancellatum - zobaczyłem to coś. Dopiero jak zacząłem focić to "coś mi zaczęło nie grać" - ale w moim przypadku (Samsung GX-20 plus Tamron 18-250) to aparat robi za lornetkę

. Ważki zdarza mi się łapać, ale muszę być w desperacji uniemożliwiającej focenie (dotyczy to głównie latających szablaków, miedzipiersi i żagnic).
W okolicy nie ma za wiele fajnych miejsc na ważki, najciekawszy z kilku znanych mi miejsc jest zbiornik Kłobuck-Zakrzew, także staw w centrum Kłobucka. O dziwo nowy zbiornik w Ostrowach nad Okszą rozczarowuje (może tłumy ludzi tak działają, nie wiem...). Dla mnie najfajniejsze są wszędzie pospolite E.viridulum, nieznane mi z miejsc stałego zamieszkania. No i teraz ta lecicha

- nb. to pierwsza moja ważkowa rzadkość rozpoznana już w momencie focenia

- pozostałe południowce S.meridionale i O.albistyllum - oznaczono mi z fotek, co zostawia spory niedosyt

Pozdrawiam
Szymon