przygotowanie okazów do wysyłki

Metody preparowania, usypiania, problemy, sposoby.
ODPOWIEDZ
Przemek Zięba

przygotowanie okazów do wysyłki

Post autor: Przemek Zięba »

Temat niejednokrotnie już poruszany, zapewne...
Profesjonalne podejście do przygotowania okazu do wysyłki (mam na myśli owady nie spreparowane!!) to ważna umiejętność. osobiście przyznaję że zbyt wielkiego doświadczenia nie posiadam, ponieważ bardzo rzadko kopertuję chrząszcze bo i rzadko wysyłam...
Niemniej ostatnio stanąłem w obliczu przygotowania takiej przesyłki, oczywiście zapewne większych problemów nie będę miał.
Ale zrodziło to kilka pytań, ponieważ niejednokrotnie otrzymuję zafoliowane okazy do preparowania. Obserwując poczynania Kolegów mam pewne wątpliwości czy obowiązyją tutaj jakieś kanony dobrej sztuki przygotowania okazu. Bardzo często okazy sa opięte folia zbyt słabo lub zbyt mocno, BARDZO często uszkodzone (tutaj rodzi sie podejrzenie że często uszkodzone są świadomie wysyłane :twisted: ) Bardzo często tekturka na której spoczywa okaz cieńsza jest od samej folii, podkładka pod owada zaś zbyt cienka. bardzo często na jednym kartoniku znajdujemy zbyt wielką ilość okazów i bez uszkodzenia chociażby części się nie obejdzie...Nie wspomnę że zdarzają się urocze pomyłki w postaci zszycia zszywką odnóża a i widziałem zapewne w pośpiechu przenicowanie zszywkę całego okazu....
Może ktoś kto profesjonalnie pakuje owady do wysyłki by sie wypowiedział, dał kilka wskazówek??
Awatar użytkownika
Miłosz Mazur
Posty: 2574
Rejestracja: 26 stycznia 2006, 11:33 - czw
UTM: CA08
Specjalność: Curculionoidea
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle/Opole
Has thanked: 2 times

Post autor: Miłosz Mazur »

mam doświadczenie jeśli chodzi o małe okazy. Ładuje je do probówki Eppendorfa, dopycham delikatnie kawałkiem ligniny co by się nie ruszały za bardzo i tyle. Co do dużych okazów na tekturowych podkładkach i w folii to raz robiłem taka paczuszkę i zrobiłem to w ten sposób, że wykonałem taka harmonijkę z kartki z bloku technicznego i w tak powstałe zakładki powkładałem przygotowane paczuszki z robalami a całość do pudełka. Jako pudełko doskonale nadają się opakowania po Ferrero Rachere. Pudełko do większego pudełka i całość wypełnić zgniecionymi gazetami co by nie latało :)
wojtas
Posty: 1507
Rejestracja: 24 września 2004, 21:59 - pt
UTM: VT79
Lokalizacja: Świecko
Been thanked: 4 times

Post autor: wojtas »

Zawsze dobrym pudełkiem jest także śniadaniówka bo jest lekka i wytrzymała . Ale co do wysyłania sie nie wypowiem bo nigdy tego nie robiłem .
Przemek Zięba

Post autor: Przemek Zięba »

Kochani jasne tylko kwestie pakowania tekturek do zbiorowego pojemnika pominmy, pomińmy pakowanie materialu elastycznego do fiolek i wysyłkę ,,pod octanem" by nie zesztywniały. Tutaj nie ma specjalnego zagrożenia
pisałem o kartonikach i okazach ,,pod folia" rzekłbym zmumifikowanych, lub jak ktoś woli zestrupieszalych.
Pawel Jaloszynski
Posty: 1887
Rejestracja: 05 lutego 2004, 02:00 - czw
Lokalizacja: Palearktyka

Post autor: Pawel Jaloszynski »

Przemek pisze:pisałem o kartonikach i okazach ,,pod folia" rzekłbym zmumifikowanych, lub jak ktoś woli zestrupieszalych.
Zyje bez tego troche czasu i jakos sie nie zapowiada, zebym kiedys zaczal stosowac taki pracochlonny system. Co innego, jak chcesz sie wystawiac na gieldzie, wtedy dobra rzecz, bo widac co masz do sprzedania. A tak normalnie to albo okazy spreparowane, albo na sucho w probowkach, czasem w kopertach. Ale moze kozkarze maja inne zwyczaje ;-)

Pawel
Awatar użytkownika
Robert M.
Posty: 377
Rejestracja: 26 września 2005, 17:07 - pn
Lokalizacja: Opole / Branice
Kontakt:

Post autor: Robert M. »

Ja wysyłałem w taki sposob, ze bralem jakis twardy pojemnik na dno wpychalem steropian w, ktory wbijalem szpilki z owadami badz kartoniki, dodatkowo za pomoca szpilek przytwierdzalem odpowiednio okaz do steropianu. Pozniej zamykalem pudełeczko dobrze zaklejaliem tasma. To do wiekszego pudełka i jak ktos wyzej napisal unieruchamialem gazetami lub czyms innym miękim a lekkim ;) Ale nie jest to najlesze rozwiazanie jezeli chodzi o kozki z długimi czułkami.,bo kazdy chyba zna realia transportu P.P. W wyzej wymieniony sposob wysylalem chrzaszcze jak i owady tyko 2 razy zdazyło mi sie ze jakis czułek odpadł.
A jeżeli ktoś ma inne sprawdzone sposoby to chetnie poczytam.
Awatar użytkownika
eReM
Posty: 198
Rejestracja: 08 lutego 2005, 15:14 - wt
Lokalizacja: Opole

Post autor: eReM »

robiłem tak jak Ty Robert i mimo najdoskonalszych zabezpieczeń kilka razy zdarzyło się, że poczta zniszczyła (dodam, że nie tylko Poczta Polska potrafi niszczyć :). Najlepiej jest jednak wysyłać okazy kopertowane, na tekturkach z watą i pod folią. Jeśli mamy jakieś okazy na kartonikach lub przeszpilone, lepiej je zdjąć ze szpilek/kartoników i wysyłać w taki sposób.

Pozdrawiam
Przemek Zięba

Post autor: Przemek Zięba »

Dobra stosujecie zwykla srajtasme, czy jakies inne wynalazki???
Typu recznik kuchenny, oczywiscie nie caly :mrgreen: :?:
Zwykla folia spozywcza, a sam okaz bezposrednio po wyjeciu z oparow octanowych czy dajecie mu chwile odetchnac na powietrzu przed zafoliowaniem???
Sporo mialem okazow ktore byly wlozone chyba zbyt wilgotne i normalnie zgnily pod folia.
Zostal jeno pancerzyk, ktory sie wspaniale rozp.... po zdjeciu foli
Awatar użytkownika
eReM
Posty: 198
Rejestracja: 08 lutego 2005, 15:14 - wt
Lokalizacja: Opole

Post autor: eReM »

jasne, że nie można rozmaczać okazów tuż przed samą ich wysyłką :D Nigdy jeszcze tak mi się nie zdarzyło żeby zgniły ;/
co do podłoża, na kartonik najlepiej chyba dać watę i np warstwę z chusteczki higienicznej (sama wata lubi przyklejać się do okazu), tak żeby było jakieś zamortyzowanie. No a folia, generalnie stosuję wytrzymałą, tzn grubą folię. Kopertki z owadami wkładam do twardego pudełka (blaszane, plastikowe), warstwami tzn. warstwa kopertek, gruba warstwa waty (watą wyłożone też boki pudełka), to pudełko do większego kartonowego i wypchać szczelnie gazetami. Nic nie powinno się stać podczas transportu, no chyba, że ktoś na tym usiądzie :D
A zdarzyło mi się raz, że blaszane pudełko wewnętrzne było całe powyginane ;/
Przemek Zięba

Post autor: Przemek Zięba »

Oooo taka odpowiedz mnie satysfakcjonuje, chociaz ta wate to bym rzeczywiście czyms owinął bo cholernie się przyczepia, etc.
Dzieki
Awatar użytkownika
Radek P.
Posty: 427
Rejestracja: 25 lipca 2004, 15:08 - ndz
Lokalizacja: Białowieża/Cegłów

Post autor: Radek P. »

Sporo mialem okazow ktore byly wlozone chyba zbyt wilgotne i normalnie zgnily pod folia.
Zostal jeno pancerzyk, ktory sie wspaniale rozp.... po zdjeciu foli
Zauważyłem u niektórych, szczegolnie francuzów, że folijka jest z góry dodaktowo dziurawiona, co wpływa na szybsze wysychanie okazu. Zawsze to daje większy dostep powietrza i przez to mniejsze ryzyko "zgnicia".
Przemek Zięba

Post autor: Przemek Zięba »

O i to temat wyczerpuje
dzieki
Awatar użytkownika
CezaryN
Posty: 215
Rejestracja: 03 lipca 2007, 20:10 - wt
UTM: DB23
Lokalizacja: Włoszczowa

Post autor: CezaryN »

Przemek pisze:Sporo mialem okazow ktore byly wlozone chyba zbyt wilgotne i normalnie zgnily pod folia.
Zostal jeno pancerzyk, ktory sie wspaniale rozp.... po zdjeciu foli

Też zauważyłem problem "zagniwania" chrząszczy pod folią. Podczas tegorocznego wyjazdu na Krym przetestowałem do pakowania dużych chrząszczy (małe podróżowały w fiolkach) zamiast folii włókninę ogrodniczą. Sprawdziła się idealnie, wszystkie chrząszcze dotarły w stanie nienaruszonym i po nawilżeniu nadawały się do preparowania. Mimo znacznej wilgotności, jaka panowała w miejscu pobytu, nic nie "strupieszało".
Metoda ma jeden minus - włóknina jest słabo przejrzysta, więc do pakowania owadów przeznaczonych do handlu się nie nadaje. Ale do własnego użytku - super.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Preparowanie, chemia.”