Delog pisze:A jaką widzisz Darku przewagę względem tradycyjnego obiektywu makro?
Zdjęcie standardowo dobre ;-)
Dzięki
Jeśli chodzi o obiektyw, to mam mieszane odczucia.
Na minus:
- Rozmiar i ciężar. Bydle jest wielkie, średnica filtrów 77 mm, strasznie kostkowate, niewygodnie się trzyma. To sprzęt dedykowany do pracy ze statywu (ale z ręki da się pstryknąć).
- Trudna obsługa. Jeśli chce się uzyskać konkretny efekt, trzeba się ciut napracować. Zwłaszcza w fotografii krajobrazowej, gdzie trzeba sobie wyliczyć rozkład GO (ale można uzyskać efekt ostrości od pierwszego planu, nawet kilkunastu cm, po nieskończoność).
- Drogi, ale kupiony z myślą o packshotach (fotografia przedmiotów). W miarę szybko powinien zamortyzować się na serwisach stockowych.
- Skala 1:2. Ja lubię 1:1 i większe powiększenia

- 100% manual (dla mnie to nie jest wada)
- Powłoki takie sobie, trzeba uważnie błyskać aby nie tracić kontrastu i nie powstawały flary.
Na plus:
- Ostry, bardzo ostry. W końcu to Nikkor Micro.
- W zasadzie żadnej aberracji nie zauważyłem (moja 60tka Nikkora wymięka pod tym względem).
- Solidny kawał szkła. Wszystko chodzi jak w zegarku. Tanie "tiltszifty" Samyanga (który nie ma takiej ogniskowej) podobno pod tym względem kuleją.
- Jak się trafi z tą GO, to efekt jest na prawdę fajny.
- Gdy się robi zdjęcia "nie makro", tiltując i sziftując, ma się świetną zabawę. Można robić zdjęcia w sposób, jaki nie da się za bardzo wycisnąć z PSa (a przynajmniej trzeba przy tym mocno ingerować w zdjęcie).
- Stara wersja, którą posiadam (w odróżnieniu od wersji PC-E) może być używana z chyba każdym korpusem Nikona. Nowa działa tylko... z D1-D4, bo inaczej zahacza o wbudowaną lampę
Podsumowując, aby te minusy nie przysłoniły nam plusów (parafrazując klasyka), świetne narzędzie, ale do bardzo specyficznych zastosowań. Generalnie można z nim choć trochę uniknąć stackingu, ale pod warunkiem precyzyjnej pracy. W załączniku, taka zabawa "wędrującą" głębią ostrości. Szczególnie fajnie wygląda ten efekt, gdy robi się zdjęcie z dużej wysokości.