Pidonia lurida

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Orish
Posty: 308
Rejestracja: 31 października 2009, 20:15 - sob
Specjalność: Cerambycidae
Lokalizacja: Warszawa

Pidonia lurida

Post autor: Orish »

Mam kolejne pytanie :)

Na Wyżynie Krakowsko-Wieluńskiej złapaliśmy również okaz - jak mi się wydaje - (w tej chwili nie dysponuję dobrym zdjęciem) Pidonia lurida.

Wiem, że Zahradnik (2001) nie jest dobrym źródłem informacji jednak w opisie tego gatunku przeczytać możemy:
W Polsce żyje w górach; doniesienia o jego występowaniu w krainach nizinnych opierały się niewątpliwie na błędnych oznaczeniach.
Rozumiem, że mogą tam występować ogólne, przestarzałe czy niedokładne informacje, jednak w tym przypadku jest to wyraźnie stwierdzone.

Stąd moje pytania:

1. czy to jednak możliwe? a jeśli tak to czy jest to gatunek rzadki w tej Krainie?
2. z jakim innym gatunkiem można reglonia najłatwiej pomylić?



Pozdrawiam,

Lech Karpiński
Jacek Alderski
Posty: 187
Rejestracja: 03 marca 2011, 21:58 - czw
Lokalizacja: Jura Krakowsko-Wieluńska

Re: Pidonia lurida

Post autor: Jacek Alderski »

Orish pisze:...
Na Wyżynie Krakowsko-Wieluńskiej złapaliśmy również okaz - jak mi się wydaje - (w tej chwili nie dysponuję dobrym zdjęciem) Pidonia lurida.
...
1. czy to jednak możliwe? a jeśli tak to czy jest to gatunek rzadki w tej Krainie?
2. z jakim innym gatunkiem można reglonia najłatwiej pomylić?
...
Regloń płowy (Pidonia lurida) był wykazywany z terenu Jury Krakowsko-Wieluńskiej. W "Coleoptera Poloniae" wymienione są dwa stanowiska datowane w I połowie ubiegłego wieku. Osobiście znam dość dobrze jedno z wymienionych stanowisk /Złoty Potok/, jednak nigdy z regloniem nie spotkałem się podczas wypraw terenowych.
Natomiast omawiany gatunek może być, w moim subiektywnym odbiorze, pomylony z przedstawicielami rodzaju Cortodera, a szczególnie z brązową formą barwną Cortodera humeralis ab. suturalis.

Proponuję jednak, żeby w przedmiotowym temacie wypowiedzieli się specjaliści "kózkarze"... :wink:
Pozdrawiam - Jacek.
Awatar użytkownika
Jacek Kurzawa
Posty: 9826
Rejestracja: 02 lutego 2004, 19:35 - pn
UTM: DC30
Specjalność: Cerambycidae
profil zainteresowan: Muzyka informatyka makrofotografia
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Has thanked: 43 times
Been thanked: 18 times
Kontakt:

Re: Pidonia lurida

Post autor: Jacek Kurzawa »

Mozliwość zlowienia Pidonia lurida na terenach nizinnych istnieje, ale szansa jest znikoma. Szereg wydawaloby się górskich elementów jest spotykanych sporadycznie poza obszarami gorskimi (D.collaris, J.cerambyciformis). W Czechach i na Słowacji wszędzie liczny i spotyka się go na niziniach (np na południe od Bratyslawy, to są dwa kwadraty UTM!)

Teraz pytanie, czy to jest jednorazowe znalezisko czy można wykazać istnienie osiadłej populacji (zawleczenia, choćby poprzez burze jest możliwe, wichury i burze potrafią wyrzucić okazy na dziesiątki kilometrów).

Fotka przydałaby się dla formalności.

Literaturę trzeba traktować z pewnym dystansem, z jednej strony liczebność i rozmieszczenie ulega zmianie na przestrzenie wielu lat z drugiej strony dane są niepełne w odniesieniu do wielu gatunkow, tak więc wszystko wydaje się możliwe.

Warto udokumentować to stwierdzenie w krotkim doniesieniu do WE.

Orish pisze:Wiem, że Zahradnik (2001) nie jest dobrym źródłem informacji jednak w opisie tego gatunku przeczytać możemy:
Zahradnik nie jest taki całkiem zły, ale masz pod ręką zawsze KFP tom 15 (Cerambycidae) OnLine:

CERAMBYCIDAE Polski (Burakowski et all, 1990):
http://coleoptera.ksib.pl/search.php?ta ... pl&dds=par
Awatar użytkownika
Orish
Posty: 308
Rejestracja: 31 października 2009, 20:15 - sob
Specjalność: Cerambycidae
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pidonia lurida

Post autor: Orish »

Dziękuję za odpowiedzi i jednocześnie chciałbym przeprosić za małe zamieszanie ponieważ po dzisiejszej dokładniejszej analizie muszę z przykrością stwierdzić, iż złapany przeze mnie okaz to jednak nie Pidonia lurida, a jedynie Alosterna tabacicolor.

P. lurida ma tylne i środkowe nogi zabarwione na czarno, zaś A. tabacicolor na czerwono-brązowo czyli tak jak mój egzemplarz.

Zapewne jest jeszcze kilka innych cech determinacyjnych, zaś dla wprawionego kózkarza jest to kwestia jedynie spojrzenia, aczkolwiek ja dopiero zaczynam przygodę z Cerambycidae, stąd tego typu problemy nie są mi obce :roll:

PS: wychodzi na to, że jednak Zahradnik miał rację :D



Pozdrawiam,

Lech Karpiński
ODPOWIEDZ

Wróć do „Cerambycidae (Kózkowate)”